Reklama

Reklama

Seks pod lupą

Główka musi być prosta

Przez wieki onanizm był uważany za źródło grzechu i chorób, a dopiero współcześni naukowcy odkryli, że systematyczne pozbywanie się nasienia ma znaczącą - z punktu widzenia przedłużania gatunku ludzkiego - funkcję. Otóż, okazało się, że plemniki, które stacjonują w męskim ciele ponad tydzień, zaczynają się deformować: a to zgubią główkę, a to wyrośnie im dodatkowa. Niektóre główki robią się wysuszone, pogięte lub zwężone. Jednym słowem, nie są już tak skuteczne w przebijaniu się do kobiecego jaja. To tłumaczyłoby częstą masturbację mężczyzn - jest to prostu doskonała strategia ewolucyjna. Im świeższa sperma, tym większa szansa na zapłodnienie. Idealna to taka, która ma pięć dni. Młode plemniki potrzebują bowiem czasu na nabranie pełni sił.

 Nikt nie zrozumie kobiety!

Reklama

Mutujące się główki plemników to pikuś, w porównaniu z tym, co zanotowali naukowcy w kwestii kobiecego podniecenia. Maria Sipski zajmująca się badaniem seksu od strony neurologicznej i wyjaśnianiem, jak to możliwe, że osoby sparaliżowane od pasa w dół mogą szczytować, opisała setki przypadków orgazmów pozagenitalnych. W dużym uproszeniu, okazało się, że impuls płynący po jednym obiegu (np. w trakcie dotykania brwi) może przeskoczyć na obwód nerwowy odpowiadający za osiąganie przyjemności. Sipski tłumaczy to następująco: "wyzwalasz ten sam odruch, używając innego dojścia".

Pewna kobieta z Tajwanu dwa razy w tygodniu doświadczała orgazmu... w trakcie mycia zębów. Przy czym, nie zdarzało się to, kiedy przesuwała palcami po dziąsłach udając szczoteczkę, ani kiedy czuła jedynie zapach pasty do zębów. Ten przypadek wzięli pod lupę neurolodzy z Chang Cung Memorial Hospital. Kobiecie wręczono pastę i szczotkę, a następnie podłączono ją do aparatu EEG. Już po niespełna 40 sekundach "wysoce specyficznego somatosensorycznego bodźca" zaobserwowano orgazm. Ten, niestety, nie był dla owej Tajki przyjemnością. Uważała, że jest opętana, a jedynym wyjściem z tej zadziwiającej sytuacji było przerzucenie się wyłącznie na płyn do płukania ust.

Warto tu wspomnieć, że na przestrzeni ostatnich 30 lat zmieniało się podejście do sposobu weryfikacji, czy kobieta miała orgazm. Duet Masters i Johnson był przekonany, że kluczowe są skurcze mięśni, ale Sipski udowodniła, że nie wszystkie kobiety je mają. Stan nauki na chwilę obecną jest taki, że dowodem na osiągnięcie pełni rozkoszy jest przyspieszenie i spadek tętna oraz tętnicze ciśnienie krwi, które podnosi się do określonej wartości.

Padł również mit o tym, że kobiety potrzebują znacznie dłuższego czasu na osiągnięcie gotowości seksualnej. Na poziomie emocjonalnym zapewne tak, ale nie jeśli chodzi o czystą fizjologię.

Eksperymenty przeprowadzone w Centrum Uzależnień i Zdrowia Psychicznego w Toronto pokazały, że kobiety bez względu na orientację, wykazują natychmiastowe genitalne pobudzenie (mierzone fotopletyzmografem) na widok filmów pokazujących aktywność seksualną i to niezależnie od tego, czy na ekranie widzą dwóch panów, dwie panie czy układ on-ona. Mężczyźni pobudzali się tylko tymi filmami, które były zgodne z ich orientacją.

Co ciekawe, panie podniecały się bardzo szybko, "z automatu", jak określili to naukowcy. Sprawa nie jest jednak tak prosta, jakby się wydawało. Fizjolog Roy Levin pisze, że "ofiary gwałtów czasami zeznają, iż nastąpiły u nich fizyczne reakcje seksualne, chociaż ich emocjonalny stan stanowił mieszankę strachu, wściekłości i obrzydzenia."

I ty zostaniesz fetyszystą

W roku 1968 para badaczy Rachman i Hodgson sprawdziła, czy uda się zastosować Pawłowowskie warunkowanie klasyczne do stworzenia fetyszu damskich butów. W eksperymencie wzięło udział pięciu męskich ochotników, których podłączono do urządzeń fallometrycznych, czyli badających poziom wzwodu. Następnie pokazywano im zdjęcia nagich lub seksownie ubranych kobiet, a zaraz potem zdjęcie wysokich, obszytych futrem kozaków. Udało się. Po pewnym czasie trzech badanych miało ochotę na seks w takim samym stopniu widząc nagą kobietę, co same buty. Dwóch z nich podniecało się gdy pokazano im czarne szpilki i złote sandałki, chociaż nie użyto tych bodźców przy warunkowaniu. Żaden z mężczyzn nie dostał jednak erekcji na widok "brązowych sandałów ze sznurka".

Mówią, że niedaleko pada jabłko od jabłoni. Podobny eksperyment postanowiła przeprowadzić na kobietach Cindy Meston, jedna z byłych studentek Rachmana. Fetyszem miał być głos dziekana Wydziału Psychologii Uniwersytetu Kolumbii Brytyjskiej, Tony’ego Phillipsa. Kobiety oglądały erotyczne obrazki, w tle słysząc nagranie z instrukcją czytaną przez dziekana. Próby te nie zakończyły się sukcesem. Nie wiemy natomiast, jak zareagowałyby kobiety, gdyby bodźcem, zamiast profesorskiego głosu, była para szałowych szpilek.

  Joanna Jałowiec

 

*Pisząc artykuł autorka opierała się na informacjach podanych w książce Mary Roach "Bzyk. Pasjonujące zespolenie nauki i seksu".

Dowiedz się więcej na temat: naukowcy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje