Reklama

Reklama

Przestań udawać, że nie ma problemu - działaj!

Życie to nie bajka. Wokół ciebie ktoś potrzebuje pomocy, a ty... odwracasz głowę. Dlaczego tak trudno ci się z tym zmierzyć? Odkryj, co cię powstrzymuje i jak możesz sobie z tym poradzić.

Trudne sytuacje w życiu dotykają nas wszystkich. Gdy to my potrzebujemy pomocy, cieszymy się, że wokół siebie mamy tylu bliskich ludzi, na których możemy polegać. Gdy otrzymamy wsparcie, za każdym razem w myślach lub głośno deklarujemy, że na pewno kiedyś się odwdzięczymy. Ale gdy przychodzi ten dzień, okazuje się, że to wcale nie jest proste. Czasem wolimy nie widzieć i nie słyszeć, że ktoś potrzebuje pomocy. Żeby nie zostać zmuszonym do... jakiejś reakcji.

Dlaczego nie pomagamy? Bo to wymaga od nas pewnego niestandardowego działania, czasem ryzyka, gdy stajemy w czyjejś obronie. Mamy wtedy nadzieję, że już ktoś zadzwonił na policję, po pogotowie, ktoś już kogoś pocieszył, porozmawiał - pomógł. Często po prostu nie potrafimy zmierzyć się z tą sytuacją. Jednak nie wolno nam chować głowy w piasek!

Reklama

Nie tłumacz, że nie chcesz wtykać nosa w nie swoje sprawy, że to cię nie dotyczy, że wszystko się jakoś ułoży. Obojętność i udawanie, że nic się nie dzieje, to najgorsza postawa, jaką możesz przyjąć. Czy nie zdarzyło ci się mieć wyrzutów sumienia, że na czas nie udzieliłaś komuś wsparcia? Dlaczego boimy się działać i jak sobie z tym radzić?

Nie reaguję, bo tak jest wygodniej

Ktoś potrzebuje pomocy... To, czy zareagujesz, zależy od wielu czynników: np. od interpretacji danej sytuacji, a także od ilości osób, które są jej świadkami. Im więcej osób, tym mniejsza szansa, że ktoś tę pomoc otrzyma. Zjawisko to psycholodzy nazywają "efektem widza". Często myślimy przecież: "Nie będę się wtrącała, od tego ma rodzinę. Oni na pewno już coś robią w tej sprawie!".

Bardzo cenimy sobie też własny święty spokój, dlatego uważamy, że to nie nasza sprawa, że każdy powinien sam rozwiązywać swoje problemy. Ale czy chciałabyś, żeby inni też tak myśleli, gdy chodzi o ciebie?

Nie chcesz się wtrącać. Na klatce często słyszysz płacz dziecka. Wiesz dokładnie, z którego mieszkania dobiega. Nie reagujesz jednak, bo uważasz, że inni zrobią to pierwsi. Nie czekaj, aż będzie za późno! Jeśli dzieci są starsze, możesz najpierw porozmawiać z nimi, czy wszystko u nich w porządku. Jeśli zauważysz choć cień niepewności - a dzieci często ukrywają przemoc w rodzinie - warto udać się z tym do pedagoga lub dyrektora szkoły, do której uczęszczają.

Możesz zawiadomić ośrodek pomocy społecznej, żeby sprawdzili, co się dzieje. I poproś o anonimowość, jeśli to dla ciebie ważne. Słysząc po raz kolejny płacz dobiegający od sąsiadów, zapukaj i zapytaj, czy w czymś pomóc. Jeśli uznasz, że dzieje się coś złego, wezwij policję. Dzieci to istoty, które same nie potrafią o siebie walczyć, dlatego trzeba je chronić, nawet przed ich rodzicami.

Boisz się narazić. Koleżanka w pracy jest źle traktowana przez szefa. Publicznie ją krytykuje, neguje wszystko, co robi, choć wiesz, że nie ma podstaw. Takie zachowanie nazywamy mobbingiem. Często widzicie ją płaczącą w toalecie, ale nikt nie reaguje, wszyscy boją się zwolnienia. Ty też nie chcesz stracić pracy, ale nie możesz stać bezczynnie. Umów się z nią na kawę po pracy. Jeżeli wasz szef ma przełożonego, zasugeruj, by koleżanka porozmawiała z nim o tej sytuacji.

Jeśli jest zdecydowana, żeby odejść z pracy, zasugeruj kontakt z Krajowym Stowarzyszeniem Antymobbingowym, gdzie uzyska pomoc prawną. Sama też dowiedz się więcej na temat mobbingu, przecież ktoś z was może być następny!

Dbasz o spokój własny i swojej rodziny. Twój brat ma problemy ze spłatą zadłużenia. Wiesz, że zaciągnął kredyt, pożyczał też pieniądze od znajomych. Teraz jest w poważnych tarapatach. Podejrzewasz również, że "interesy", które prowadził, nie były do końca legalne. Komornik puka do jego drzwi, znajomi wypytują, bo nie mogą go nigdy zastać. A ty nie wiesz, co robić. Boisz się, że on uzależni się od twojej pomocy, a cała sprawa będzie bardzo długo trwała. Nie chcesz zburzyć spokoju swojej rodziny.

Co robić? Przede wszystkim nie chodzi o to, żebyś pożyczała mu pieniądze. To ostateczność, która raczej uczy bezradności, niż rozwiązywania problemów. Spróbuj najpierw z nim szczerze porozmawiać. Działalność niezgodną z prawem musi bezwzględnie zakończyć. Idź z nim do banku i powiedz o trudnościach w spłacie kredytu. Może zaproponują wydłużenie okresu spłaty lub zawieszenie kilku rat. Poproś o dokładne wyliczenia i podejmijcie decyzję. Jeśli on nie ma odwagi porozmawiać z wierzycielami, ten jeden raz pójdź razem z nim.

Zapytaj, czy może spłacać dług w ratach, na przykład za czynsz. Jeśli brat stracił pracę, pomóż mu poszukać zatrudnienia. W pomaganiu nie zawsze chodzi o to, żeby robić coś za kogoś, utrzymywać go, spłacać jego długi, ale pokazać mu możliwe rozwiązania i zachęcić do działania.

Nie jesteś pewna, czy pomoc jest potrzebna. Znajoma już po raz kolejny wpada do ciebie z wyraźnym siniakiem na twarzy. Od progu tłumaczy się, że spadła ze schodów. Jednak wydaje ci się, że to może być coś innego. Często jest smutna, rozkojarzona, łatwo wpada w złość. Nie wiesz, jak zinterpretować fakty, więc nie robisz nic. Nie chcesz kogoś bezpodstawnie oskarżać.

Musisz wiedzieć jedno: kobiety, które doznają przemocy domowej rzadko się skarżą i proszą o pomoc. Nie znaczy to, że jej nie potrzebują! Nie przechodź obojętnie obok cudzego cierpienia. Zapytaj delikatnie, czy możesz jej w czymś pomóc. Jeśli na ciebie warknie, nie czuj się urażona. To normalna reakcja osób, które żyją w stresie. Nie zmusisz jej do zwierzeń, ale sama świadomość, że będziesz na miejscu, gdy ona będzie cię potrzebowała, sprawi, że może w końcu zdecyduje się mówić. Nie oceniaj, pomóż jej poszukać fachowej pomocy.

Nie chcę zmieniać własnego życia

Czasami zaangażowanie się w problem może wymagać od ciebie dużego poświęcenia i dlatego nie chcesz go widzieć. Może będziesz musiała wziąć urlop, zmienić przyzwyczajenia lub nawet tryb życia...

Często jednak nie ma innego wyjścia. Nierozwiązany problem urasta do większych rozmiarów i rzadko rozwiązuje się sam. A czas działa na twoją niekorzyść. Im szybciej podejmiesz działanie, tym większe szanse na szczęśliwe zakończenie.

Boisz się zostać sama. Niedawno odkryłaś, co robi nocami twój mąż. Przyłapałaś go kilka razy, jak uprawia seks przez internet. Udajesz, że nic się nie dzieje. Nurtuje cię mnóstwo pytań, czy mąż utrzymuje kontakt z tą samą kobietą i może kiedyś będzie chciał się z nią spotkać "w realu", ale szybko usuwasz je z głowy. Myślisz, że tak jest lepiej, przecież macie dzieci. Tworzysz scenariusz wydarzeń, już boisz się rozwodu, paraliżuje cię myśl o przyszłości.

Musisz to przerwać! Kryzys będzie się pogłębiał. Wyjaśnij sytuację, zapytaj dlaczego twój mąż to robi, czego mu brakuje. Powiedz, że nie zamierzasz tego tolerować. Jesteś niezwykłą kobietą i naprawdę możesz być szczęśliwa i kochana. Jeśli on przyzna się do wszystkiego i będzie chciał z tym walczyć, możecie udać się na terapię małżeńską. Daj mu szansę, żeby odbudował twe zaufanie, ale nie pozwól wodzić się za nos!

Musisz z czegoś zrezygnować. Masz bliską przyjaciółkę, z którą co jakiś czas spotykacie się na imprezach domowych. W jej towarzystwie dobrze się bawisz. Alkohol jest zawsze obecny, ale o problemach z tym trunkiem żadna z was dotąd nie myślała. Niedawno okazało się, że przyjaciółka pije nie tylko na spotkaniach, ale codziennie, w dużych ilościach. Wiesz, że zapraszając ją do siebie, nie powinnaś proponować jej alkoholu, ale przecież ty nie masz z nim problemu! Alkoholizm to poważna choroba, trzeba działać natychmiast. Przyjaźń to szczerość. Kto ma z nią porozmawiać,

jak nie ty?

Delikatnie zapytaj, o co chodzi, może coś się stało. Zapewnij ją o dyskrecji, powiedz, że jesteś gotowa jej pomóc, poszukaj grup AA w jej otoczeniu. Do decyzji o leczeniu musi dojrzeć sama. Jeśli jednak więcej osób nie zgodzi się na to, co się z nią dzieje, tym większa szansa, że podejmie leczenie. Zmieni się charakter waszych spotkań, ale pomyśl: czy wasza przyjaźń nie jest tego warta.

Jesteś zapracowana, nie masz czasu. Podejrzewasz, że twoje dziecko miało do czynienia z dopalaczami. Być może nawet dostałaś taki sygnał od sąsiadów lub nauczycieli. Pytałaś, ale syn/córka oczywiście się nie przyznaje. Tak naprawdę nie masz czasu na to, żeby się tym zająć, porozmawiać o tym, z kim się spotyka i co robi. Nie rzucisz przecież pracy, bo z czegoś trzeba płacić rachunki. To naprawdę trudna sytuacja, ale chodzi tutaj o twoje dziecko! Musisz zrobić wszystko, by je ratować. Lekceważenie problemu może spowodować u niego poważne problemy zdrowotne. Dopalacze uzależniają, niszczą organizm i psychikę, a nawet prowadzą do śmierci.

Musisz zareagować natychmiast, zanim będzie za późno. Zaangażuj do pomocy całą rodzinę: męża, siostrę, a także znajomych i rówieśników dziecka. Swojemu pracodawcy wytłumacz, że masz poważny problem rodzinny i potrzebujesz urlopu. Jeśli to niemożliwe, poświęć kilka wieczorów wyłącznie na rozmowę z synem lub córką. Wszystko odłóż na bok. Jeśli dziecko już jest uzależnione, poszukaj fachowej pomocy w ośrodka uzależnień, spotkaj się z psychologiem.

Porozmawiaj z dzieckiem o jego znajomych, ustal, w jakim środowisku się obraca, może nie ma dobrej alternatywy na spędzanie czasu wolnego.

Boję się, że stracę bliska osobę

Nigdy nie wiesz, jak zareaguje ktoś, gdy zaoferujesz mu swoją pomoc. Może poczuć się urażony, dotknięty, może nawet przez jakiś czas nie będzie się do ciebie odzywać, bo będzie mu wstyd. Istnieje ryzyko, że stracisz tę osobę na dobre, bo ona będzie traktowała cię jak wroga. Przecież odkryłaś jej największą tajemnicę! Albo, co gorsze, zarzuci ci, że sobie coś wymyśliłaś. A może jednak kiedyś ci podziękuje...

Siostra może się obrazić. Widzisz, że szwagier źle traktuje twoją siostrę. Krzyczy, używa wulgarnych słów w stosunku do niej i do dziecka. Ona mówi, że go nie kocha, ale nie chce się rozwieść "dla dobra córeczki". Popada w depresję. Nie chce jednak słyszeć o terapii i psychologu, ponieważ uważa, że nie jest chora, tylko zmęczona i że to niedługo przejdzie. To trwa już jakiś czas, nie wiesz czy ingerować w ich związek, sugerować spotkanie z psychologiem, rozwód, powiedzieć rodzinie. Boisz się, że ona więcej się do ciebie nie odezwie i stracisz jedyną bratnią duszę. Ale przecież ona już nie jest tą samą osobą, co wcześniej!

Straciła całą radość życia! Depresja to naprawdę poważna choroba. Dlatego przede wszystkim dzwoń do niej jak najczęściej, odwiedzaj, spotykaj się i rozmawiaj. Po pierwsze, uświadom jej, że wyzwiska i groźby to też przemoc, prawnie zakazana. Po drugie, postaraj się pomóc jej wrócić do równowagi psychicznej. Głównie słuchaj, możesz zasugerować pomoc psychoterapeuty. Leki w wielu przypadkach nie są koniecznością, a to właśnie one mogą kojarzyć się siostrze z chorobą psychiczną.

Nie możesz kazać jej zdecydować się na rozwód, chociaż wszystko się w tobie gotuje. Możesz jednak poszukać przykładów kobiet, którym się udało uwolnić od domowej tyranii. Pokaż, że to jest możliwe i walcz o nią. Jeśli się obrazi, wytłumacz, że robisz to, ponieważ ją kochasz i chcesz, żeby była po prostu szczęśliwa.

Nie chcesz zawieść czyjegoś zaufania. Twoja córka w wielkiej tajemnicy zwierzyła ci się, że jej koleżanka jest w ciąży i nie chce powiedzieć o tym rodzicom. Błaga cię, żebyś ty też nikomu nie mówiła. Znasz dobrze rodziców tej dziewczyny i wiesz, że to porządni ludzie i zasługują na to, żeby znać prawdę. Twoja córka krzyczy jednak, że się do ciebie więcej nie odezwie. Rozmawiaj z nią spokojnie. Zapytaj czy wie, jak koleżanka zamierza sobie poradzić z tą sytuacją. Prawdopodobnie jest bardzo zagubiona, więc zaproponuj, że z nią porozmawiasz. Tylko ty i one dwie.

Wytłumacz, że nie możecie pozostawić jej samej sobie i zapewnij o swojej dyskrecji. Rozmowę z koleżanką córki prowadź tak, aby dziewczyna sama zrozumiała, że powinna powiedzieć rodzicom, co się stało. Przecież i tak niedługo nie da się tego ukryć. Możesz wcześniej umówić się, że pójdziesz z nią do ginekologa, żeby potwierdzić ciążę. Jeśli koleżanka nadal boi się rozmowy z rodzicami, zaproponuj, że wcześniej z nimi porozmawiasz lub będziesz przy niej, gdy sama zdecyduje się to zrobić.

Przy okazji porozmawiaj z córką o jej życiu intymnym i bezpiecznym seksie. Jeśli córka wyjawiła ci tę tajemnicę, to czy właśnie nie po to, żebyś jakoś zareagowała?

Skończy się wasza przyjaźń. Mąż twojej znajomej na każdym spotkaniu u was adoruje inne kobiety, w tym także ciebie. Nie rozmawiałaś z koleżanką, bo boisz się, że ciebie obarczy winą, albo uzna, że sprawę wyolbrzymiasz. Jeśli zdecydujesz się działać, musisz przede wszystkim rozważnie dobierać słowa. Nie sugeruj od razu zdrady, nie dorabiaj historii, nie ubarwiaj. Powiedz, że coś niepokoi cię w jego zachowaniu. Podaj fakty, powiedz, co widziałaś i że nie wiesz, jak to zinterpretować.

Dodaj, że nie chcesz nikogo oskarżać, ale według ciebie powinna wiedzieć, że coś takiego miało miejsce. I liczysz na to, że gdyby chodziło o twojego męża, ona powiedziałaby ci o tym, co ją niepokoi, że kiedyś ci podziękuje...

Psycholodzy w swoich pracach opisują pojęcie, które nazywają "nieznane ja". Określają nim taki aspekt życia człowieka, który widzą inni, a ty go nie zauważasz. Czasem jesteśmy po prostu zaślepione inną osobą albo skoncentrowane na czymś, co sprawia, że mamy "klapki na oczach". Przyjaciele są właśnie po to, żeby pomóc nam te klapki zdjąć.

Aneta Olkowska

Świat kobiety
Dowiedz się więcej na temat: rozwód | problemy | psychologia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy