Reklama

Reklama

Przyjaźń czy kochanie...

Czy kobieta i mężczyzna są w stanie się zaprzyjaźnić?

Przyjaźnię się z facetami, ponieważ laski są po prostu nudne. Owszem, bywają inteligentne, zdarzają się nawet dowcipne, ale mało która ma prawdziwą pasję, a to mnie w ludziach pociąga najbardziej. No i poczucie humoru... Wolę męskie, czasem rubaszne, często złośliwe - mówi Dorota, 26-letnia lekarka.

Opowiada historię przyjaźni z Wojtkiem, którego poznała na pierwszym roku studiów. - Wkrótce okazało się, że znaleźliśmy się w podobnej sytuacji: zaczęłam spotykać się ze swoim obecnym mężem, który był zraniony po rozstaniu ze swoją wielką miłością, Wojtek natomiast zaczął związek z "kobietą po przejściach". Wymienialiśmy się spostrzeżeniami i uwagami o przeżywanych emocjach. Te rozmowy rozwinęły przyjaźń - opowiada. - Nie mam problemu z seksem, ponieważ Wojtek mnie nie pociąga - dodaje Dorota.

Reklama

Podobną historię idealnej przyjaźni bez erotycznych i uczuciowych podtekstów opowiada Marcin, 28-letni prawnik, który od 10 lat przyjaźni się z dwiema rówieśniczkami. Obie panie traktuje jak siostry. - Znamy się od wielu lat, mogę z nimi pogadać o wszystkim, i choć to dziwne, nigdy nie myślałem o tym, aby kontynuować naszą znajomość w łóżku - tłumaczy Marcin. - Nie dlatego, że są nieatrakcyjne. Mam wrażenie, że to zniszczyłoby naszą przyjaźń.

On, ona i... mąż

Jednak wbrew zapewnieniom Doroty i Marcina, przyjaźń damsko-męska nie jest ani łatwa, ani oczywista. - Doświadczenie uczy, że taka znajomość z reguły kończy się w łóżku - mówi dr Leszek Putyński, psycholog kliniczny, adiunkt Zakładu Psychologii Klinicznej Uniwersytetu Łódzkiego i terapeuta.

Podobnego zdania jest Tomasz Zubrzycki, psycholog. - Erotyzm zawsze jest obecny w relacjach kobiety i mężczyzny - mówi Zubrzycki. - To naturalne, ale jako istoty społeczne żyjemy w świecie zasad. Jeśli rozważymy, że przyjaźń nam się bardziej opłaca niż romans, potrafimy powściągnąć popędy. Wyznaczamy granice i staramy się ich nie przekraczać. Z mniejszym lub większym powodzeniem... - dodaje.

- Zawsze wolałam towarzystwo mężczyzn - mówi Iwona, 30-letnia pracownica agencji reklamowej. - Nie znoszę u kobiet skłonności do poświęcania się, cierpiętnictwa. Wolę zdrowy egoizm facetów. Mają większą fantazję niż kobiety. Jeśli piją, to do dna. Jeśli pracują, to do upadłego. Ale skłamałabym, gdybym powiedziała, że nie lubię komplementów prawionych przez kolegów, dwuznaczności, które pojawiają się w codziennych relacjach. Ale przyjaźń? Każda wcześniej czy później kończyła się w łóżku. I chwilę później nie było ani przyjaźni, ani miłości. Tylko jedna przetrwała, może dlatego, że obydwoje potraktowaliśmy nasz romans jak miły, ale niewiele znaczący epizod. Staramy się do tego nie wracać, głównie ze względu na jego żonę - opowiada.

Podobnych historii jest mnóstwo: on, ona plus zazdrosny mąż lub żona. - Do przyjaźni damsko-męskiej potrzebna jest nie tylko dojrzałość osób najbardziej nią zainteresowanych, ale też ich życiowych partnerów, rodzin. Nikt nie powinien czuć się pokrzywdzony. Taki układ daje mnóstwo negatywnych możliwości, głównie związanych z dziećmi: wypominanie przy dzieciaku mężowskiej przyjaźni z kobietą, stawianie mu za wzór nie ojca, ale kumpla... - mówi Tomasz Zubrzycki.

Iwona śmieje się, że prawdziwe, nieobciążone erotyzmem braterstwo możliwe jest tylko z gejem. - Ma on wszystko, czego oczekuję od kumpla-faceta, a do tego doskonale potrafi zrozumieć kobietę. Rzecz jasna, nie chodzi tylko o ciuchy i błyskotki. No i zawsze można się do niego przytulić bez niebezpieczeństwa, że sprawy zajdą za daleko - mówi.

Ten czuły punkt

W przyjaźni męsko-damskiej pojawią się wcześniej czy później punkt, który można skwitować słowami piosenki Marka Grechuty "Czy to jest przyjaźń, czy to jest kochanie?". - Po sześciu latach nagle mój przyjaciel oznajmił mi, że mnie kocha - opowiada Dominika, 24-letnia studentka. - Zgłupiałam. Żeby go nie ranić, starałam się pokochać go tak samo. I robiłam to na siłę. Doszliśmy do takiego punktu, w którym oboje zaczęliśmy się męczyć. Nic z tego nie wyszło. Niby kumplujemy się dalej, ale przyjaźni, jaka była niegdyś między nami, już nie ma i nie będzie.

Dominika na jednej z grup internetowych opowiada historię przyjaciela, który po 10 latach spytał ją, czy ma u niej jakieś szanse. Dziewczyna zwierza się, że kompletnie wtedy zgłupiała. - Wyjeżdżaliśmy razem w góry, spaliśmy pod jednym kocem, przegadaliśmy wiele godzin i nawet nie zaiskrzyło. Nagle, podczas wspólnego spaceru po parku, Jarek wywalił z siebie jednym tchem: "Czy mam jakieś szanse?". Tak się przestraszyłam, że zwiałam. Następnego dnia spotkałam się z nim i powiedziałam, że niestety nie. Jarek przysięgał, że mimo to wszystko będzie po staremu. Nic jednak nie jest tak, jak było. Nie wiem, jak rozmawiać z człowiekiem, który czuje do mnie coś więcej.

Mężczyźni jak jeden mąż doradzali Dominice zaprzestania wzajemnych wizyt. - Facet, który poczuł coś do kobiety, przestanie wtedy, kiedy: a) przejdzie mu, b) przestaniesz się z nim widywać. Tak czy tak, już po przyjaźni - kwitowali.

Joanna Heidtman, psycholog i socjolog, uważa, że zdarzają się przypadki, kiedy wiemy, iż przyjaciel jest w nas zakochany "tak może troszeczkę", ale to nie psuje przyjaźni. Dopiero, kiedy ktoś zaczyna wymagać wzajemności i wywiera presję, wtedy zaczynają się kłopoty.

Trzeba być dojrzałym?

Wydaje się, że odpowiedź na pytanie, czy granica przyjaźni między kobietą a mężczyzną w ogóle istnieje, leży w naszym libido i... dojrzałości. Zagadnienie: "Przyjaźń damsko-męska, mit czy prawda" dzieli nawet naukowców, którzy na co dzień zajmują się seksualnością. - Wszystko zależy od tego, kto pyta. Jeżeli robią to ludzie w wieku 25 - 35 lat, to odpowiedź łatwo przewidzieć - mówi prof. Zbigniew Lew-Starowicz, seksuolog. - Młodzi ludzie kierują się popędami seksualnymi i trudno oczekiwać od nich, że będą odpowiadać na to pytanie: "Tak, jest możliwa". Ale moim zdaniem wraz z wiekiem przychodzi inne spojrzenie na taki związek. Inne emocje biorą udział, inaczej postrzega się partnera czy partnerkę. Sądzę, że taka przyjaźń jest możliwa. Ale to w sporej mierze zależy od wieku. Potrafię sobie wyobrazić młodą studentkę, która przyjaźni się ze swoim wykładowcą, tak jak potrafię sobie wyobrazić przyjacielski związek między starszą nauczycielką a młodym uczniem.

- Być może taki związek istnieje, ale ja go jeszcze nie spotkałem - ripostuje dr Leszek Putyński. - Oczywiście istnieje także układ uczeń - mistrz, o jakim mówi profesor Lew-Starowicz, ale klasyczny układ przyjaźni damsko-męskiej nie ma szans na przetrwanie. Dlaczego tak się dzieje? To jest tak samo trudne do wytłumaczenia jak odpowiedź na pytanie, dlaczego się w kimś zakochujemy. - Taki związek emocjonalny jest możliwy, moja przyjaciółka Krystyna i ja kochamy się jak rodzeństwo już od 20 lat - utrzymuje Marian Bieniek, dziennikarz. - Warunek tego naszego czystego związku jest jeden - obydwoje jesteśmy dla siebie po prostu za brzydcy...

Bez zobowiązań

Młodzi, nie zważając na rozważania naukowców, znaleźli rozwiązanie, które nie podoba się ani seksuologom, ani psychologom, ani ich rodzicom. Sami też nadali mu nazwę. To fuckingfriend. - Seks z przyjaciółką jest teraz trendy. Nie wiem, kto po raz pierwszy użył tej nazwy, ale nazywamy takie stosunki - mówi Marek, 23-letni student.

- Zresztą fuckingfriend jest modny zarówno wśród kobiet, jak i mężczyzn. Bądź co bądź jesteśmy jednak zwierzętami i kierują nami popędy, dlatego nie wierzę w bzdury na temat czystej przyjaźni między kobietą a mężczyzną - dodaje.

Pytanie tylko, czy kiedy znikają wszelkie granice, a drugiego człowieka traktuje się jak pogotowie seksualne, możliwa jest prawdziwa przyjaźń?

Bez podtekstów

Sławek, 33 lata, psycholog: - Mam kilka przyjaciółek, z którymi nie dzieliłem łoża. Z dwoma znam się od podstawówki, więc o seksie mowy być nie może, bo to trochę obciach, jak ktoś cię oglądał jak miałeś mutację, trądzik i odbijało ci w okresie dojrzewania. To tak, jakbym miał siostry. I tak się traktujemy. Jak byliśmy całą paczką na wakacjach, to nawet przebieraliśmy się w jednym pokoju i nic. Wspólne wspomnienia, wypady, imprezy - to jest to, co daje możliwość poznania kogoś na wylot. Z moją byłą szefową też przyjaźnię się bez podtekstów. Myślę, że to nie ma znaczenia, czy jest to kobieta, czy mężczyzna - jeśli z kimś sprawdzasz się w trudnych sytuacjach, polegacie na sobie, to tak rodzi się przyjaźń. W końcu nie z każdą kobietą ma się chęć uprawiać seks (i nie zależy to od urody), co nie dyskwalifikuje jej jako osoby, z którą warto się przyjaźnić.

Prosta droga do seksu

Krzysztof Skiba, lider zespołu Big Cyc: - Prędzej uwierzę, że na planecie Ziemia albo w niektórych jej fragmentach przestanie działać przyciąganie ziemskie niż w to, że przyjaźń damsko-męska nie będzie miała podtekstów erotycznych. Przyjaźń między kobietą a mężczyzną nieuchronnie prowadzi do seksu, albo zawsze o ten seks będzie się ocierać. Nie twierdzę, że taki związek musi być za każdym razem skonsumowany, ale wydaje się, że platoniczna miłość czy braterstwo jest w tym wypadku nieco trudne do utrzymania. W końcu mówimy o związku dwóch przeciwstawnych płci. Co prawda aseksualizm jest w tej chwili w modzie, ale nie wszyscy chcą być modni.

Marcin Petrycki

Tekst pochodzi z gazety

Dzień Dobry

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: układ | zubrzycki | seks | psycholog | przyjaźń

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje