Reklama

Reklama

Czego wstydzą się Polki?

A tymczasem - zaakceptuj

Agnieszka Czerwińska, zakładając agencję No body’s Perfect, bez wątpienia przyczyniła się do rozpętania dyskusji o kanonach kobiecego piękna. Wszystkie modelki, z którymi rozmawiałam, podkreślały, że w Polsce za modelki size plus uważa się kobiety w rozmiarze 38, 40, 42 - i takie najchętniej zatrudnia. Na Zachodzie modelki w rozmiarach od 48 wzwyż mają dużo więcej pracy - chodzą na pokazach, pojawiają się w czasopismach modowych, reklamują rozmaite produkty (na naszym rodzimym rynku chlubnym wyjątkiem jest firma Adrian, która do reklamy pończoch zaangażowała właśnie modelkę size plus).

Reklama

- Rzeczywiście, teraz najwięcej zleceń mają dziewczyny w rozmiarach 38, 40, 42, wysokie, z większym biustem, płaskim brzuchem, szerszymi biodrami - zgadza się z wynikami moich internetowych poszukiwań Magda Gierczak. - Poszukiwane są kobiety o figurze gruszki, klepsydry, nie jabłka. W Polsce od rozmiaru 44 jest coraz mniej zleceń, ale za granicą większe panie mają naprawdę sporo pracy: chodzą na wybiegach, pracują dla magazynów. Wiem, że kiedyś u nas będzie podobnie, ale tymczasem wszystko jest w powijakach. Teraz tylko niektóre media decydują się na zatrudnienie modelek size plus, ale za parę lat będą to robić wszyscy - przekonuje.

Katarzyna Pruszkowska

Katarzyna Pruszkowska, INTERIA.PL: - Jakie najczęściej kompleksy mają dziewczyny zaangażowane w modelling?

Maja Maciejewska, MaxModels.pl: - Najczęściej dziewczęta mają kompleks związany z wagą, poprzez powszechnie panujący mit, iż modelka musi być szczupła/ chuda. Kolejne kompleksy to m.in. te związane z wyglądem ciała/ typem figury: za krótkie nogi, zbyt krępa budowa ciała, zbyt duże mięśnie, za mały biust, cellulit, rozstępy, etc. Bardzo często można również zauważyć kompleksy związane z nosem (za duży, krzywy, orli), co nieraz wpływa na decyzję o podjęciu się pozowania lub też nie.

Co sobie poprawiają? Czy sztuczność (np. piersi) są akceptowane przez fotografików?

- W branży modelingu funkcjonują dziewczęta, które radykalnie zmieniły swój wygląd, czyli poddały się kilku zabiegom chirurgii plastycznej Najczęściej poprawiane są piersi, nos, usta (wypełnienie ust, by uzyskać efekt "dzióbka), a także liposukcja. Fotografowie zdają się być mało wybredni, może przez fakt funkcjonowania w mediach stereotypu modelki: blondynka, zgrabna z dużym biustem z nieskazitelną cerą. Taki wizerunek mocno propagują czasopisma dla panów, np. "CKM", takie modelki w branży nazywane są "plastic fantastic". Nie wszyscy jednak wspierają ten "ideał" kobiecego piękna i wręcz jasno zaznaczają, iż nie realizują sesji/ nie są zainteresowani współpracą z dziewczynami nienaturalnymi (z silikonowym biustem), etc. Dotyczy to w dużej mierze fotografów specjalizujących się w aktach artystycznych. Jednak sztuczny biust nie jest niczym nowym, ani niczym szokującym w tej branży.

Dlaczego dziewczęta dokuczają sobie nawzajem i się dyskryminują?

- Istnieje zawiść w tym zawodzie, dosyć powszechna, zapewne z racji tego, iż kontrakty, castingi, sesje wygrywa zazwyczaj ta najbardziej urodziwa, najzgrabniejsza, a przynajmniej takie jest przekonanie innych dziewcząt. Często można spotkać się z wulgarnymi, nieprzyjemnymi komentarzami w profilach, pod zdjęciami, zazwyczaj przybierają one formę agresji słownej. Modelka, która cieszy się zainteresowaniem fotografów, dużą ilością zleceń, jakby w naturalny sposób wzbudza zazdrość innych koleżanek po fachu, której cieszą się mniejszym szczęściem.

Za pomoc w przygotowaniu tekstu dziękuję serdecznie wszystkim pięknym modelkom, które zgodziły się ze mną porozmawiać: Julii Fortuńskiej, Magdzie Sikorze, Magdzie Gierczak, oraz Stelli Niedzielskiej. Nie dotarłabym do nich gdyby nie pomoc Agnieszki Czerwińskiej z agencji No Body’s Perfect oraz Mai Maciejewskiej z portalu MaxModels.pl.

Dowiedz się więcej na temat: kompleksy | otyłość | XXL | Monika Pietrasińska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje