Naturalny klasyk z apteki
Marka Weleda powstała ponad 100 lat temu w Szwajcarii, początkowo jako producent leków i kosmetyków o roślinnych składach. Skin Food, ich kultowy krem, to mieszanka fiołka trójbarwnego, nagietka lekarskiego, rumianku i rozmarynu, w połączeniu z olejkami roślinnymi i woskiem pszczelim. Taka formuła tworzy ochronną warstwę okluzyjną, która chroni przed utratą wody i głęboko nawilża.
Czytaj też: TikTokowe pułapki pielęgnacyjne. Kosmetolodzy alarmują: "Nie dajcie się zwieść modzie"
Cera sucha, odwodniona, zmęczona? Dla takiej skóry to ratunek. A intensywny zapach ziołowo-cytrusowy to jego znak rozpoznawczy - choć może być przeszkodą dla wrażliwców.
Czy to krem dla każdego? Niekoniecznie
Choć brzmi jak kosmetyk idealny, nie każdy powinien sięgać po Weledę Skin Food. Jego gęsta, tłusta formuła nie sprawdzi się u osób z cerą tłustą, trądzikową lub podatną na zatykanie porów. W komentarzach wideo z Bellą można znaleźć ostrzeżenia typu: "Uważaj, jeśli masz skłonność do wyprysków", ale też prawdziwe wyznania miłości:
Używam od 8 lat – nie znalazłam nic lepszego.
Warto więc podejść do tego trendu z rozsądkiem i... świadomością własnej skóry.
Nie tylko krem - to także baza pod makijaż
To właśnie to zastosowanie zachwyciło Bellę Hadid najbardziej. Krem Weleda Skin Food stosuje jako bazę pod makijaż, dzięki czemu skóra zyskuje efekt glow i promienny wygląd, a makijaż lepiej się trzyma. I rzeczywiście - bogata konsystencja kremu może działać jak idealny podkład dla podkładu, szczególnie w chłodniejszych miesiącach i przy bardzo suchej skórze.
Czytaj też: "Wygładza twarz", regeneruje. Polecany dla osób z wrażliwą cerą
Wystarczy cienka warstwa, chwila cierpliwości, aż się wchłonie - i gotowe. Naturalnie piękna cera, która nie potrzebuje miliona filtrów.












