Reklama

Reklama

Pokonaj nieśmiałość - zyskaj pewność siebie

Właśnie powinnaś zabrać głos, ale nie możesz wykrztusić słowa, serce wali jak szalone, wilgotnieją ci dłonie... To nieśmiałość - największy wróg wrażliwców.

Trudno zdefiniować nieśmiałość, bo dla każdego oznacza co innego. Najwięcej osób czuje się onieśmielonych, gdy znajdują się w centrum uwagi. Im większe audytorium, tym gwałtowniejszy jest ich lęk. Jednych onieśmielają sytuacje oficjalne, drugich spotkania towarzyskie. Niektórzy nie potrafią wykrztusić słowa, inni pokrywają nieśmiałość nadmierną gadatliwością.

Psychologowie biją na alarm: nieśmiałość to prawdziwa plaga. Nazywają ją chorobą społeczną XXI wieku. Liczba nieśmiałych wciąż rośnie, bo nowoczesny świat stawia przed nami coraz więcej wyzwań. Nieśmiali są przez otoczenie oceniani niżej, niż zasługują. Nie potrafią zabłysnąć, pochwalić się wiedzą, mają problemy ze skutecznym porozumiewaniem się. Ale najgorsze, że gdy nieśmiałość zamyka ci usta, skazuje cię na izolację. Wypowiedz jej wojnę! Mamy na nią sprawdzone sposoby.

Reklama

Odkryj, skąd bierze się twój strach

Znajdź jego źródła i powiedz mu stanowcze "idź sobie". Często u podstaw nieśmiałości leży wiara, że jesteś gorsza, słabsza, wciąż coś tracisz, a świat cię nie kocha. Tę wiarę wspierają niskie nastroje, negatywne emocje i przekonania, odbierające ci moc działania.

Skąd się bierze to wszystko? Dlaczego tak myślisz? Być może za bardzo uzależniasz się od opinii innych ludzi. To częsta przypadłość u osób, które w dzieciństwie były kochane warunkowo: aby zasłużyć na miłość, czułość i uwagę, musiały spełnić jakieś warunki: przynieść piątkę ze szkoły, opiekować się młodszym bratem. Nauczyłaś się, że gdy nie spełniasz cudzych wymagań, jesteś niewiele warta.

Ataki nieśmiałości nękają osoby wychowywane np. przez nadmiernie krytycznych rodziców. Jeśli od małego słyszałaś "ty tego nie potrafisz, nie dasz sobie z tym rady, każdy zrobi to lepiej" - przestałaś w siebie wierzyć. Tworzysz swój własny obraz kogoś, kto nie jest taki, jak powinien. Nic dziwnego, że jako dorosła uważasz się za osobę mało atrakcyjną, mniej udaną, wciąż coś robiącą źle. Łatwo zrozumieć, czemu nie wyrywasz się, by "częstować" sobą innych ludzi i czujesz onieśmielenie, ilekroć stoi przed tobą wyzwanie.

Nadopiekuńczość rodziców daje podobny efekt, choć pewność siebie nie jest odbierana dziecku wprost. Nie było może otwartej krytyki, ale postępowanie rodziców dało ci do zrozumienia, że ktoś wciąż musi się tobą zajmować lub coś za ciebie robić, bo sama sobie nie poradzisz. W takich warunkach wiara w siebie nie ma szans zakiełkować i się wzmocnić. Rozglądasz się wokół i widzisz, że koleżanka ma lepszą pracę, kolega więcej potrafi. Dochodzisz do wniosku, że ty jesteś mniej "udana", bo w tylu sprawach gorzej sobie radzisz... I kiedy wydaje ci się, że spojrzenia wszystkich są skierowane na ciebie, że inni mają zamiar cię ocenić i wydać opinię, nieśmiałość zatyka ci oddech.

Co pomoże ci przełamać nieśmiałość

Widziałaś film "Jak zostać królem"? To piękna opowieść o ogromnej nieśmiałości, którą udało się pokonać. Walka z nią jest jak budowanie zamku: codziennie położysz kilka cegiełek, ale w końcu powstanie wspaniała budowla - pewna siebie, swobodna, nowa Ty! Zastanów się, w jakich sytuacjach nieśmiałość najbardziej ci dokucza: kiedy musisz wystąpić publicznie, kiedy poznajesz nieznajomych, a może gdy ktoś ci się bardzo podoba? Na każdą sytuację jest sposób.

Jeśli jesteś nieśmiała w grupie, powoli zwiększaj audytorium. Ćwiczenie: włącz się do rozmowy pomiędzy dwiema osobami. Na początek niech będzie to ktoś znany, np. koleżanki z pracy. Podejdź do nich i zagadnij. Służbowych tematów nie brakuje!

Kolejny krok: mieszane towarzystwo. Na przyjęciu postaraj się włączyć do rozmowy kilku osób. Najpierw przysłuchuj się, żeby "złapać" temat. Gdy pojawi się wątek, o którym coś wiesz, zabierz głos. Nawet, jeśli wtrącisz tylko jedno zdanie - to i tak wspaniale! Z czasem zauważysz, że inni reagują na ciebie przychylnie i pozytywnie. To cię ośmieli. Przekonasz się, że nie jest to takie trudne i przestaniesz się bać. samej myśli o rozmowie.

Doznajesz ataku zakłopotania w obliczu mężczyzn? Zwłaszcza, gdy któryś jest naprawdę atrakcyjny? Wtedy strach przed nawiązaniem kontaktu bywa paraliżujący. Wypróbuj następujący sposób: zadbaj o wszystko, co poprawi ci samopoczucie. Ubierz się w coś, w czym dobrze wyglądasz, ale i dobrze się czujesz. Starannie ułóż włosy i zrób piękny makijaż - świadomość własnej atrakcyjności pomoże ci poczuć się o wiele pewniej. Zawsze warto też mieć w kieszeni szczęśliwy talizman, np. kamyk lub muszelkę.

Zaciśnięcie dłoni na nim rzeczywiście pomaga, jeśli bardzo wierzysz w jego moc. Wyobraź też sobie najgorszą ewentualność - np. trochę gorzej wypadniesz i facet się z tobą nie umówi. Pomyśl - czy to jest koniec świata?! Inny sposób: załatw sobie wsparcie. Zwierz się przyjaciółce, że walczysz z nieśmiałością. Gdy idziesz na przyjęcie, na którym będzie ON, poproś ją, by cię asekurowała. Może np. uratować cię pomocnym - "Cześć, co słychać?"- kiedy zobaczy, że utkniesz w pół słowa w rozmowie z przystojniakiem. Jeśli boisz się służbowych prezentacji i wystąpień przed większą grupą, zacznij oswajać myśl o przemawianiu przed ludźmi.

Idź na kilka podobnych prelekcji. Zobacz, jak taki wykład wygląda, jak radzą sobie inni, jakie popełniają błędy. Wiedząc, że znasz rafy i potrafisz je ominąć, poczujesz się silniejsza. Oswajaj też audytorium, przed którym masz wystąpić. Jedni radzą, by wyobrazić sobie słuchaczy... nago, inni - pomyśleć, że to zwykli ludzi, którzy co wieczór muszą wynieść śmieci. Chodzi o to, byś uświadomiła sobie, że to osoby takie jak ty i nie ma powodu się ich bać!

Jak wzmocnić pewność siebie

Nieśmiałość nie będzie miała do ciebie dostępu, jeśli znajdziesz oparcie sama w sobie. Dlatego warto popracować nad poczuciem własnej wartości i pewnością siebie - żebyś wiedziała, że zawsze i w każdej życiowej sytuacji sobie poradzisz. Pomyśl, że ci, którzy tak śmiało stają przed innymi, też prawdopodobnie musieli pokonać jakieś opory i strach. Warto wypróbować kilka skutecznych i sprawdzonych sztuczek, by podkręcić pewność siebie!

Jest nierozerwalnie powiązane ze stanem umysłu. Gdy ci smutno, usta się wykrzywiają do płaczu, a ramiona garbią. Zrób więc odwrotnie: wyprostuj plecy, głowę unieś wysoko, a usta rozciągnij w uśmiechu. Umysł da się oszukać, a ty poczujesz się pewniej. Ćwicz tak przed lustrem - w domu,w pracy, na imprezie. Dołóż starań, by zawsze być dobrze ubraną - także "pod spodem"! Choć inni nie widzą twojej bielizny, ty wiesz, co masz na sobie i to promieniuje z twojej postawy.

Kup podręcznik mowy ciała. W trudnych chwilach nie wiesz, co robić z rękoma, nogami, głową - a dzięki poznaniu tajników mowy ciała będziesz wiedziała, jak przybrać postawę, żeby wywrzeć pożądany efekt. Wyobrażaj sobie siebie jako zwyciężczynię w ciężkich chwilach. Gdy zbliża się trudna sytuacja obmyśl ją sobie w najdrobniejszych szczegółach. A potem w sam środek takiego filmu wmontuj siebie: wizualizuj, jak z wdziękiem i bez trudu radzisz sobie z każdą przeszkodą. Wyobraź sobie, co mówisz, jak ripostujesz. A kiedy dana sytuacja naprawdę nadejdzie, może się okazać, że powtórzysz wręcz całe sekwencje z wizualizacji!

Wykorzystaj moc afirmacji. Zapytaj w księgarni o książkę z afirmacjami. Warto ją kupić i szukać w niej takich, które pomogą ci znaleźć najbardziej dodające otuchy zdanie w twojej właśnie sytuacji. Codziennie może to być co innego, bo inne myśli i wątpliwości mogą cię dręczyć każdego dnia. Wszystko, co wzmacnia twoją wiarę w siebie doda ci siły i energii.

Bądź dla siebie łaskawsza. Nie gań się za każde potknięcie, ale chwal za wszystko, co ci się udało. Rób sobie małe przyjemności: od spaceru, po wieczór z ulubioną książką lub obejrzenie filmu, na który miałaś ochotę. Załóż sobie taką! Zapisuj w niej wszystkie swoje sukcesy, nawet te najmniejsze. Po co te zapiski? Wracanie myślą do tego, co ci się udało, przypomina ci, że jesteś przecież fajna, odważna, zaradna. Lepiej jest mieć je wszystkie na piśmie, bo mamy tendencje do umniejszania własnych osiągnięć.

Gdybyś nagle miała wymienić 10 rzeczy, w których jesteś niezła, trudno byłoby ci wyliczyć choć 4. A tak zaglądasz w notatki i znajdziesz nawet 20. Dzięki temu rośniesz we własnych oczach.

Agata Domańska

Świat kobiety

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: dłonie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje