Reklama

Reklama

​Siedem ciekawych faktów o naszych fantazjach seksualnych

Jaki seks pojawia się najczęściej w naszych fantazjach? Z kim i w jakich okolicznościach? Jak wiele par wprowadza fantazje do swojej sypialni i realizuje je w prawdziwym życiu? Najnowsze badania dr. Justina Lehmillera przynoszą nam garść ciekawych informacji.

Dr Justin J Lehmiller to badacz pracujący w Instytucie Kinseya na amerykańskim Uniwersytecie Indiana. W swojej naukowej działalności Lehmiller skupia się na tematyce pożądania i fantazji seksualnych. Wydał niedawno książkę "Tell me what you want: The Science of Sexual Desire and How It Can Help You Improve Your Sex Life" ("Powiedz mi czego pragniesz: Jak naukowe spojrzenie na pożądanie może poprawić twoje życie seksualne"), w której opublikował wyniki swoich badań. Wzięło w nich udział 4175  Amerykanów z 50 stanów, a więc całkiem pokaźna grupa. Lehmiller pytał badanych o ulubione fantazje seksualne, ich częstotliwość, ludzi, miejsca i przedmioty, które w tych fantazjach się pojawiają.

Reklama

Serwis internetowy Psychologytoday.com omawia te badania, przytaczając siedem najbardziej fascynujących faktów na temat naszych fantazji seksualnych. Oto one.

O kim fantazjujemy?

O hydrauliku, dostawcy pizzy, ponętnej sekretarce albo seksownej nieznajomej w delegacji? Nic podobnego. Najczęstszym gościem naszych fantazji seksualnych jest osoba, z którą w danej chwili jesteśmy w związku - ustalił Lehmiller. I dzieje się tak zarówno w przypadku kobiet, jak i mężczyzn. Single najczęściej fantazjują o swoich byłych partnerach. 

Czy to znaczy, że w naszych fantazjach nie pojawiają się inne, obce osoby? Oczywiście, że się pojawiają, choć - jak pokazała statystyka - dzieje się to zdecydowanie rzadziej.

Wszyscy marzą o trójkącie

Jaka jest najpopularniejsza fantazja seksualna Amerykanów? Zdecydowanie - seks w trójkącie. Dla każdego jednak trójkąt oznacza coś innego. Jedni marzą o tym, by być w centrum zainteresowania, drudzy, by każda ze stron miała równy udział w grze miłosnej, jeszcze inni o tym, by być bardziej z boku i przyglądać się rozwojowi sytuacji. Część badanych fantazjowała o trójkącie z konkretnymi osobami, część o seksie z nieznajomymi. Układ płci w trójkątach, o których fantazjowali badani także był bardzo zróżnicowany.

Trójkąt bywa kłopotliwy

Większość badanych marzy o seksie w trójkącie, choć - jak ustalił dr Lehmiller - to właśnie trójkąt jest najbardziej kłopotliwą fantazją. Gdy ankietowani byli pytani o to, jako dokładnie miałby być skład owego trójkąta i kto jakie role miałby w nim pełnić, większość nie potrafiła odpowiedzieć konkretnie. Wiele osób deklarowało też, że właśnie seks w trójkącie jest tą fantazją, w której szanse, że "coś pójdzie nie tak" są statystycznie największe. 

W fantazjach jesteśmy inni

Wiele osób przyznawało w badaniu, że w swoich fantazjach seksualnych ich wygląd mocno różni się od tego prawdziwego. Mężczyźni najczęściej fantazjowali o tym, że ich genitalia wyglądają inaczej niż w rzeczywistości, a kobiety - że ich ciała są szczuplejsze i bardziej atrakcyjne. Ciekawe były też wnioski na temat osób heteroseksualnych: kobiety marzyły o byciu bardziej dominującymi, mężczyźni o mocniejszym poddaniu się swoim seksualnym partnerkom.

Płeć ma znaczenie

Choć kobiety i mężczyźni mają ze sobą wiele wspólnego pod względem tego, o czym fantazjują, jest też między nimi wiele różnic. Mężczyźni zwykle skupiają się w swoich marzeniach na seksie z wieloma partnerkami i na tym, by uprawiać go częściej. W fantazjach kobiet jest więcej romantyzmu i namiętności. Lehmiller ustalił jednak, że kobietom także zdarza się fantazjować o tym, co stereotypowo męskie (np. ostrym seksie z nieznajomym), a mężczyznom o tym, co uznane za kobiece (np. romantycznej relacji, w  której są uwodzeni). I dzieje się to częściej, niż można by sądzić!

Fantazjujemy zamiast działać

Około jedna czwarta przebadanych osób deklaruje, że spełniła swoją największą seksualną fantazję i wprowadziła ją w życie. Trzy czwarte badanych chciałoby to zrobić, ale... z różnych powodów jeszcze im się to nie udało. Jak zaznacza Lehmiller, nie każda fantazja seksualna jest dokładnie tym, na co mielibyśmy ochotę w łóżku, ale fakty są takie, że spora część z nas nie spełnia w seksie tego, o czym śni. A szkoda!

Od słów do czynów

Badani, którzy wprowadzili swoje seksualne fantazje w życie przyznają zazwyczaj, że są bardzo zadowoleni z rezultatów, choć jednocześnie zaznaczają, że seks w trójkącie bywa najbardziej kłopotliwy i rzadko kończy się dobrze (patrz punkt trzeci). Większość osób, które wzięły udział w sondażu Lehmillera przyznała, że spełnienie ich fantazji było bardziej satysfakcjonujące, niż mogli się tego spodziewać i korzystnie podziałało na związek. Komu te seksualne eksperymenty posłużyły najbardziej? Jak podaje autor badań, najwyższy stopień zadowolenia deklarowały osoby żyjące w udanych związkach, wykazujące większy popęd seksualny i większą potrzebę mocnych doznań, a także te bardziej odporne na stres i niepewność, o mniejszym nasileniu neurotyzmu.

Jakie wyniki dałoby to badanie, gdyby zostało przeprowadzone w Polsce? Podzielcie się opinią w komentarzach!


INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy