Reklama

Reklama

WenDo znaczy "Droga Kobiet"

"Skąd we mnie taka siła?", "Nie wiedziałam, że tak potrafię!", "Dałam radę!" - to najczęstsze komentarze uczestniczek WenDo - warsztatów samoobrony dla kobiet.


Reklama

Słowo WenDo to zlepek angielskiego "women" (kobiety) i japońskiego "do" (droga) i oznacza "Droga Kobiet".

Tę sztukę samoobrony dla pań wymyślono ponad 30 lat temu w Kanadzie. Jej założeniem nie jest jednak nauka walki, ale umiejętność przeciwdziałania przemocy. WenDo uczy, jak nie być bezbronną w różnych przestrzeniach: w domu, na ulicy, w pracy, wszędzie tam, gdzie możemy się spotkać z agresją i przemocą. Największy nacisk w tej metodzie kładzie się na asertywność. Ważne jest nie tylko to, żeby umieć się obronić, ale przede wszystkim, by nie dopuścić do ataku właśnie poprzez jasne i czytelne zachowanie.

- WenDo uczy, jak obronić siebie, kiedy ktoś przekracza nasze granice. Najważniejsze jest przeciwdziałanie, zabezpieczanie się. To nie musi być naruszenie fizycznej granicy, np. popchnięcie czy uderzenie. Najczęściej jest to  przemoc psychiczna, np. wyśmiewanie czyichś poglądów. Ja mogę mieć swoje przekonania, ty swoje, ale mnie nie wolno się z twoich śmiać... Przemoc psychiczna to są także raniące słowa: "A co ty tam wiesz....","A co tam te twoje przekonania..." itp. - mówi Maria Mierzyńska, trenerka WenDo.

- Podstawą skutecznej obrony jest jak najszybsze zareagowanie wobec osoby, która przekroczyła nasze granice. I nie chodzi o to, żeby pokazywać, że się nie boję. Każdy się boi. Lęk jest czymś naturalnym. Natychmiastowa reakcja polega na "zatrzymaniu"  takiej osoby odpowiednią postawą. Liczą się pozawerbalne komunikaty: postawa, głos, spojrzenie, sposób, w jaki coś powiesz, zrobisz - dodaje trenerka.

Z Kanady sztuka samoobrony dla kobiet trafiła na zachód Europy, głównie do Niemiec i Francji, gdzie zaczęto rozwijać i wzbogacać ją nowymi pomysłami i metodami. Stamtąd, za sprawą krakowskiej organizacji kobiecej  eFka, WenDo trafiło do Polski.

Deseczka - odkryj w sobie moc

Najbardziej spektakularnym momentem jest przełamywanie dłonią sosnowej deseczki. Na to ćwiczenie najczęściej uczestniczki reagują zdziwieniem, wycofaniem, lękiem przed bólem. Pojawiają się wątpliwości: "Ale to nie dla nas...", "To na jutro?", "Nie dam rady".

- Ćwiczenie z deseczką jest po to, żeby pokazać kobietom, że mają w sobie potencjał.  Deska ma im uzmysłowić znaczenie procesu podejmowania decyzji. Całe życie to przecież podejmowanie decyzji - komentuje Maria Mierzyńska.

Na warsztaty WenDo przychodzą kobiety w różnym wieku, o różnej kondycji fizycznej. Sosnową deskę o grubości 2 cm i wymiarach 20x20 cm jest w stanie przełamać każda z nich, jeżeli podejmie taką decyzję. Proces podejmowania decyzji  to najważniejszy aspekt  w pracy z metodą WenDo

W programie warsztatów, oprócz ćwiczenia uwolnień i obrony, są także psychodramy. Równie ważnym ćwiczeniem, co przełamywanie deski,  jest wcielenie się w rolę napastnika, możliwość spojrzenia na siebie jak na ofiarę.  - Nigdy nie popełnisz już tych błędów, które spostrzeżesz w takiej sytuacji - wyjaśnia sens tego ćwiczenia trenerka.

Aby ćwiczyć WenDo, nie trzeba mieć szczególnej kondycji, siły czy umiejętności. W Niemczech sztuki samoobrony uczy się 7-latki, niepełnosprawnych i staruszki.

Wędka dla kobiet

Dlaczego WenDo jest dla kobiet? - A dlaczego nie? Kiedy w kościele siedzą same kobiety, to nikt nie pyta, dlaczego akurat  same kobiety - komentuje trenerka.

Na kursie WenDo uczestniczki zdobywają umiejętności  z różnych dziedzin: uczą się, jak wyznaczać cele, jak radzić sobie ze stresem, jak być asertywnym, poznają metody relaksacji, rozwiązują konfliktowe sytuacje, np. poprzez inscenizowanie scenek z życia. Maria Mierzyńska nazywa warsztaty rozwoju osobistego metodą WenDo - wędką dla kobiety.

Wyjaśnia: - Wędka dla kobiety to znaczy, że jak jesteś np. bezrobotna, to lepiej abyś otrzymała wędkę, a nie wiaderko ryb. Lepiej nauczyć się łowić tą wędką, zorientować się, gdzie jest rzeka. To będzie dla ciebie rozwojowe. Podobnie jest z WenDo. W ciągu dwóch dni szkolenia dostaniesz sporo informacji,  przećwiczysz sytuacje zagrożenia jako napastnik i jako ofiara, poćwiczysz uwolnienia, przekonasz się, jakie drzemią w tobie pokłady siły.

- Na co dzień nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, jaką mamy siłę, a w sytuacji niebezpieczeństwa paraliżuje nas strach. Ćwiczenia, psychodramy pozwalają "oswoić" takie sytuacje.  Podczas takich zajęć "łapiesz" kontakt za sobą i wtedy zaczynasz rozumieć, czego tak naprawdę chcesz. Czego pragniesz, co ci przeszkadza i najważniejsze - jak masz na to zareagować.  A reagujesz na świat, podejmujesz jakieś działania obronne wtedy, kiedy czujesz, że jest ci źle, kiedy nie czujesz się komfortowo. Zareagujesz z dwóch powodów: z szacunku do siebie lub z szacunku do kogoś. A ten ktoś będzie miał możliwość dokonać  jakiejś  zmiany w sobie, jeżeli będzie chciał. Dzięki twojemu klarownemu zachowaniu - tłumaczy trenerka.

WenDo nie jest sztuką walki, jest metodą budowania pewności siebie. Ale nie jest to tylko nauka asertywności, na warsztatach kobiety uczą się, jak powinny się bronić, kiedy zostaną fizycznie zaatakowane, i najczęściej ze zdziwieniem odkrywają, że są silniejsze niż przypuszczały. A według amerykańskiej statystyki "Powstrzymać gwałt: skuteczne strategie przetrwania", napaści seksualnej uniknęły kobiety, które uciekały (81proc.), użyły siły fizycznej (68 proc.) lub krzyczały (63 proc.).

Anna Piątkowska


 


Dowiedz się więcej na temat: przemoc | Samoobrona | wendo | ofiary przemocy | przemoc psychiczna

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje