Reklama

Reklama

Spałam z uczniem

Wstydzę się tego co zrobiłam, a jednocześnie nie mogę zapomnieć przyjemności skosztowania zakazanego owocu. Niestety nie mam nikogo z kim mogłabym się podzielić swoją historią, boję się reakcji otoczenia. Mam wrażenie, że w jednej chwili okazałam się złą matką, żoną i nauczycielką.

Mieszkam w niewielkim mieście, mam dorosłe już córki i kochającego męża. Nigdy nawet w snach nie pomyślałam, że mogłabym go zdradzić.

Wszystko dobrze nam się układa, dajemy sobie prezenty na rocznice poznania, chodzimy do kina, w łóżku też jest nam ze sobą dobrze. Mąż prowadzi warsztat samochodowy, a ja jestem nauczycielką historii w jedynym liceum w naszym mieście.

Chcąc nie chcąc do szkoły, w której uczę chodzą obie moje córki i większość ich przyjaciół, znam więc ich jeśli nie z lekcji to co najmniej mijamy się na szkolnym korytarzu. Czasem nawet znajomi córek żartują, że u nas w domu muszą się cicho i grzecznie zachowywać, bo inaczej będą mieli obniżone oceny z zachowania.

Reklama

Tak się też złożyło, że obie moje córki znalazły sobie chłopaków w liceum. Obaj chłopcy są przystojni i wyjątkowo szarmanccy.

Podobało mi się jak opiekują się dziewczynami, odprowadzają je wieczorem do domu. Od początku mieliśmy dobry kontakt, jeden z nich nawet dorabia sobie pracując w warsztacie męża w wakacje i weekendy.

Kilka dni temu, kiedy byłam akurat sama w domu w łazience zepsuł się kran i woda zaczęła tryskać na wszystkie strony zalewając ściany i posadzkę. Zadzwoniłam do męża do warsztatu, żeby przyjechał jakoś temu zaradzić, jednak pech chciał, że mąż pojechał akurat do hurtowni i miał wrócić dopiero za kilka godzin.

Jednak Michał, chłopak naszej starszej córki Ani zaproponował, że przyjedzie jak najszybciej się da, żeby mi pomóc.

No i wtedy wydarzyło się to, o czym do tej pory nie mogę zapomnieć i nie wiem czy kiedykolwiek uda mi się zatrzeć to wydarzenie w pamięci. Michał bardzo szybko uporał się z cieknącym kranem, a kiedy weszłam do łazienki, żeby podać mu coś do picia poczułam niesamowite uczucie pożądania. Dotknęłam dłonią jego spoconych, umięśnionych pleców bez koszulki, a on zareagował tym, że natychmiast wziął mnie w ramiona i pocałował.

Zaczęliśmy się kochać. Najpierw na stojąco, potem podniósł mnie i posadził mnie na pralce, a na koniec wylądowaliśmy na dywanie w przedpokoju.

Seks z tym chłopakiem był jak trzęsienie ziemi, nigdy wcześniej, ani nigdy później nie czułam się tak podniecona. Nawet kiedy przypominam sobie swoje młodzieńcze lata z mężem nie pamiętam sobie tak silnych emocji. Michał również wydawał się być niezwykle szczęśliwy podczas seksu.

Potem szybko się ubrał, wybiegł z domu i na rowerze pojechał z powrotem do pracy w warsztacie.

Od tego czasu nie pojawił się u nas w domu, od kilku dni nie było go też w szkole, bo jego klasa wyjechała akurat na wycieczkę. Nie wiem jak mam teraz postąpić, nie wiem jak spojrzeć w oczy córce i jej chłopakowi.

Boję się, że ona może dowiedzieć się od Michała i wtedy straci do mnie zaufanie. Boje się reakcji męża, gdyby się dowiedział byłby wściekły, a wiem, że wtedy potrafi być nieobliczalny. Boję się wyrzucenia z pracy albo potępienia ze strony innych nauczycielek i dyrekcji, gdyby prawda wyszła na jaw. Chciałabym spotkać się z chłopakiem i porozmawiać o tym co się stało, ale na pewno nie zrobię tego w szkole, ani na ulicy, a czuję, że gdybyśmy się spotkali sam na sam, znowu ulegnę pożądaniu i zaczniemy się kochać i w ten sposób jeszcze bardziej pogrążymy się w kłamstwie i zdradzie.

Wiem, że ani matka, ani tym bardziej nauczycielka nie powinna tak postąpić. Jestem wściekła na siebie za to co zrobiłam, a jednocześnie nie żałuję ani sekundy w ramionach ucznia.

Jeśli chcesz się podzielić swoją historią - napisz do nas!

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: córki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje