Śmiertelnie niebezpieczne kursy samodoskonalenia

Australijka, która rozebrała się do naga i wyskoczyła z okna biura, w którym pracowała, cierpiała na psychozę wywołaną przez kurs samodoskonalenia się.

Kontrowersje wokół "terapeutycznych" programów samodoskonalenia się rosną po tym, jak koroner orzekł, że śmierć 34-letniej Rebekah Lawrence ma związek z uczestnictwem w programie Turning Point.

Reklama

Powrót do dzieciństwa
"Nieśmiała, skromna, delikatna" - Rebekah Lawrence nie przeżyła skoku z okna na drugim piętrze biurowca w Sydney. Kobieta śpiewała przy tym dziecinnym głosikiem i wykrzykiwała "kocham cię". Autopsja nie wykazała w jej organizmie śladów narkotyków ani alkoholu.

Koroner Malcolm MacPherson stwierdził, że do tego stanu doprowadził ją kurs samodoskonalenia, podczas którego Rebekah przeszła "regresję do dzieciństwa". Kobieta ukończyła kurs dwa dni przed popełnieniem samobójstwa.

Psychologiczna wyżymaczka

- Istnieją przytłaczające dowody na to, że akt samobójczy był tragiczną kulminacją rozwoju psychozy, która swoje źródło miała w kursie samorozwoju znanym jako Turning Point - powiedział MacPherson.

Kurs, który reklamuje się jako "podróż do głębi ludzkiego ducha", przepuszcza swoich uczestników przez swoistą "psychologiczną wyżymaczkę" - stwierdzili prowadzący dochodzenie.

Niebezpieczne techniki

Współpracownicy Rebekah Lawrence zeznali, że zazwyczaj uprzejma i zamknięta w sobie 34-latka na kilka godzin przed śmiercią była poruszona, miotała obelgi, śpiewała i krzyczała, a następnie rozebrała się i wspięła się na parapet.

Takie zachowanie jest bardzo podobne do działań w trakcie sesji "wewnętrzne dziecko", będącej częścią programu Turning Point. Uczestnicy takich sesji zachęcani są do powrotu do swojego najbardziej dziecięcego, pełnego wrażliwości stanu.

MacPherson stwierdził, że takie techniki mogą być niebezpieczne w przypadku osób bez odpowiednich kompetencji i wezwał do stworzenia bardziej restrykcyjnych regulacji dotyczących tego typu kursów.

Ofiary kursu?

Wydaje się, że zmiany w programach kursów są rzeczywiście potrzebne. Rebekah nie jest jedyną osobą, której śmierć kojarzy się z kontrowersyjnym programem.

W 1987 roku uczestnik kursu Turning Point, 24-letni Darren Hughes wyskoczył z okna i zabił się. W sierpniu bieżącego roku koreański student Ki Hyung Kwon rozebrał się i popełnił samobójstwo w dwa dni po ukończeniu kursu.

Turning Point jest popularnym programem. Prowadzący kursy szacują, że wzięło w nim już udział 40 000 osób.

Nie była szalona

Rodzina Darrena Hughesa podkreśla, że jeżeli odpowiednie regulacje nie zostaną przyjęte, tragedia może się powtórzyć. Również David Booth, mąż Rebekah, wyraził nadzieję, że śmierć jego żony nie pójdzie na marne.

- Była normalną trzydziestolatką, zmagającą się z problemami małżeńskimi, chcącą mieć dzieci. Prawdopodobnie są setki tysięcy kobiet, które zmagają się z dokładnie takimi samymi problemami - powiedziała jej siostra, Kate-Hayes. - Nie była dziwna, ani szalona - dodała.

IG na podst. AFP

Dowiedz się więcej na temat: niebezpieczeństwo | śmierć | okna

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje