Reklama

Reklama

SMS z przyszłości

Zadziwiająco podobne do siebie okazały się SMS-y kilku tysięcy osób poproszonych o napisanie wiadomości do samych siebie sprzed pięciu lat. A co ty byś sobie poradziła, gdybyś dostała taką szansę?

Ile razy słyszałaś, że ktoś mówił: "Gdybym tylko wcześniej wiedział...", "Gdyby dało się cofnąć zegar..."? A może sama nie mogłaś pogodzić się z tym, że czegoś zaniechałaś, bo zabrakło ci czasu, odwagi lub zrozumienia, że to ważne.

Reklama

W ubiegłym roku psychologowie, badający sekrety udanego życia, wpadli na pomysł, żeby sprawdzić, czego najbardziej żałujemy z perspektywy czasu. Zaproponowali kilku tysiącom ludzi eksperyment. Poprosili, żeby wysłali SMS do siebie samych sprzed pięciu lat. Co chcieliby sobie przekazać? Jakiej rady albo przestrogi udzielić? O czym przypomnieć?

Okazało się, że nikt nie przekazał numerów kumulacji loterii. Za to wszyscy pisali o uczuciach, dodawali sobie otuchy, prosili, by zadbać o zdrowie. Naukowcy zebrali te wiadomości, przeanalizowali, a potem opublikowali te, które najczęściej się powtarzały. Przeczytaj, co mieli sobie do powiedzenia ludzie mądrzejsi o doświadczenia kilku lat. Jeżeli weźmiesz sobie do serca te zalecenia, nie będziesz musiała uczyć się na własnych błędach. Oto cztery SMS-y, dzięki którym twoje życie może od razu stać się lepsze.

1. Poświęć więcej czasu bliskim rozmawiaj z dziećmi, odwiedzaj rodziców

Przypomnienie o bliskich było numerem jeden wśród wszystkich SMS-ów. Nawet ci, którzy odnieśli sukces zawodowy, żałowali najbardziej, że spędzali za mało czasu z ludźmi, których kochali. Może teraz patrzysz na to inaczej, bo bez reszty poświęcasz się rodzinie i czasem marzysz o ucieczce na bezludną wyspę. Lecz okres, w którym syn lub córka nie odstępują cię na krok, minie błyskawicznie. Dlatego warto wykorzystać go do maksimum.

Nie, wcale nie namawiamy cię do jeszcze większego wysiłku. Wychowanie nie polega na narzucaniu sobie wyłącznie ambitnych celów. Wspólne bycie razem nie musi być wypełnione nauką, ćwiczeniami, treningami. Czasem oznacza leniuchowanie na kanapie. Lecz cokolwiek razem robicie, miej w pamięci, że dziecko do 10. roku życia patrzy na świat twoimi oczami. Chłonie nie tylko słowa, ale gesty, ton głosu.

Nastolatek, choć bardziej niezależny, też potrzebuje twojej obecności. Jesteś dla niego wzorem, nawet gdy się do tego nie przyznaje. Wtedy jeszcze wciąż masz możliwość ukształtowania z buntownika wspaniałego człowieka. Lecz gdy dorośnie, twoje wpływy osłabną. I nigdy nie będą już tak silne.

Postaraj się również nie zapominać o rodzicach. Odwiedzaj ich, dzwoń regularnie. Nie tylko po to, żeby dowiedzieć się, jak się czują. Nadeszła pora, żeby wypytać ich o rodzinę, wysłuchać wspomnień. Nie zostawiaj niczego na potem. Jakieś nieporozumienia, spory staną się całkiem nieistotne, gdy ich zabraknie. Po stracie zostanie oczywiście żal, ale bez trudnego do uniesienia poczucia winy.

2. Zadbaj o zdrowie nie omijaj badań, weź rodzinę do lekarza

Powracające i nieleczone zapalenie zęba zamienia się w chorobę serca. Nieleczona opryszczka powoduje kłopoty ze wzrokiem. Większość z uczestników eksperymentu nie mogła sobie darować, że zlekceważyła u siebie lub bliskich objawy choroby, której na początku można było zapobiec. Z dzieckiem biegniemy do lekarza z błahym przeziębieniem, ale gdy chodzi o nas same...

Obiecaj sobie, że od dziś zmienisz nastawienie. Nawet najcięższe dolegliwości dają się uleczyć, pod warunkiem że zostaną wcześnie wykryte. Znaczenie ma już tydzień!

A może należysz do osób, które unikają lekarza, bo boją się tego, co mogłyby usłyszeć? Jeśli przed wizytą w gabinecie powstrzymuje cię strach, pamiętaj, że im dłużej zwlekasz, tym bardziej twój lęk rośnie. Wytłumaczenie problemu może być banalne, a ty skazujesz się na niepotrzebny stres. Nie dawaj pożywki wyobraźni, szukając w sieci wyjaśnienia przyczyn migreny. Nie znajdziesz tam wytłumaczenia, tylko niepotrzebnie się zdenerwujesz.

A może namówisz kogoś, by wywarł na tobie presję? Powiedz przyjaciółce, że od dłuższego czasu boli cię głowa, ale nie umiesz zmusić się do działania. Poproś, żeby cię zmobilizowała, np. dopytywała się co kilka dni, czy zapisałaś się już do lekarza.

3. Zmień coś w swojej sytuacji, uwierz, że ryzyko się opłaca

Choć większość z nas twierdzi, że lubi zmiany, w praktyce okazują się trudnym wyzwaniem. Dlatego ich nie podejmujemy, nawet jeżeli czujemy, że są konieczne lub gdy bardzo ich pragniemy. Ludzie piszący do siebie SMS z przyszłości przekonali się na własnej skórze o ważnej rzeczy. Podjęcie ryzyka daje ogromne szanse na poprawę losu. Ale rezygnacja nie daje jej nigdy.

Ci, którzy czuli się nieszczęśliwi, a nie zrobili nic, z upływem czasu coraz gorzej znosili swoją sytuację. Tymczasem ci, którzy postanowili działać, w 90 proc. byli zadowoleni ze swej decyzji. Jeśli coś cię w życiu mocno uwiera, jest sprzeczne z twoim wewnętrznym przekonaniem, warto się temu przyjrzeć. Może uda się zobaczyć, co cię powstrzymuje przed działaniem.

Nazwanie swoich obaw pozwoli ci opracować plan działania. Co cię powstrzymuje przed przeprowadzką do innego miasta? Lęk, że będziesz tam zupełnie sama? Dziś łatwo jest poznać ludzi z konkretnej miejscowości, na przykład w mediach społecznościowych. Postaraj się nie skupiać na przeszkodach, a na celu, do którego dążysz. Owszem, będziesz musiała od nowa stworzyć sobie krąg znajomych, ale jeśli np. twoja praca będzie ciekawsza, poczujesz przypływ energii. Gdy zaczniesz myśleć o korzyściach, wyrobisz sobie silniejszą motywację.

Nie musisz natychmiast pakować walizek. Zacznij od małych kroczków. Przeglądaj ogłoszenia o wynajmie mieszkania, wybierz się tam na niedzielny rekonesans. Podjąć działanie pomaga choćby przełamanie codziennej rutyny, wprowadzenie poprawek do rozkładu dnia, np. odważ się włożyć szpilki, których dotąd nie nosiłaś. W ten sposób stopniowo rezygnując nawet z błahych nawyków, przygotujesz się na większą zmianę.

4. Nie przejmuj się, dasz sobie radę! - siła pozytywnego nastawienia

Chociaż może ci się wydawać, że jesteś w beznadziejnym położeniu, twoje "ja" starsze o pięć lat zapewniłoby cię, że świetnie poradzisz sobie z kłopotami. Dlaczego ponad jedna czwarta badanych wolała wysłać do siebie słowa pociechy niż konkretne wskazówki? Prawdopodobnie zrozumiała, że źródłem powodzenia jest nastawienie do życia. Szczęściarze nie mają wcale na koncie więcej sukcesów, ale wierzą, że ich przyszłość rysuje się różowo. Pechowcy widzą ją tylko w czarnych barwach.

Dlaczego oczekiwania mają wpływ na bieg wydarzeń? Ci, którzy sądzą, że los im sprzyja, bagatelizują porażki, nie rozpamiętują ich. W rezultacie są śmielsi, otwarci, bardziej kontaktowi. Gdy z przyszłości przyjdzie do ciebie SMS z informacją: "wszystko będzie OK!", wyprostujesz się i uśmiechniesz. Od tego momentu staniesz się też bardziej wytrwała, zaczniesz działać z przekonaniem i energią. Ale to nie koniec.

Twój optymizm przeniesie się na sposób działania. Stanie się zaraźliwy. Stąd już tylko krok do realnej poprawy sytuacji. Przekonaj się, że twoje przekonanie o pechu jest przesądem. Na kartce wypisz w jednej kolumnie swoje doświadczenia, które uznajesz za pomyślne, w drugiej pechowe. Wynik tego ćwiczenia zaskakuje nawet zatwardziałych pesymistów, bo pierwsza kolumna jest zwykle o jedną trzecią dłuższa od drugiej!

Jagoda Denisiewicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje