Reklama

Reklama

Przeterminowani

Iza raz w życiu miała chłopaka. Na początku studiów. Był bardzo zabawny, rozumieli się bez słów, szybko zostali przyjaciółmi. Chodzili na wspólne spacery, trzymał ją za rękę i całował w czoło na do widzenia. - Ale Maciek, moja do tej pory największa miłość życia, był po prostu gejem. Kiedy mi to wyznał, nie byłam nawet zdziwiona, w końcu wiedziałam, że żaden heteroseksualny facet się mną nie zainteresuje - wspomina Iza. - Nadal jesteśmy przyjaciółmi. Maciek powiedział mi, że gdyby był heteroseksualny, na pewno by się we mnie zakochał i mój wygląd nie miałby znaczenia. Ale to nieprawda. Dziś to owo wnętrze nie ma żadnego znaczenia. Liczy się to, jak człowiek wygląda i nikt mi nie wmówi, że jest inaczej - ścisza głos kobieta.

Reklama

Przyznaje, że bardzo brakuje jej cielesnej bliskości. - Czytam dużo o seksie. Byłabym idealną kochanką, nie miałabym żadnych zahamowań. Gdybym wyglądała jak większość dziewczyn - uśmiecha się smutno.

Kim ja jestem?

Późne dziewictwo to nie tylko problem kobiet. Arek ma 32 lata. Jest gejem. Do tej pory jednak nie uprawiał z nikim seksu. - Chyba, że masturbacja się do tego wlicza, wówczas można powiedzieć, że prowadzę bardzo bujne życie erotyczne - żartuje Arek.

O tym, że pociągają go mężczyźni, doszedł do wniosku pod koniec szkoły średniej. Spotykał się wówczas z Anią, jedyną kobietą, w której, jak sam mówi, chyba był zakochany. Chodzili ze sobą prawie dwa lata. Pod koniec liceum postanowili, że przeżyją ze sobą "pierwszy raz". - Była kolacja, kwiaty, świece i romantyczna muzyka. Ania wyglądała pięknie, była szczupłą blondynką, w której kochała się połowa klasy - wspomina Arek. - I... nic z tego nie wyszło. Chociaż moja ówczesna dziewczyna była mi bardzo bliska, nie byłem w stanie się podniecić w jej obecności. To była katastrofa, Ania rozpłakała się, powiedziała, że jej nie kocham i tak dalej. Sam nie wiedziałem do końca, co się stało. To znaczy, podejrzewałem, ale chyba wtedy nie byłem gotów przyznać przed samym sobą, że jestem homoseksualistą...

Po nieudanym "pierwszym razie", związek Arka i Ani rozpadł się. Arek przypłacił to kilkumiesięczną depresją i wizytami u psychologa. - Zrozumiałem, że pociągają mnie mężczyźni. To było wytłumaczenie, dlaczego nigdy nie podniecały mnie kobiety w filmach erotycznych, nie podkradałem ojcu "Playboy'a", a u kobiet nigdy nie zwracałem uwagi na fizyczność - wyznaje Arek. - Oficjalnie więc, gejem jestem od ponad 12 lat - uśmiecha się.

Jak jednak sam o sobie mówi - jest gejem niepraktykującym. Jest zapisany na kilka branżowych portali randkowych, czasami się z kimś umawia na kawę, czy piwo, ale zwykle kończy się po jednym, dwóch spotkaniach. - Trafiam albo na facetów, którzy chcą tylko seksu, albo na jakichś cierpiących filozofów, którzy potrafią dołować samą swoją obecnością - żartuje Arek. - Chyba w głębi duszy jestem romantykiem i czekam na prawdziwą miłość. I może trochę boję się fizycznego kontaktu z drugą osobą...

Ela Prochowicz

Dowiedz się więcej na temat: życie seksualne | seks

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje