Reklama

Reklama

Osiem rzeczy, które warto w życiu ignorować

Miliony bodźców domagają się, by poświęcić im uwagę. Nasz mózg nie jest w stanie przetworzyć wszystkich spływających do niego informacji. Ten więc, kto będzie umiał odsiać to, co niepotrzebne, najwięcej ugra w życiu codziennym.

Zadajecie sobie teraz pewnie pytanie, co powinniśmy ignorować. Otóż w większości przypadków mózg podejmuje decyzję za nas, a my nie jesteśmy tego nawet świadomi i nie musimy się ani trochę wysilać. Prowadząc samochód, ignorujemy bodźce czuciowe dotyczące tapicerki, kolor deski rozdzielczej czy ruch chmur po niebie. Dzięki temu, że nasz mózg marginalizuje wszystkie te bodźce, czyniąc je niemal niewyczuwalnymi, możemy skupić się na drodze i nie dekoncentrować się w niebezpieczny sposób.

Reklama

Czasem ignorujemy coś aż do chwili, gdy intensywność bodźca nadmiernie wzrośnie lub nim dojdzie do zakłócenia naszej równowagi fizycznej bądź psychicznej. Ignorujemy temperaturę w aucie, póki nie stanie się za wysoka; ignorujemy muzykę w tle, póki nie usłyszymy ulubionej piosenki; ignorujemy wskazanie prędkości, póki nie poczujemy, że jest zbyt wysoka lub zbyt niska.

Są jednak sytuacje, gdy ignorujemy niewłaściwie, pomijając rzeczy, których pominąć nie powinniśmy. Czasem dzieje się tak z naszej własnej winy, czasem też jednak jest to efekt celowych zabiegów naszego rozmówcy.

Ignorowanie kłamstw

Musimy zrewidować swoje własne wytyczne nakazujące nam ignorować rzeczy, które postanowiliśmy pominąć. Często nie chcemy widzieć rzeczywistości taką, jaka jest, bo inaczej musielibyśmy dostrzec rzeczy, których wolimy nie widzieć i podjąć pewne decyzje, których podejmować nie chcemy. Dzieje się tak, gdy jesteśmy oszukiwani. Większość osób wyczuwa po zachowaniu rozmówcy, że ten kłamie. Woli jednak nie przyjmować tego do wiadomości i zignorować otrzymane sygnały. Jest to postępowanie krótkowzroczne, bo doraźny spokój okupimy problemami w przyszłości.

Często ignorujemy to, co podpowiada nam nasza psychika. Może przyszedł czas, aby przeanalizować, co do siebie dopuszczamy, a co ignorujemy?

Ignorowanie wybiórcze jest dobre. To mechanizm, który chroni nas i sprzyja naszemu zdrowiu psychicznemu. Należy jednak korzystać z niego w odpowiedni sposób. Ignorowanie części bodźców pozwala skupić się na tym, co naprawdę ważne. By jak najlepiej wykorzystać dostępne nam narzędzie, radzę zacząć ignorować następujące rzeczy:

Ignoruj obelgi

Zwyczajnie nie zasługują na twoją uwagę. Od tego, że ktoś coś powie, nie staje się to faktem. Nie trać więc ani sekundy na wsłuchiwanie się w słowne ataki.

Ignoruj także prowokacje

Nadaj im kontekst, a zaraz zorientujesz się, że są niczym więcej niż rozpaczliwą próbą skłonienia cię do działania. Spójrzmy tu na nieszczęsne byki do walk. Prowokuje się je płachtą, by ruszyły do ataku i by mogła rozpocząć się corrida. Gdyby byk nie zareagował, nie miałyby miejsca ani cały ten ponury spektakl, ani wywołane nim cierpienie zwierzęcia.

* Więcej o książce Tomása Navarro "Potęga niedoskonałości" przeczytasz TUTAJ.

Ignoruj czynniki rozpraszające

Odciągają tylko twoją uwagę od tego, co naprawdę ważne i sprzyjają dekoncentracji.

Ignoruj bezsensowne rutynowe czynności

Jeśli pod koniec dnia czujesz zmęczenie, możesz zignorować stos talerzy w zlewie i po prostu od razu zająć się odpoczynkiem. Nikogo jeszcze nie skazano za niesprzątnięcie kuchni.

Ignoruj niektóre osoby

Nie jest ani tak, że wszyscy są dobrzy, ani tak że wszyscy są źli. Zignorowanie pewnych toksycznych osób lub cudzych toksycznych postaw może ocalić życie i zdrowie!

Ignoruj pewne prośby i żądania

Ludzie proszą nas o różne rzeczy, ale nie na wszystko musimy się zgadzać. Oceń, zachowując asertywność, czy rzeczywiście należy przychylić się do czyjejś prośby, czy też można ją zlekceważyć.

Ignoruj niektóre z wniosków, do których dochodzisz

Mowa tu zwłaszcza o tych niemiarodajnych - takich, które pojawiły się w okresie obniżonej samooceny, podczas choroby lub gdy owładnęły nas niepewność, samotność czy poczucie zagubienia.

Podstawowa zasada brzmi: musimy ignorować pewne rzeczy, by móc myśleć. Musimy umieć skupić uwagę, czasem także na rzeczach, które jeszcze chwilę wcześniej pomijaliśmy. Najlepsza rada, jaką mogę się tu z wami podzielić, jest taka, abyście zrewidowali psychiczne wytyczne dotyczącego tego, co ignorujecie. Przestańcie ignorować rzeczy, które zasługują na uwagę, a nowy zestaw wytycznych niech lepiej odpowiada potrzebom odpowiedniego podejścia do rzeczywistości.

Zachęcam was do praktykowania mindvoidness, czyli sztuki ignorowania całościowego. Pomoże wam to w dochodzeniu do postawy wabi sabi. Nie wszystko, co dzieje się wokół nas, zasługuje na pełnię naszej uwagi - czasem dlatego, że jest niezbyt istotne, a czasem dlatego, że nas nie ciekawi, nie pomaga nam osiągać celów bądź rozprasza nas albo dezorientuje. Tak, wiem, właśnie wymyśliłem sobie nowe pojęcie. Podczas gdy mindfulness oznacza pełnię uwagi wobec tego, co się dzieje, mindvoidness oznaczać będzie jego całkowite zignorowanie. Jestem przekonany, że opanowanie sztuki mindvoidness przyjdzie wam bez trudu.

W skrócie - nauczcie się odróżniać to, co zasługuje na pełnię waszej uwagi od tego, co zasługuje wyłącznie na pełne i całościowe pominięcie.

* Więcej o książce Tomása Navarro "Potęga niedoskonałości" przeczytasz TUTAJ.

Fragment książki

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: ignorowanie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje