Reklama

Reklama

Siedem rzeczy, których nie wolno ci robić po trzydziestych urodzinach

Rzeczywiście, poszłaś wczoraj spać trochę później niż zwykle, ale dziś czujesz się tak, jakbyś nie zmrużyła oka nawet na minutę… Skąd ta słaba forma? Przecież na studiach potrafiłaś balować do bladego świtu, a kilka godzin później z powodzeniem zdawać egzaminy. Nocne imprezowanie to jedna z rzeczy, których trzydziestoletni organizm tak łatwo ci nie wybaczy. Czego jeszcze nie powinnaś robić po 30. urodzinach?

Spać zbyt krótko

Niewystarczająca ilość snu bardzo niekorzystnie wpływa na zdrowie i przyczynia się do powstania długiej listy chorób - o tym zapewni cię każdy lekarz. Tymczasem ty, bez wykształcenia medycznego, sama dobrze wiesz, co dzieje się z twoim ciałem, gdy zarwiesz noc lub kilka nocy pod rząd. Jesteś zmęczona, trudniej ci myśleć kreatywnie i skupić się na działaniu. Masz opuchniętą twarz, cienie pod oczami, których nie ukryje najlepszy korektor, jesteś blada i słaba. 

Częste zarywanie nocy odbija się na twoim wyglądzie także w inny sposób. Brak snu prowadzi do zaburzenia gospodarki hormonalnej - podnosi się poziom kortyzolu, co przez nasz organizm traktowane jest jako stres. A stres to największy wróg odchudzania, który potrafi zniweczyć parę tygodni dietetycznego reżimu. A więc żarty na bok.

Reklama

Jeśli do tej pory traktowałaś spanie, jako zło konieczne i przymusową przerwę w swoim fascynującym życiu, czas byś uznała, że sen to najlepsze lekarstwo i najskuteczniejszy kosmetyk.


Jeść, co popadnie

Jeśli jeszcze kilka lat temu mogłaś pochłonąć pizzę i podwójną porcję frytek, a następnego dnia rano wyglądałaś i czułaś się dobrze, mamy złą wiadomość: te czasy bezpowrotnie minęły.

Po trzydziestce, skutki ciężkiej kolacji czujesz przez kilka kolejnych dni, waga idzie w górę błyskawicznie, a każdy żywieniowy grzeszek kosztuje cię naprawdę sporo.

Dlatego staraj się zwracać uwagę na to co jesz. Ułóż plan dnia tak, by zjadać niewielki posiłek co 3-4 godziny. Wybieraj warzywa i owoce, delikatne mięso i ryby. Ogranicz węglowodany, uważnie wybieraj tłuszcze. Pamiętaj, że mądra dieta to nie moda, ale najlepsza inwestycja w samą siebie.

Imprezować bez pamięci

Dwie lampki wina wypite poprzedniego wieczora sprawiają, że przez pół następnego dnia czujesz się nieswojo, a po poważniejszych baletach jesteś po prostu do niczego. 

Po trzydziestce twój organizm dużo gorzej reaguje na alkohol - choć wolniej się upijasz, kolejnego dnia boli cię głowa, jesteś senna, opuchnięta i bardzo, bardzo ciężko ci się myśli. W końcu dochodzisz do wniosku, że imprezy w środku tygodnia zostawisz młodszym. Tyle ubierania, przygotowań, jazdy, tylko po to, żeby umierać przez cały następny dzień? Nie, to już nie dla ciebie. 

Podobnie jest z papierosami. Jeśli popalasz okazjonalnie, kilka dymków do drinka zamieni twój następny dzień w koszmar. Poza tym nikotyna psuje cerę, osłabia kondycję, a palenie powoduje zmarszczki.

Nosić ubrania kiepskiej jakości

Kiedy miałaś 20 lat i wiecznie puste konto, zakładałaś upolowane na szalonej przecenie buty z plastiku i z dumą zaliczałaś w nich każdą imprezę. 

Z wiekiem zaczynasz doceniać rzeczy dobrego gatunku (które niestety mają też dobrą cenę): skórzane buty, które trzymają fason i obcierają do krwi, dobrej jakości ubrania, które oddychają i dopasowują się do temperatury, bawełnianą bieliznę, która nie uczula. 

Rzeczy tanie omijasz szerokim łukiem, zwracasz uwagę na jakość i komfort noszenia. Po trzydziestce wiesz, że to buty są dla ciebie. Nigdy ty dla butów.

Używać przypadkowych kosmetyków

Trzydzieste urodziny to czas, byś zaczęła dbać o pielęgnację cery i z uwagą dobierała kosmetyki do swoich potrzeb. Jeśli krem, to nawilżający lub odżywczy, w zależności od rodzaju twojej cery. 

Prawdopodobnie do tej pory zmarszczki wydawały ci się majaczącą w oddali fatamorganą, ale warto zdać sobie sprawę, że jeśli teraz nie zadbasz o cerę odpowiednio, zmarszczki, bruzdy i przebarwienia pojawią się na twoje twarzy szybciej niż sądzisz. Peeling co kilka dni, dobry balsam do ciała i maseczka to teraz zestaw obowiązkowy w twojej kosmetyczce. 

Jeśli do tej pory stroniłaś od malowania, albo wykonywałaś szczątkowy i raczej przypadkowy makijaż - warto zaprzyjaźnić się z tą sztuką i nauczyć się makijażem podkreślać walory swojej urody. I pamiętaj - kosmetyki to nie przymus, ale inwestycja, która procentuje.

Godzić się na kiepski seks

Każdy seksuolog powie, że najlepszy seks w życiu kobiety zaczyna się właśnie po 30. urodzinach, a każda trzydziestokilkulatka ochoczo przyzna mu rację. 

To czas, w którym kobieta bardziej niż wcześniej jest świadoma swoich fizycznych atutów. Dużo pewniej czuje się w swoim ciele, nawet, jeśli to ciało jest dalekie od doskonałości. Wie czego chce, co lubi, odczuwa rozkosz dużo mocniej niż tuż po inicjacji. Rzadziej się wstydzi, umie otwarcie wyrażać swoje potrzeby, dawać i otrzymywać przyjemność. Wie, że wspólnie spędzona noc nie musi oznaczać miłości do końca życia, ale nie godzi się na przypadkowy i byle jaki seks. 

Po co, skoro zamiast "byle jak" może być "wspaniale"?

Słuchać wewnętrznego krytyka

Dwudziestolatka wciąż powtarza sobie "powinnam", "nie wolno mi", "muszę". Wciąż ściga się sama ze sobą, walczy, wspina się na palce. Bywa, że potem płacze w poduszkę albo wybucha gniewem, ale bardzo się stara być lepszą niż jest - dla wykształcenia, dla szefa, dla ukochanego, dla mamy. 

Trzydzieste urodziny przynoszą kobietom coraz większą akceptację samych siebie. Uczymy się żyć z tym, że ktoś nas nie lubi a innym nie podobają się nasze wybory. 

Dajemy sobie samym prawo do błędów i niedoskonałości. Rośnie w nas tęsknota za wygodą, życiem na własnych zasadach, autentycznością. Uczymy się wyznaczać priorytety i walczyć o to, co dla nas ważne. Umiemy odpuszczać samym sobie i bez żalu żegnamy wewnętrznego krytyka. 

Szkoda czasu, szkoda zdrowia!

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje