Separacja - może warto poczekać z rozwodem?

Kiedy separacja w niczym nie pomoże

Separacja nie zawsze kończy się happy endem. Są sytuacje, w których nie ma sensu ratować związku i lepiej na dobre powiedzieć sobie "do widzenia". Od dłuższego czasu żyjecie osobno. On się wyprowadził albo traktuje dom jak hotel. Nie spędzacie razem wakacji, nigdzie razem nie chodzicie. On nie interesuje się tym, co dzieje się w domu ani waszymi dziećmi.

Reklama

A może byłaś ofiarą w tym związku? Mąż stosował wobec ciebie przemoc, znęcał się nad tobą i dziećmi fizycznie lub psychicznie? Separacja uświadomi ci, że już nie ma do czego wracać. Pozwoli poukładać myśli, odzyskać spokój i siły do dalszego działania. Zapomnieć, uchronić siebie i dzieci przed dalszą przemocą.

Więzi między wami zerwały się

Nie macie dzieci. Nie macie także wspólnego życia, wspólnych planów i celów. Ty nie wtrącasz się do tego, co on robi, on też daje ci wolną rękę. Jesteście niezależni finansowo, podzieliliście się opłatami za dom, a dalej każdy liczy na siebie. Macie oddzielne światy, pracę, znajomych. Razem siadacie chyba tylko przy świątecznym stole i to raczej dlatego, że "tak wypada".

Przymykasz oko na jego romanse, wiesz, że teraz też się z kimś spotyka. Może od początku ten ślub był pomyłką, ale rodzice naciskali? Żadne z was nie chce właściwie niczego ratować, odzwyczailiście się od siebie. I jest wam niemal obojętne, czy będziecie razem, czy nie.

Jeszcze możesz ułożyć sobie życie. Jeśli faktycznie już nic was nie łączy, to może rzeczywiście warto pomyśleć o rozstaniu? Takie oszukiwanie siebie i wszystkich dookoła do niczego nie prowadzi. Przecież właściwie dla was to już tylko formalność. Możesz być jeszcze szczęśliwa i zbudować związek z kimś, na kim ci zależy. Prawdopodobnie rodzice też odetchną, gdy zobaczą, że wreszcie uporządkowałaś sobie życie.

On nie interesuje się domem

Zostawił wszystko na twojej głowie. W ogóle nie możesz na niego liczyć. Sytuacja wygląda tak, jakbyś była samotną matką. Mąż nie pomaga ci w domu, z dziećmi, nie odbierze ich ze szkoły, nie pójdzie do lekarza. Chętnie opróżnia lodówkę, gdy zrobisz zakupy, ale sam nie kupi niczego. Zapomniał o tym, że jest ojcem. Dzieci właściwie go nie znają, a jeśli już, to od najgorszej strony. Wciąż powtarza, że żałuje, że nie ma innego życia. Mówi, że to pomyłka, że się jeszcze nie wyszalał.

Jest mu wygodnie. Twój mąż to po prostu darmozjad. Wykorzystuje ciebie i rodzinę, nie dając niczego w zamian. Ta sytuacja na pewno jest dla ciebie bardzo męcząca i odczujesz ulgę, gdy się od niego uwolnisz.

Jeśli uciekłaś od swego prześladowcy

Twój mąż jest agresywny, zdarzyło mu się cię uderzyć, jest zazdrosny i ubliża ci z tego powodu?

Prześladuje psychicznie? Pije i nie chce poddać się leczeniu? Nie pozwól na to. Ty i dzieci zasługujecie na normalne życie. Dawałaś mu już szansę kilka razy, ale jej nie wykorzystał. Chwilowe rozstanie nic nie da. Szukaj pomocy. Jeśli jesteś ofiarą przemocy, zgłoś sprawę na policję. Zbieraj wszystkie dowody, które będą świadczyły o przemocy wobec ciebie i dzieci. W sądzie łatwiej uzyskasz rozwód z jego winy, a być może nawet ograniczenie praw rodzicielskich. Poszukaj też wsparcia w ośrodkach dla kobiet, które doświadczyły przemocy. Zgłoś się np. do Fundacji Centrum Praw Kobiet. Tam otrzymasz wsparcie psychologiczne dla siebie i dzieci, poradę prawną. Decyzja o odejściu na pewno nie jest łatwa, ale może dać ci poczucie siły i wiarę, że wciąż jesteś w stanie zmienić swoje życie, przede wszystkim życie swoich dzieci.

Aneta Olkowska

Dowiedz się więcej na temat: rozwód | separacja

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje