Reklama

Reklama

Mój chłopak woli kolegów

Jestem z moim chłopakiem ponad trzy lata. Od dwóch lat "mieszkamy" razem, choć przyznaję, że pojęcie "mieszkamy" w naszym przypadku ma wiele konotacji...

Pod jednym dachem wytrzymujemy około miesiąca, potem ja zabieram rzeczy i się wyprowadzam, przyczyny są różne. Jedną z nich, najczęściej są pojawiające się liczne spotkania z kolegami. Kiedy tylko próbuje protestować, słyszę: "nie jestem Twoim więźniem". Słowo "więzień" nieustannie pojawia się w jego ustach.

Użala się nad swoim losem, choć uważam, że tak wcale nie jest. Zawsze, gdy tylko wraca z pracy, czeka na niego ciepły obiadek, mieszkanie jest czyściutkie, rzeczy wyprasowane, ale jak widać, to nie ma żadnego znaczenia. Mój chłopak tylko zastanawia się, kiedy wyjść... Od miesiąca staram się zmienić swoją postawę, po prostu toleruję jego wyjścia aż do dnia dzisiejszego, gdyż nie wytrzymałam, ponieważ zaczął wychodzić co drugi dzień, kiedyś nawet wrócił o 3 w nocy, czasami o północy.

Reklama

Ja nie protestowałam, bo myślałam, że może zauważy, że mam dosyć tych kłótni i też nie chce go ograniczać, ale stwierdziłam, że chęć zmiany własnej osoby nie wpłynęła pozytywnie, wręcz przeciwnie - mój chłopak w pełni korzysta z sytuacji, w jakiej się znalazł...

Myślę, że moja postawa i obawa, kiedy wychodzi jest też podyktowana brakiem zaufania do niego, co też jest uzasadnione...Nie wiem, jaką przyjąć pozę, jak się zachować.

Basia

Czasami nawet najlepsza "książkowa" rada nie zastąpi tej, która wynika z naszych doświadczeń. Do naszej redakcji przychodzi wiele takich listów, na które jednej osobie trudno jest mądrze odpowiedzieć, ale liczymy na was.

Redakcja

Jeśli potrzebujesz rady naszych czytelniczek - napisz do nas!

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: chłopak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje