Reklama

Reklama

Przepłacać, to wstyd

- Dla producenta, czy dystrybutora markowych produktów kierowanie kolekcji do centrów outletowych jest znacznie bardziej opłacalne niż ich magazynowanie. Koszty magazynowania są bardzo duże. Towar oferowany na wyprzedaży nie niszczeje, więc producenci wolą sprzedać go po niższej cenie niż przechowywać - wyjaśnia Marta Stach z Imago Public Relations, reprezentująca centra Fashion House Outlet Centre. Gdy towar nie zalega w sklepach, można też szybciej wprowadzać nowe kolekcje, co jeszcze bardziej przyciąga klienta.

Reklama

Nic więc dziwnego, że według sondażu Fashion House Outlet Centre, od momentu powstania centrów wyprzedażowych odwiedził je już co trzeci Polak. Najsprytniejszymi osobami robiącymi w nich zakupy okazały się kobiety do czterdziestego roku życia. W chwili przeprowadzania badania 19 proc. mężczyzn i 26 proc. kobiet miało na sobie odzież kupioną po okazyjnej cenie.

Ile można zaoszczędzić?

Z ubiegłorocznego badania PENTOR na temat zwyczajów zakupowych Polaków wynika, że - paradoksalnie - osoby o dochodach wyższych niż przeciętne to najwięksi tropiciele przecen odzieży i obuwia. To właśnie głównie klienci z grubszym portfelem odwiedzają centra outletowe. 87 proc. badanych przyznało, że chętnie kupi jakąś rzecz po niższej cenie, a 84 proc. preferuje towary dobrej jakości.

Zwykle przeceny zamykają się w "magicznych" granicach 30-70 procent, choć zdarzają się takie, które mogą przyprawić o zawrót głowy.

- Na początku roku przeprowadzony został konkurs na największą oszczędność w Fashion House. Okazało się, że klientka sklepu HEXELINE w Sosnowcu na zakupach zaoszczędziła aż 97 procent. Za produkty, które w outlecie kosztowały zwyciężczynię konkursu 100 zł, w regularnym sklepie musiałaby zapłacić aż 3 tys. 158 zł - opowiada Marta Stach.

Polską "twarzą" outletu stała się aktorka i modelka Agnieszka Popielewicz, która w internetowym blogu udziela zakupowych porad.

Lista firm, które oferują odzież na wyprzedażach jest długa. Dla pań to m. in. Monnari, Simple, Stefanel, Mexx, Vero Moda, Tatuum, Nike, Puma, Adidas, Quiksilver i Rossignol, dla panów - Vistula, Wólczanka, Bytom, Próchnik, Timberland, Franco Feruzzi, Willsoor i Gino Rossi.

Przykład? Bluza firmy Umbro w zwykłym sklepie kosztuje ok. 120 zł, w outlecie - niecałe 80 zł (oszczędzamy 40 zł). Spodnie męskie Cross Jeans, kupione w centrum miasta to wydatek rzędu ok 150 zł, w outlecie - ok. 55 zł, czyli praktycznie jedna trzecia ceny (oszczędność ponad 90 zł).

Gdy wybieramy się na rodzinne, wyprzedażowe zakupy, w domowym budżecie może nam więc zostać nawet kilkaset złotych!

JD.

Dowiedz się więcej na temat: Smart | oszczędność | procent | zakupy | kupowanie | odzież | Dr House | fashion | outlet

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje