Reklama

Reklama

Wróżka daje nadzieję

Czasem podkreślają, że są prawdziwe. W odróżnieniu od nieprawdziwych. Prawdziwe nie stawiają przed sobą szklanych kul, rzadko kiedy towarzyszy im czarny kot.

Zwykle są pogodne, życzliwe i wykształcone: tytuły zdobyły na poważnych uczelniach. Jedni słuchają ich w nabożnym skupieniu, wierząc w każde słowo, inni słysząc o nich, pukają się w czoło. Bo co to za zawód: wróżka.

Wróżka? Na dodatek prawdziwa? Żarty.

Żarty?

Wróżka Sara czyta z rąk, z kart, z tarota i z fotografii.

- Połóż obie ręce przed sobą - mówi, po czym objaśnia, co widzi na zewnętrznej części dłoni. -Prawa ręka jest dziedziczna. Lewa to ręka życia. Linie papilarne na prawej od początku do końca życia nie ulegają zmianie, na lewej zaś, gdy dochodzi do istotnych zmian w życiu, dochodzi także do zmian w liniach. Palce tak rozsunięte dowodzą, że jesteś osobą wręcz nadwrażliwą; rozsunięte kciuki mówią z kolei, że jesteś osobą energiczną...

Reklama

Nie należy nic mówić. Na to będzie czas później.

- Weźmiemy się teraz może za kabałę... - zaczyna nagle gospodyni. Gość ciągle milczy. To reguła, a zarazem jego prawo. - Czy życzysz sobie tarota? - indaguje wróżka.

Najczęściej odpowiedź jest twierdząca, choć są osoby, które się go boją. Wtedy Sara musi tłumaczyć, że ten demoniczny tarot w gruncie rzeczy niczego złego nie powie...

Są w życiu człowieka pewne wydarzenia "karmiczne", twierdzi Joanna Godecka, jedna z bardziej znanych astrolożek. Takie, które człowiek, w zgodzie ze swoim losem przejść musi. Astrolog może ich nie dostrzec. Ale są i takie momenty, w których astrolog powie: zdarzają się sytuacje, których nie wolno zlekceważyć, proszę łapać swoją szansę!

- Wszystko mówię - podkreśla Sara. - Ale umiejętnie. Ujmując rzecz umownie: gdy widzę śmierć podczas podróży, radzę wybór innej drogi.

- Nigdy nie mówię o sprawach ostatecznych - zapewnia Joanna Godecka. - Sugestia bywa tak silna, że człowiek może się "dostosować" do informacji i dostać zawału o "wyznaczonej" godzinie. Ostrzegam jednak o zbliżających się trudnościach. Mówię na przykład: proszę sobie zrobić komplet lekarskich badań.

Powróż, daj nadzieję

- Czego ludzie ode mnie oczekują? - zastanawia się wróżka Sara. - Bywa, że potwierdzenia podjętych wcześniej decyzji. Bywa, że poprawy losu, ale jakby bez ich własnego udziału: chodzi o to, by to karty przesądziły sprawę. W takich wypadkach zdecydowanie ingeruję, mówię, że życie można zrozumieć jedynie wówczas, gdy się patrzy wstecz, ale przeżyć je należy spoglądając przed siebie.

Czasem ludzie potrzebują po prostu zwykłej, ciepłej, serdecznej rozmowy.

- Szukają nadziei - mówi wróżka Maria Bigoszewska. - Każdy chciałby się dowiedzieć, że będzie coraz młodszy, piękniejszy i bogatszy.

Porządkowanie chaosu

Czy jest różnica między psychologiem i wróżką? Niewielka. Sara uważa, że bycie jedną i drugą to wręcz coś bardzo, bardzo podobnego. Wróżenie to nic innego, jak wykorzystywanie psychologicznych umiejętności do tego, by pomóc innym.

- Dlaczego mimo cywilizacyjnego postępu odwołujemy się ciągle do ezoteryki? - zastanawia się Joanna Godecka. - Bo nasze życie nie składa się tylko z cywilizacyjnych zdobyczy. Istota życia jest duchowa. Techniczny postęp wytwarza lęk, więc szukamy klucza do nowego porządku. Pojawiające się zmiany - także polityczne - wytrącają nas z naturalnego rytmu. Sądzę zatem, że w grę wchodzi porządkowanie chaosu...

Agnieszka Kukulska

MWMedia
Dowiedz się więcej na temat: wróżka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje