Reklama

Reklama

​Seks na stojąco - jakie ma wady, jakie zalety?

Jest niezwykle podniecający, pozwala przełamać rutynę, dostarcza mnóstwo wrażeń, które długo pozostają w pamięci. Jednak seks na stojąco ma też swoje ograniczenia, które sprawiają, że nie jest to zabawa dla każdego.

Szybki i podniecający

Zacznijmy od zalet. Seks w pozycji stojącej nie wymaga dużej przestrzeni, ani rozbudowanych przygotowań. Można go uprawiać wszędzie: w kuchni, pod prysznicem, w wąskim korytarzu, na łonie natury. 

Daje świetną okazję do spontanicznego, szybkiego zbliżenia, bardzo co może być niezwykle podniecające.

Poza tym seks w takiej pozycji pozwala odkryć całkiem nowe doznania, szczególnie tym, którzy do tej pory kochali się głównie w łóżku. Gwarantuje podniecające widoki i dostęp do nieznanych dotąd stref erogennych - przede wszystkim u kobiet, ale nie tylko.

Reklama

Seksuologowie zwracają też uwagę, że trwanie w pozycji stojącej sprawia, że mięśnie są stale napięte. A to sprzyja osiągnięciu orgazmu, szczególnie u kobiet.

Jakie ma wady?

Dobrze sprawdza się u partnerów o zbliżonym wzroście. Gdy partnerka jest znacznie niższa od partnera, sprawa wymaga większych akrobacji.

Poza tym, pozycje takie są przeznaczone głownie dla osób sprawnych fizycznie i wytrzymałych. Długotrwałe przebywanie w pozycji stojącej, unoszenie partnerki przez mężczyznę czy stanie na palcach wymaga mocnych mięśni i zdecydowanie nie jest dla każdego. W tego typu pozycjach stosunkowo łatwo także o wypadek i uraz, szczególnie, gdy partnerzy korzystają z różnego rodzaju schodów i krzeseł pozwalających na wyrównanie różnicy wzrostu, albo kochają się oparci o elementy wyposażenia domu.

To jednak nie koniec utrudnień. Penetracja w pozycji stojącej nie należy do najłatwiejszych i wymaga pewnej sprawności fizycznej. Wymaga też... odpowiednich gabarytów, więc seks w klasycznej pozycji stojącej nie sprawdzi się u mężczyzn niezbyt hojnie obdarowanych przez naturę. Co nie znaczy, że tacy panowie całkiem powinni z niego rezygnować.

Dobry orgazm na stojąco

Osiągnięcie rozkoszy w pozycjach stojących wymaga wprawy i wysiłku, ale - jak przekonują zwolennicy takich pozycji - gra warta jest świeczki. Ten rodzaj seksu wymaga zgrania i zaangażowania, by dla obu stron stosunek skończył się szczęśliwym finałem. O ile mężczyzna szczytuje tu dość szybko (ach, te podniecające widoki!), o tyle orgazm u kobiety wymaga od niego pewnych starań. Po pierwsze, w tej pozycji gra wstępna jest zwykle ograniczona do minimum, po drugie, nie każda pozycja stojąca daje kobiecie wystarczającą dawkę stymulacji.

Pozycja stojąca, czyli jaka?

Na tyczkę

Najbardziej klasyczna z pozycji stojących. Partnerzy są skierowani do siebie twarzami. Partner unosi jedną z nóg partnerki zgiętą w kolanie i przytrzymuje ją. Seks w tej wersji wymaga jednak dobrej stabilizacji, bo w szale namiętności nietrudno tu o upadek. Poza tym, dobrze sprawdza się u pary o podobnym wzroście, choć tę różnicę da się zniwelować. Kobieta może stanąć na podwyższeniu lub... założyć seksowne szpilki.

Na leniwca

Partner unosi kobietę a ona oplata go nogami w pasie. Brzmi ekscytująco, choć w praktyce jest to opcja dla par, w których kobieta jest znacznie lżejsza i niższa od mężczyzny tak, by partner był w stanie unosić ją w czasie stosunku. Sama pozycja jest więc wymagająca, a nazwa - nieco myląca.

Zawieszenie

Partnerka opiera się pośladkami o brzeg stołu, biurka lub innego mebla. Kieruje się przodem do partnera i rozchyla uda. To nieco łatwiejsza wersja pozycji "na leniwca" choć i w tym przypadku warto być czujnym i zapewnić sobie stabilne i mocne podparcie.

Stojąca tylna

To najłatwiejsza z odmian pozycji stojącej. Partnerka odwraca się tyłem do partnera, delikatnie rozchyla nogi i unosi pośladki. Rękoma opiera się o ścianę, blat lub... drzewo. Ta pozycja daje największy komfort, ogranicza też ryzyko urazu. W ten sposób mogą kochać się także pary ze sporą różnicą wzrostu czy gabarytów, pozycja nie jest zarezerwowana wyłącznie dla osób drobnych. Umożliwia głęboką penetracją, mocną stymulację punktu G i sprawdza się dobrze bez względu na rozmiar penisa.

Próbowaliście? Podzielcie się wrażeniami w komentarzach!

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: seks | pozycje seksulane | związek | miłość | orgazm

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje