Reklama

Reklama

Problem: Chcę być najważniejsza

Jestem od ponad roku związana z mężczyzną po przejściach i w dodatku z mamisynkiem.

Układa nam się dobrze, chociaż ostatnio zaczęłam się zastanawiać nad sensem naszego związku.

Mój facet jest na każde skinięcie swojej byłej żony. Dla niego bardziej zaczęło się liczyć zdanie rodziców i byłej żony, niż moje. Jak mu mówię, że nie podoba mi się to - on mówi, że mam jakieś chore problemy.

Przestaje mnie już bawić bycie tą trzecią - wiem, że jestem dla niego ważna, ale jednak nie najważniejsza. Chciałabym założyć w przyszłości rodzinę a on nie chce słyszeć o małżeństwie i dzieciach. Czy jest sens czekać na niego i brnąć dalej w ten związek, mając nadzieję, że się zmieni? Przecież każdy zasługuje na prawdziwe szczęście.

Reklama

Czasami nawet najlepsza "książkowa" rada nie zastąpi tej, która wynika z naszych doświadczeń. Do naszej redakcji przychodzi wiele takich listów, na które jednej osobie trudno jest mądrze odpowiedzieć, ale liczymy na was.

Redakcja

Jeśli potrzebujesz rady naszych czytelniczek - napisz do nas!

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy