Reklama

Reklama

Naprawdę jest chora czy przesadza?

​- Nie mam tabletek od bólu głowy! Zawsze je ze sobą noszę, ale dziś nie wzięłam. I co ja teraz zrobię?! - usłyszałam rozdrażniony głos mamy.

- Mamo, nie masz dość tych leków? Przecież się zatrujesz! - zirytowałam się. 

Reklama

Zirytowałam się. No tak, mama jak zwykle wpadła w histerię. Kilka razy dziennie łykała tabletki jak cukierki. Nie wyobrażała już sobie bez nich życia. A jak ich nie miała, to wpadała w popłoch.  

Mama wychowywała mnie sama i odkąd pamiętam, zawsze na coś się uskarżała. A to głowa, a to brzuch, a to ciśnienie albo słabość. W domu było pełno różnych leków i  stale coś łykała. Ponieważ byłyśmy tylko we dwie, żyłam w ciągłym niepokoju o jej zdrowie. W końcu przyzwyczaiłam się do jej wiecznego kwękania. Ale widzę, że z latami jest coraz gorzej. 

Od kiedy przeszła na emeryturę, a ja się wyprowadziłam z rodzinnego domu, mama spędza czas na wizytach u   lekarzy. Wydaje mi się, że nic jej nie jest i przesadza. A to skarży się na chory kręgosłup, serce, brzuch, a to migrenę, a to bóle w nogach. A to niby ma kłopoty z bezsennością. Przecież wszyscy mają takie dolegliwości i się tym nie przejmują! Lekarze przepisują jej całe garście leków. Ale to jej nie uspokaja, wręcz przeciwnie. Leczy się jeszcze sama preparatami bez recepty. Nie wiadomo już co. Zapasy leków, które wymusza na lekarzach, rosną. Obawiam się, że w końcu się zatruje, a ta hipochondria w końcu doprowadzi ją do prawdziwej, poważnej choroby. 

Próbuję z nią o tym rozmawiać. Tłumaczę, że sobie szkodzi, a faszerowanie się lekami jest szkodliwe. Ale nic do niej nie dociera. Ona wie lepiej, a mnie oskarża o bezduszność i brak zrozumienia. Już sama nie wiem, czy ona jest chora, czy zdrowa? Czy mogę jej jakoś pomóc?

Nina, 36 l.

Dowiedz się więcej na temat: hipochondria | kobieta | choroby

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje