Reklama

Reklama

Nie igra się z miłością

- Czy jest Radek? - odebrałam telefon i usłyszałam dziewczęcy głos. - A kiedy będzie? Przecież się ze mną umówił...

Po chwili z drugiej strony słuchawki rozległ się szloch. Zaczęłam pocieszać tamtą dziewczynę. Kiedy odłożyłam słuchawkę, zirytowałam się. Mój syn Radek znowu narozrabiał! To był kolejny telefon do niego. Od kolejnej "koleżanki". Musiałam go tłumaczyć i bronić za wszelką cenę. Kłamać, że syn poszedł do kolegi, aby się uczyć do klasówki. Źle się z tym czuję, że tak robię i mam poczucie winy. Bo mój syn zwodzi dziewczyny. I je oszukuje!   

Z niepokojem  obserwuję Radka, który szuka coraz to nowych obiektów adoracji. Bez przerwy podrywa dziewczyny, ciągle w domu pojawiają się nowe albo wydzwaniają do niego kolejne. Czasami nawet romansuje z kilkoma naraz. Tłumaczy mi, że to tylko koleżanki. Akurat! Widzę przecież, że coś jest nie tak. Obściskuje się przecież z nimi, całuje po kątach i pisze miłosne liściki. Jest przy tym beztroski, sympatyczny, pełen poczucia humoru. Dlatego wszystkie lgną do niego jak muchy. Nie wiedzą nic o sobie i każda z nich myśli, że jest ta jedyna. Ale ostatnio jedna z dziewczyn dowiedziała się o tym, że on ją zdradza. Wpadła w rozpacz, wydzwania do niego i do mnie. A ja muszę go kryć i świecić oczami.

Reklama

A jak jakaś, aby go zatrzymać, zajdzie w ciążę? Co wtedy? Albo będzie się mścić? Jestem przewrażliwiona na tym punkcie. Jego ojciec przecież zrobił ze mną tak samo. Rozwiedliśmy się, bo znalazł sobie młodszą kochankę. Przez kilka lat miał romans, zanim odkryłam, że coś jest nie tak. To był dla mnie szok. Przez kilka lat nie mogłam dojść do siebie i łykałam leki na depresję. Do tej pory nie mogę pogodzić się z tym, że mnie skrzywdził. Przecież tak mu ufałam. Poświęcałam się, zrezygnowałam ze studiów, potem z pracy, urodziłam mu dziecko. 

Nie chcę, aby dziewczyny cierpiały przez mojego syna tak jak ja. Wtrącać się do tego czy nie? Pouczać go? A może kryć go dalej? Może to tylko taka zabawa. Może mu przejdzie?
Wiktoria, 43 l.


Bella Relaks
Dowiedz się więcej na temat: matka i syn | rodzina | problem

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje