Reklama

Reklama

Nowy sposób na wakacje bez stresu. Idealne dla pracoholików

Były już wakacje "offline" dla tych, którzy chcą dosłownie odłączyć się od świata. Teraz nadciąga nowy trend, który nie przerazi "odłączeniem" żadnego pracoholika, a pozwoli połączyć przyjemne z pożytecznym.

Czasem na wakacje zabieramy bagaż niedokończonych spraw i obaw, że coś się zawali, kiedy nas nie będzie. Próbujemy, więc zanurzyć się w morzu i zapomnieć o pracy bezskutecznie. W efekcie czego wracamy z urlopu spięci i zdajemy sobie sprawę, że tak naprawdę nie udało nam się wypocząć, bo myśleliśmy o pracy.

Ci, którzy z wyjazdu chcą wracać bez wyrzutów sumienia, że nie sprawdzili skrzynki mailowej, mogą wybrać się na wakacje "podłączone do sieci". To oferta dla tych, którzy z pracą nie mogą pożegnać się nawet podczas urlopu. Organizatorzy takich wyjazdów poza atrakcjami turystycznymi, zapewniają wygodne miejsce do pracy i stałe podłączenie do Internetu.

Reklama

"Podróżowanie i praca wcale nie muszą się wykluczać"- zapewnia James z Australii, który od kilku miesięcy podróżuje po Europie. W tym samym czasie pracuje zdalnie dla firmy oddalonej o tysiące kilometrów. "Trzeba mieć oczywiście odpowiednią pracę, która na to pozwala. Jednak dziś w dobie Internetu i nowych technologii, myślę, że jest to coraz łatwiejsze".

W dobie smartphone'ów, mediów społecznościowych i coraz tańszych połączeń międzynarodowych, praca na odległość staje coraz łatwiejsza. Jednocześnie żyjemy coraz szybciej, praca wymaga od nas ciągłego kontaktu i szybkiego reagowania. W ciągu jednego tygodnia urlopu dużo może się zmienić. Wakacje z komputerem u boku mogą być więc rozwiązaniem, które pomoże za tymi zmianami podążać, a jednocześnie wypocząć.

Na całym świecie, również w Polsce powstało wiele miejsc, w których freelancerzy lub młodzi przedsiębiorcy mogą wynająć biuro lub przestrzeń do pracy na określony czas. Takie przestrzenie znaleźć można również w najbardziej obleganych kierunkach na wakacje.

Jednym z takich przestrzeni jest Surf Office, który ma swoje nietypowe biura w dwóch lokalizacjach: Kalifornia i Wyspy Kanaryjskie. Surf Office to prawdziwy dom dla surferów i nie tylko. Oprócz sypialni, znajduje się tu wspólne miejsce do pracy, sala konferencyjna i pokój przeznaczony do ćwiczenia jogi. Jak na prawdziwe schronienie dla surferów przystało, znajduje się tu również magazyn z deskami surfingowymi. Stąd od plaży dzieli nas już tylko dwie minuty spaceru. Po pracy można wybrać się, więc na surfing, wycieczkę po górach, odwiedzić lokalny browar lub wypić drinka z innymi lokatorami Surf Office. Praca w takich warunkach to złamanie rutyny i połączenie jej z zajęciami na świeżym powietrzu, które z pewnością będą mieć pozytywny wpływ na efektywność i kreatywność.

Simon z Wielkiej Brytanii był jednym z odwiedzających Surf Office. W trakcie swojej wieloletniej kariery zjeździł w sumie ponad 60 krajów, w 8 z nich mieszkał. Z doświadczenia wie, że wiele hosteli nie lubi podróżnych, którzy pracują zdalnie. Spędzają zbyt dużo czasu w Internecie i psują wakacyjną atmosferę. Dlatego według niego miejsca, przeznaczone wyłącznie dla osób pracujących w podróży, to świetny pomysł. Ponadto nie trzeba się martwić o komfortowe warunki do pracy, czy stałe łącze internetowe.

PAP life

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy