Kremy, które są moimi bohaterami zimą. Natychmiast ratują suchą skórę i kosztują niewiele
Znacie to uczucie, kiedy zimą boicie się zdjąć rękawiczki, bo wasze dłonie przypominają papier ścierny? Ja znam je aż za dobrze. Przez lata moja skóra w sezonie grzewczym wołała o pomoc - była ściągnięta, zaczerwieniona i boleśnie pękała. Testowałam wszystko, od drogeryjnych hitów po apteczne specyfiki, często z marnym skutkiem. Dziś na szczęście mam już swój pancerz - kilka sprawdzonych kosmetyków, które działają jak najmilszy, kojący kompres. Oto moja tajna broń w walce o zdrową skórę!

Spis treści:
- Dlaczego skóra pęka podczas mrozów?
- Postaw na kremy, które w składzie mają emolienty
- Balsam do ciała, który pokochałam (mimo oporów)
- Suche usta? Mam na to sposób
- Sucha skóra nie tylko na ciele
Dlaczego skóra pęka podczas mrozów?
Zanim przejdziemy do konkretów, zastanówmy się, dlaczego nasza skóra tak bardzo nie lubi się z zimą. Winowajców jest kilku. Po pierwsze, zimne powietrze na zewnątrz ma niską wilgotność, co sprawia, że woda z naszej skóry po prostu "ucieka" w szybszym tempie. Do tego dochodzi wiatr, który dodatkowo osłabia jej naturalną barierę ochronną. A kiedy wchodzimy do ogrzewanych pomieszczeń, wcale nie jest lepiej - tam powietrze jest równie suche, co potęguje problem. W takich warunkach płaszcz hydrolipidowy skóry, czyli nasza naturalna tarcza, zostaje uszkodzony. Skutek? Skóra staje się szorstka, napięta, a w skrajnych przypadkach zaczyna boleśnie pękać.
Postaw na kremy, które w składzie mają emolienty
Bardzo długo szukałam dobrego kremu, który wyleczy moje przesuszone do granic możliwości dłonie. I dopóki nie zaczęłam świadomie czytać składów, zastanawiałam się, dlaczego nic nie działa, albo daje efekt na krótką chwilę, a przecież nie o to chodzi. No i ba! Znalazłam winowajcę. Niestety, często składy popularnych kremów do rąk, podobnie jak niektóre pomadki do ust, dają tylko pozorne uczucie nawilżenia, a w rzeczywistości nie robią nic dobrego. Sekretem skutecznej pielęgnacji są emolienty. To substancje, które tworzą na skórze delikatny film ochronny, zapobiegając nadmiernej utracie wody i odbudowując jej barierę lipidową.
W kremach do rąk szukajcie więc takich składników jak masło shea (i jego pochodne, np. estry etylowe masła shea), gliceryna, alantoina czy witamina E. Na mojej liście top trzy od lat króluje krem od Swederm, który kiedyś zauważyłam na Instagramie u Sylwii Butor. Od tamtej pory jestem w nim zakochana i nie wyobrażam sobie zimy bez niego.
Balsam do ciała, który pokochałam (mimo oporów)
Muszę się do czegoś przyznać: z balsamami do ciała nigdy nie było mi po drodze. Zawsze brakowało mi cierpliwości, żeby po kąpieli czekać, aż kosmetyk się wchłonie. Przez lata nie stanowiło to problemu, aż do momentu, kiedy skończyłam 25 lat i moja skóra nagle zaczęła się przesuszać do tego stopnia, że zimą przypominała skorupę!
Zaczęłam więc poszukiwania balsamu idealnego. A że jestem absolutną fanką zapachu i właściwości masła shea, mój wybór padł na Moisture-Rich Body Lotion od Clarins. Jeśli czytacie moje polecajki, to wiecie, że mam sporo produktów tej marki i nigdy się nie zawiodłam. Nie inaczej było tym razem. Balsam, mimo bogatej formuły, szybko się wchłania, dogłębnie odżywia, a skóra po nim jest mięciutka przez długie godziny. Jeśli natomiast szukacie bardziej budżetowej opcji, a przy tym, tak jak ja, macie obsesję na punkcie kokosa, wypróbujcie drogeryjny balsam Palmer's Coconut Butler. To klasyk, który świetnie nawilża i pięknie pachnie.

Suche usta? Mam na to sposób
Skoro już wspomniałam o zdradliwych pomadkach, muszę podzielić się z wami moim kompletnym sposobem na zawsze miękkie i gładkie usta. I wcale nie opiera się on na drogich specyfikach! Moja pielęgnacja składa się z trzech prostych kroków. Kiedy tylko mam chwilę w domu, robię sobie domowy peeling z miodu i cukru, który delikatnie usuwa suche skórki. Na noc obowiązkowo nakładam grubą warstwę maski - moim hitem jest koreańska Pretti Honey & Berry, którą w promocji można kupić za mniej niż 20 zł. Daje niesamowite ukojenie i regenerację. Na dzień z kolei używam ochronnej pomadki do ust, tu również niezawodny okazuje się Swederm. Taki zestaw w zupełności wystarczy, by wasze usta przetrwały zimę bez szwanku. Oczywiście, pamiętajcie o najważniejszym - piciu wody! Bez odpowiedniego nawodnienia od wewnątrz, nawet najlepsza pielęgnacja nie pomoże.
Sucha skóra nie tylko na ciele
Problem suchości zimą nie omija niestety również skóry głowy. Swędzenie, podrażnienie, a nawet łupież - to wszystko może być wynikiem zaburzenia jej równowagi. Podstawą jest unikanie na co dzień mocnych, agresywnych szamponów. Postawcie na te delikatnie oczyszczające. Kluczowe jest też regularne złuszczanie martwego naskórka za pomocą peelingów trychologicznych oraz stosowanie nawilżających wcierek. Ja aktualnie jestem zakochana w duecie od polskiej marki Hairy Tale Cosmetics. Regularnie stosuję ich wcierkę Froggy wspierającą mikrobiom, a dwa razy w tygodniu myję włosy ich orzechowym kremem myjącym. Taka kompleksowa pielęgnacja przynosi prawdziwą ulgę i pomaga utrzymać skórę głowy w dobrej kondycji przez cały sezon grzewczy.
Chcesz poczuć się pewnie w każdej sytuacji? Poznaj nasze kompleksowe wskazówki urodowe i dowiedz się, jak wydobyć swoje atuty i dbać o siebie w prosty, efektywny sposób. Więcej w naszej sekcji URODA










