Reklama

Reklama

Sposób na teściową

Zanim wyszłam za mąż, słyszałam wiele na temat stosunków synowych z teściowymi.

Moja wydawała się kobietą bardzo kontaktową. Widać było, że traktuje mojego męża trochę jak maminsynka. Ale myślałam: dam radę. Jednak  w życiu to nie takie proste.

Reklama

Najpierw próbowałam ze wszystkim się zgadzać, podkreślać, że teściowa ma rację. Chwaliłam, słodziłam... Zdawało to egzamin, ale na krótko. Im bardziej jej kadziłam, tym ona mocniej wchodziła mi na głowę. Mieszkamy razem, więc stałam się właściwie wykonawczynią jej poleceń.

Ale kiedy urodził się nam syn, a ona chciała też i jego za nas wychowywać, powiedziałam: stop! Wtedy dopiero się zaczęło. Teściowa albo się obraża, albo próbuje wpływać na mnie poprzez syna...

On niby mnie wspiera, jednak nie zawsze. Nie bardzo nas na to stać, ale zaproponowałam mu, żebyśmy wynajęli jakieś własne mieszkanie. On niby się zgadza, ale wyszukuje różne przeszkody. Myślę, że mu po prostu wygodniej. Może i tak jest, tylko jak ułożyć stosunki z teściową, żeby nasze życie stało się przynajmniej znośne?

Karolina, 34 lata


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje