Reklama

Reklama

Zajmujesz się domem? To nie powód, aby mąż monitorował twoje wydatki

Mąż ingeruje w twoje osobiste wydatki i zarzuca niegospodarność? Jego nieustanne oskarżenia mogą naruszyć trwałość waszego związku.

Być może w twojej rodzinie to mąż troszczy się o zapewnienie rodzinie środków do życia, a ty zajmujesz się domem. Ale czy to uprawnia go do stawiania ci zarzutu niegospodarności, jeśli kupiłaś coś dla siebie? Nie, nie jesteś już małą dziewczynką, za którą on bierze odpowiedzialność.

Reklama

Najlepiej będzie, jeśli ustalicie wspólnie kwotę, którą wydajecie na bieżące domowe potrzeby (żywność, rachunki, odzież dla dzieci, itp.) i dokładnie określicie, ile możecie wydać na przyjemności. Jeśli twój małżonek nadal się za bardzo martwi o twoje wydatki, być może jest to związane z przeciążeniem pracą. Może nie stać was na jedno źródło utrzymania i powinnaś rozejrzeć się za jakimś zajęciem.

Jeśli pracowałaś, a teraz jesteś bezrobotna, to normalne, że twój partner jest zaniepokojony tym, że wpływy waszego gospodarstwa domowego zmniejszyły się. Jednak nie powinno to być dla niego okazją do przejęcia nadmiernej władzy nad tobą. Porozmawiaj z nim o tym otwarcie. Powiedz np.: "Ponieważ nie mam dochodów w tej chwili, może mógłbyś jakąś część dochodów przekazywać mi co miesiąc na moje osobiste wydatki." Wtedy nie będziesz musiała prosić go za każdym razem o pieniądze, gdy będziesz potrzebowała kupić sobie jakiś potrzebny ci drobiazg. Zapewnij partnera, że ty postąpiłabyś tak samo, gdyby to on znalazł się w podobnej sytuacji.

Pracujecie oboje, ale mąż monitoruje twoje osobiste wydatki i ma pretensje, że są nadmierne? Nie powinnaś mieć sobie nic do zarzucenia, o ile są one proporcjonalne w stosunku do twojego dochodu. Możliwe jest, że obawy twojego małżonka wynikają z jego wychowania - jego rodzice mogli być bardzo oszczędni i dla niego to jest wzór. Potraktuj jego uwagi z dystansem i za każdym razem przypominaj mu, że masz prawo dysponować swoimi pieniędzmi tak, jak uważasz. Często konflikty o pieniądze mogą tak naprawdę mieć głębsze podłoże. Łatwiej dyskutować o finansach niż mówić otwarcie o uczuciach, o tym, że coś między wami jest nie tak. Jeśli jednak rzeczywiście zawładnęła tobą "gorączka zakupów", warto wybrać się do specjalisty.

Nasza rada:

- Robisz zakupy pod wpływem impulsu, nie potrafisz oszczędzać, zdarza ci się kupować rzeczy zbędne, a po powrocie do domu dręczą cię wyrzuty sumienia? Powinna ci się zapalić w głowie czerwona lampka. Postaraj się stworzyć miesięczny szczegółowy plan swoich wydatków i rób wszystko, by się go trzymać.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje