Reklama

Reklama

Rozwód po polsku

Byłe żony i spółka

Reklama

Dawniej ukrywały swoją tragedię, a zewnątrz udawały, że wszystko jest OK. Dziś rozwódki zakładają blogi, na których radzą, jak puścić w skarpetkach niewiernego partnera, dodają sobie otuchy, wymieniają się numerami telefonów najlepszych adwokatów. A gdy "porzuconej" nie stać na prawnika, potrafią zorganizować na ten cel zbiórkę pieniędzy!

Jak pokazało najnowsze badanie "Stres w związkach" (przeprowadzone na zlecenie producenta preparatu Melisana Klosterfrau), co ósmy Polak (między 21. a 29. rokiem życia) nie ma poczucia bezpieczeństwa w związku. Wiele małżeństw nie potrafi przezwyciężyć kryzysu. Bardziej skłonne walczyć o związek wciąż są kobiety. Zdarza się jednak, że z dnia na dzień zostają same, często z małymi dziećmi.

To z myślą o nich powstają grupy wsparcia, których założycielki same mają za sobą podobne doświadczenia. Jedna z nich to Centrum Pomocy Kobietom Rozwiedzionym (www.kobietarozwiedziona.pl). Można tu znaleźć porady prawne i pomysły, jak odnaleźć się w nowej sytuacji czy dowiedzieć się szczegółów na temat "Adaptacyjnej Terapii Rozwodowej".

Jej twórczynią jest Elżbieta Grobicka, założycielka Centrum. - Od dwudziestu lat interesuję się problemami kobiet rozwiedzionych i szukam rozwiązań mogących im pomóc - podkreśla Grobicka. Sama znalazła się w takiej sytuacji wiele lat temu, daleko od ojczyzny i rodziny. Szukała pomocy w gabinetach psychologów, lecz, jak twierdzi, nie uzyskała tam odpowiedzi na pytanie: "Jak żyć i sobie radzić z niespodziewanymi problemami życia codziennego". Okoliczności zmusiły ją do opracowania własnych metod, którymi dziś chętnie dzieli się z innymi kobietami.

Idealne dla byłych żon

W 2007 r. ruszył w Polsce największy w Europie portal internetowy www.rozwod.pl. Zainteresowani znajdą tu odpowiedzi na wiele pytań, porady radców prawnych, adwokatów, szacunkowe koszty, formularze, przydatne adresy i literaturę. Jest tu też forum i klub Nowego Startu dla tych, którzy uczą się żyć w nowej sytuacji. Strona okazała się strzałem w dziesiątkę! Szybko ilością codziennych "wejść" dorównała np. portalom plotkarskim.

Jedną z najpopularniejszych witryn internetowych dla rozwodniczek jest strona Ewy, byłej żony znanego dziennikarza telewizyjnego (www.bylezony.pl). Na swojej stronie Ewa napisała: "Dokładnie w wieku 40 lat, poważnie chora, o czym mój eks z wielką fantazją informował prasę, z dwójką małych dzieci i w nieodwracalnie ciężkim stanie ich babcią, o czym nie informował, zostałam sama z wyraźną perspektywą na Byłą. No i żyję. Miewam się nieźle. Czasami stan wód bywa średni, czasami bardzo średni, ale, tak czy inaczej, ciągle do przodu. Czego i Wam drogie Byłe Żony życzę, obiecując, że na naszym portalu będę Was wspierać, radzić i utulać".

I to, co obiecuje - robi. Dzięki jej inicjatywie panie dodają sobie otuchy i wymieniają doświadczeniami, umawiają na spotkania w miejscach "idealnych dla byłych żon"! Jak np. pracownia warszawskiej artystki, która udziela kobietom lekcji malarstwa i rysunku, a potem częstuje wyśmienitą, aromatyczną herbatą.

Dowiedz się więcej na temat: impreza | blogi | pomysły | party | małżeństwa | kryzys | firmy | żona | targi | rozwód

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje