Co zrobić, aby podkład na twarzy się nie ważył? Praktyczne porady dla każdego typu skóry
Chyba każda kobieta choć raz doświadczyła problemu warzącego się podkładu. To bardzo frustrujące uczucie, gdy w środku dnia spoglądasz w lustro i widzisz, że makijaż, który rano wyglądał perfekcyjnie, teraz prezentuje się nieestetycznie. I wcale nie ma znaczenia, jak drogi jest użyty produkt ani jak rozbudowaną pielęgnację stosujesz - jeśli zabraknie kilku kluczowych nawyków, nawet najlepszy podkład po kilku godzinach będzie wyglądał ciężko i nieświeżo.

Spis treści:
- Najważniejsze jest odpowiednie nawilżenie skóry
- Pamiętaj o systematycznym złuszczaniu skóry
- Nie nakładaj makijażu od razu po kremie
- Mniej znaczy więcej, czyli technika ma znaczenie
- Utrwalenie - kropka nad "i" trwałego makijażu
Najważniejsze jest odpowiednie nawilżenie skóry
Od lat słyszymy, że nawilżenie skóry to podstawa. Niestety, nadal wiele z nas, posiadając cerę tłustą, wychodzi z założenia, że powinna ją jak najmocniej wysuszać i matowić. W końcu skoro się świeci, to po co ją dodatkowo nawilżać, prawda? Takie myślenie prowadzi jednak do pogorszenia stanu skóry i zapoczątkowuje błędne koło. Przesuszona skóra, broniąc się, zaczyna produkować jeszcze więcej sebum. Skutkiem tego podkład, zamiast pięknie stapiać się z cerą, dosłownie po niej "pływa" i zbiera się w załamaniach. Najważniejszy jest dobór odpowiedniego kremu - lekkiego, żelowego dla cery tłustej i mieszanej, a bardziej odżywczego dla cery suchej.
Pamiętaj o systematycznym złuszczaniu skóry
Kiedyś wychodziłam z założenia, że żeby peeling dobrze działał, to musi mieć duże, mocne drobinki, które po prostu będę czuć na twarzy. Wydawało mi się, że im mocniej trę, tym gładsza będzie skóra. Z czasem, kiedy na mojej problematycznej cerze niedoskonałości pojawiało się coraz więcej, poszłam do dermatologa. Dowiedziałam się wtedy, że takie agresywne peelingi tylko podrażniały moją skórę i roznosiły stany zapalne. Podkład, zamiast kryć, podkreślał każdą suchą skórkę i nierówność. Bardzo bezpieczną opcją, którą zawsze polecam, jest używanie peelingu enzymatycznego, który jest delikatny, a skuteczny i nie zrobisz sobie nim krzywdy. Rozpuszcza martwy naskórek, nie wymagając tarcia. U mnie od lat świetnie sprawdzają się peelingi enzymatyczne, na przykład te z Orientany czy Tołpy.
Nie nakładaj makijażu od razu po kremie
Każdy kosmetyk, aby zadziałać, potrzebuje czasu. To jedna z tych złotych zasad, o których najczęściej zapominamy w porannym pośpiechu. Nałożenie podkładu na świeżo wklepany, jeszcze wilgotny krem, to pewny sposób na zrujnowanie sobie makijażu. Produkty nie mają szansy się wchłonąć, mieszają się ze sobą na powierzchni skóry, co prowadzi do rolowania się, powstawania smug i znacznie skraca trwałość makijażu. Daj swojej pielęgnacji przynajmniej 5-10 minut. Nałóż krem, a następnie zajmij się myciem zębów, układaniem włosów czy wyborem ubrania. Kiedy skóra wchłonie produkt i stanie się aksamitna w dotyku, a nie lepka, to znak, że jest gotowa na przyjęcie podkładu.

Mniej znaczy więcej, czyli technika ma znaczenie
Często wydaje nam się, że im więcej podkładu nałożymy, tym lepiej zakryjemy niedoskonałości. Uzyskujemy jednak odwrotny rezultat - tworzymy na twarzy grubą, nienaturalną maskę, która w ciągu dnia z pewnością się zważy. Zamiast tego, postaw na metodę budowania krycia. Nałóż bardzo cienką warstwę produktu na całą twarz, a następnie dołóż odrobinę tylko w miejscach, które tego potrzebują. Zmień też nawyk rozcierania podkładu na rzecz wklepywania. Wilgotna gąbeczka do makijażu jest tutaj niezastąpiona. Ruch stemplujący sprawia, że podkład idealnie wtapia się w skórę, nie podkreślając porów i suchych skórek. To właśnie ta technika pozwala uzyskać wrażenie "drugiej skóry", a nie maski.
Utrwalenie - kropka nad "i" trwałego makijażu
Ostatni, ale równie ważny krok, to odpowiednie utrwalenie. Jednak i tutaj łatwo popełnić błąd. Użycie ciężkiego, prasowanego pudru i nakładanie go grubą warstwą sprawi, że makijaż od razu będzie wyglądał sucho i "ciastkowato". O wiele lepiej sprawdzi się lekki, sypki puder transparentny. Po nałożeniu podkładu i korektora, omieć delikatnie twarz (szczególnie strefę T) dużym, puszystym pędzlem. Taki puder zwiąże mokre produkty, zmatuje skórę w strategicznych miejscach i znacznie przedłuży trwałość całości, nie dodając przy tym niepotrzebnej, ciężkiej warstwy. Dzięki temu twój makijaż będzie wyglądał świeżo i nieskazitelnie przez wiele godzin.

Chcesz wyglądać i czuć się pięknie każdego dnia? Sprawdź nasze sprawdzone triki urodowe, które naprawdę działają, i odkryj, jak małe zmiany potrafią odmienić wygląd i samopoczucie. Więcej inspiracji na kobieta.interia.pl/uroda










