Przyciąganie niewłaściwych partnerów

Wielokrotnie zdarza się, że kobieta angażuje się w jakąś znajomość i słyszy od swoich przyjaciół: "Uważaj". Nie docierają do niej oczywiste sygnały świadczące o tym, że nie jest to odpowiedni mężczyzna.

Zamiast odejść, zaczyna walczyć o jego miłość i w ten sposób sama naraża się na zranienie. Uzależnia się od źle ulokowanej namiętności i nie zauważa nawet mężczyzn, którzy są nią autentycznie zainteresowani i ją szanują.

Czas wyleczyć rany

Reklama

Jeżeli pociągają nas osoby niezdolne dać nam to, czego potrzebujemy, jest to bezpośrednią konsekwencją faktu, że zaangażowaliśmy się zbyt wcześnie. Jeśli damy sercu czas na samouleczenie, automatycznie zaczną nas pociągać osoby znacznie bardziej odpowiadające naszym pragnieniom i potrzebom. Dopóki nasze rany się nie zagoją, towarzyszyć nam będzie tendencja do przyciągania lub bycia przyciąganym przez partnerów, którzy zranią nas ponownie. Ta zasada przyciągania dotyczy zarówno mężczyzn, jak i kobiet.

Jak długo uciekamy od tego, by przeżyć do końca pewne uczucia związane z przeszłością, tak długo przyciągają nas ludzie i przydarzają się nam sytuacje wywołujące w nas na nowo te emocje, z którymi sobie nie radzimy. Dopóki czujemy się zranieni, dopóty będzie nas ciągnęło do osób, które mogą nas zranić jeszcze raz. Trafiamy pod niewłaściwy adres, choć można go nazwać właściwym w tym sensie, że to właśnie te osoby odsyłają nas do naszych nieprzepracowanych emocji.

Jeżeli zamiast się z nimi wiązać, przeznaczymy ten czas na przeżycie swoich uczuć, wyzwolimy się od schematu wystawiania się na kolejne ciosy. Gdy uleczymy swoje rany, przestaną nas pociągać niewłaściwi partnerzy.

Fragment książki Mars i Wenus zaczynają od nowa Johny`ego Gray`a wydanej nakładem wydawnictwa Rebis.

Dowiedz się więcej na temat: miłość | rozwód | rozstanie | związek

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje