Reklama

Reklama

Osiem dowodów, że związek szkodzi twojemu zdrowiu

Większość ludzi uważa, że lepiej żyć związku niż w samotności, oczywiście pod warunkiem, że jest to związek szczęśliwy, spełniony i rozwijający się. Nauka dostarcza jednak sporo dowodów na to, że miłość może zupełnie poważnie szkodzić naszemu zdrowiu.

Nie brakuje argumentów przemawiających za tym, że ludzie szczęśliwie zakochani żyją dłużej, prowadzą zdrowszy tryb życia i dbają o siebie nawzajem. Nieudane małżeństwo może jednak doprowadzić nas do poważnych chorób a nawet skrócić nasze życie. Jak?

Wzrost wagi

Powszechne przekonanie mówiące o tym, że ludzie po ślubie "odpuszczają" dietę nie jest pozbawione sensu. Departament Zdrowia Publicznego Uniwersytetu w Nowym Jorku przeprowadził w 2012 roku badania, z których jasno wynika, że ludzie po ślubie tyją, a po rozwodzie chudną.

Reklama

Na szczęście nie brakuje też par, które we wspólnym życiu wzajemnie motywują się do odchudzania, zdrowego odżywania i dbania o figurę.

Stres i konflikty

Życie z drugim człowiekiem to wiele okazji do stresu - potwierdzi to każdy, kto żyje w związku, bez względu na jego charakter i staż. A stres bardzo negatywnie wpływa na nasze zdrowie, szczególnie - na układ krążenia.

Jest też jednak mała łyżka miodu - udane życie seksualne, bliskość i intymność redukują stres i poprawiają jakość naszego życia - wynika z badań, których wyniki w 2009 roku opublikowano w naukowym piśmie "Journal of Sexual Medicine".

Nocne niepokoje

Spanie obok ukochanej osoby jest bez dwóch zdań wspaniałe i doskonale relaksuje. To prawa, pod warunkiem, że twój towarzysz nie robi rzeczy, które przeszkadzają ci w spokojnym śnie. Mowa tu przede wszystkim o chrapaniu, wierceniu się, mówieniu przez sen, częstym wstawaniu do toalety czy bezsenności.

Kiepski sen w nocy to zmęczenie i dekoncentracja w ciągu dni, obniżona odporność i zwiększone ryzyko wielu chorób.

Lęk i nerwica

Bycie w bliskim związku to dzielenie problemów na pól - głosi powszechne przekonanie. To prawda, choć częściowa. Okazuje się, że problemy małżeńskie to jeden z najważniejszych czynników podnoszących ryzyko wystąpienia zaburzeń lękowych - wynika z badan przeprowadzonych na Uniwersytecie Florida w 2013 roku.

A zatem - małżeństwo służy zdrowiu, ale tylko wtedy, gdy jest udane.

Depresja

Lęki i depresja zwykle idą w parze. O ile więc związek, który daje nam poczucie szczęścia, korzystnie wpływa na zdrowie psychiczne, o tyle kryzysy małżeńskie mogą zwiększać ryzyko depresji.

Warto w tym miejscu zacytować ciekawe badanie przeprowadzone w 2000 roku na Wydziale Psychologii Uniwersytetu w Nowym Jorku. Wynika z niego, że kobiety, których mąż dopuścił się niewierności są aż sześć razy bardziej zagrożone depresją, bez względu na to, jaka jest ich osobista i rodzinna historia.

Ciśnienie krwi

Udowodniono naukowo, że zadowolenie z jakości związku, w  którym jesteśmy w bardzo prosty sposób przekłada się na ciśnienie naszej krwi. Dobry związek w długiej perspektywie powoduje jego obniżenie, a nieudany i pełen konfliktów - wzrost ciśnienia. A wysokie ciśnienie to bezpośrednia przyczyna chorób serca takich, jak zawał czy wylew.

Alkohol

Badania przeprowadzone w 2008 roku na uniwersytecie w Buffalo pokazują, że w ciągu pierwszych czterech lat związku lub małżeństwa ludzie przejmują zwyczaje alkoholowe swojego partnera.

Jeśli więc dotąd byliśmy abstynentami i zwiążemy się z kimś, kto pije sporo alkoholu, większe jest prawdopodobieństwo, że im my zaczniemy pić go sporo. Odwrotna sytuacja zdarza się rzadko.

Złamane serce

Także związki, które już się zakończyły mogę negatywnie oddziaływać na stan naszego zdrowia. Tego typu przeżycia nie pozostają bowiem obojętne dla serca. Naukowcy z Uniwersytetu Columbia ustalili w 2011 roku, że istnieje coś takiego, jak syndrom złamanego serca, a bolesne zakończenie relacji i związany z tym stres dają okresowo objawy podobne do zawału serca (powiększenie mięśnia sercowego).


INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: związek | relacja

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy