Reklama

Reklama

To miał być seks na jedną noc

Miało być jak w serialu "Seks w wielkim mieście" - wyzwolona trzydziestka po imprezie w klubie idzie z facetem do łóżka. Rano on znika. Ona pije kawę z przyjaciółkami opowiadając o jego atrybutach.

I w sumie tak się zaczęło... Impreza z koleżankami przeciągnęła się, po kolejnym drinku wyszłam z facetem, którego poznałam w klubie. Przystojny - zastanawiałyśmy się nawet, z lekkim już szumem w głowie, czy spełni moje oczekiwania w sypialni...

Reklama

Było lepiej, niż przypuszczałam. Rano obudził mnie zapach kawy, którą mój Adonis przed opuszczeniem mojego mieszkania, przyniósł do łóżka... Podczas śniadania, które było również jego zasługą, okazało się, że jest fajny nie tylko w łóżku. I tu właśnie zaczął się problem - to miał być seks na jeden raz. Tak uzgodniliśmy na początku naszej znajomości. Mam dość angażowania się w związki z facetami, którzy po jakimś czasie okazują się niedojrzali do związku. Tym razem miała być wyłącznie przyjemność.

Im dłużej opowiadałam o nim koleżankom, tym bardziej chciałam, żeby znajomość nie zakończyła się na tym jednym razie. Żeby chociaż w sypialni jeszcze się z nim spotkać. Przyznaję szczerze, że odwiedziłam klub kilka razy w konkretnym celu - odszukania jego. Niestety nie udało nam się spotkać. Choć może to i dobrze, bo nie wiem, jak rozegrać tę sytuację. Wiem, wiem to ja okazałam się niedojrzała i za mało wyzwolona - chcę go na więcej niż jedną noc. Nie wiem, co zrobić, poradźcie. Gośka

Czasami nawet najlepsza "książkowa" rada nie zastąpi tej, która wynika z naszych doświadczeń. Do naszej redakcji przychodzi wiele takich listów, na które jednej osobie trudno jest mądrze odpowiedzieć, ale liczymy na was.

Redakcja

Jeśli potrzebujesz rady naszych czytelniczek - napisz do nas!

Dowiedz się więcej na temat: łóżka | seks | 'Seks w wielkim mieście'

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje