Reklama

Reklama

Pułapki bliskości

Potrzeba bliskości to jedna z najważniejszych potrzeb ludzkich. A mimo to miewamy z nią kłopoty: obawiamy się jej albo pragniemy za bardzo.

Obie te postawy to pułapki. Mają różne źródła. Jednym z nich jest dom rodzinny. Jeśli w zachowaniu rodziców (lub jednego z nich) wobec dziecka brakowało konsekwencji - raz byli czuli i kochający, innym razem odpychający i wrodzy - dorosłe dziecko może mieć kłopot z dawaniem i przyjmowaniem bliskości. Negatywny wpływ na późniejszą zdolność do budowania związków opartych na prawdziwej bliskości mają też nadmierne wymagania i ograniczenia ze strony rodziców, nadopiekuńczość, strata któregoś z rodziców (śmierć, rozwód), alkoholizm w rodzinie, brak miłości i konflikty między rodzicami.

Lęki podszyte dzieciństwem

Reklama

Te wszystkie doświadczenia są pożywką, z której wyrastają lęki utrudniające stworzenie związku opartego na prawdziwej bliskości. Nazwijmy je po kolei.

• Lęk przed zranieniem. Boję się, że kiedy dopuszczę kogoś naprawdę blisko do moich uczuć, on wykorzysta to, np. podczas kłótni. Co robić? Otwarcie się jest zawsze ryzykowne i wymaga odwagi. Oczywiście, możesz zostać zraniona, ale nie oznacza to jeszcze, że partner cię nie kocha. Zwróć mu na to uwagę, kiedy oboje ochłoniecie. Nagrodą za ryzyko jest szansa na zbudowanie prawdziwie bliskiego i intymnego związku.

Lęk przed zdemaskowaniem. Boję się, że jeśli partner odkryje, jaka jestem naprawdę, odrzuci mnie. Co robić? Masz prawo być taka, jaka jesteś. Partner z kolei też ma prawo nie zachwycać się każdym kawałkiem ciebie. Porozmawiajcie o tym. Możecie zagrać w grę: powiedz mi o sobie coś, czego nie chcesz powiedzieć - jedna osoba mówi, a druga stara się znaleźć w tym coś pozytywnego.

Lęk przed konfliktem. Jego źródłem jest przekonanie, że kłótnia świadczy o braku miłości, że pociąga za sobą odrzucenie. To przekonanie fałszywe! W każdym związku zdarzają się kłótnie, kłótnia w dłuższej perspektywie nie wyklucza bliskości, a krytyka ze strony partnera nie oznacza odrzucenia. W każdym człowieku zawsze jest coś, co lubimy bardziej i coś, czego nie lubimy. Bliskość to świadomość tego, czego nie lubimy, ale też zgoda na to, że tak jest bez wymagania zmiany.

Lęk przed "zlaniem" z partnerem. Boję się, że bliskość spowoduje utratę mojego ja, że on mnie zje. Co robić? Pamiętaj, że w każdym związku musi być miejsce na ja, ty i my. My to coś różnego od ja, ale też coś innego niż ty. Jasno stawiaj granice. Granice pozwolą wypracować nową jakość my, która nie będzie zagrożeniem dla tego, co w związku twoje i tego, co jego.

Lęk przed niespełnieniem. Boję się, że partner nie będzie umiał intuicyjnie spełniać moich niewypowiedzianych potrzeb. Co robić? Uświadom sobie, że doskonałość nie istnieje. Nikt, także ty sama, nie możesz jej od siebie wymagać. Takie wymagania opierają się na fałszywym założeniu, że można na nich zbudować bliskość.

Bliskość zawiera w sobie paradoks: pragniemy jej i obawiamy się. Często nie znamy jej, bo nie wiemy, czym jest i co oznacza. Bliskość wymaga otwartości, rezygnacji ze strategii obronnych, jakie na co dzień stosujemy wobec świata. To pokazanie się taką, jaka jesteś. Ale, abyś bez lęku mogła pokazać się taką, jaka jesteś, musisz najpierw zaakceptować samą siebie.

Joanna Szymanderska, psycholog

Dowiedz się więcej na temat: partner | lęk | pułapki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje