Moja cera nigdy nie była tak promienna. Kosmetyczne nowości, które skradły moje serce
Nie lubię rozbudowanych, wieloetapowych rytuałów pielęgnacyjnych, zwracam uwagę na marki stawiające na prostotę i skuteczność. Dlatego zaciekawiła mnie filozofia beauty freedom, która przekonuje, że pielęgnacja nie musi być skomplikowana. Miałam okazję ją wypróbować, korzystając z kilku nowości marki MIYA Cosmetics. I muszę przyznać, że niektóre z nich na stałe trafiły do mojej codziennej pielęgnacji, a jeden krem szczególnie skradł moje serce. Sprawił, że moja cera stała się promienna i pełna blasku jak nigdy. Poniżej zdradzam, o jakim kosmetyku mowa.

Efekt skóry muśniętej słońcem przez cały rok
Pielęgnację zaczęłam od peachPERFECT Rozświetlającego lotion z beta-karotenem. Wygodna pompka pozwala precyzyjnie dozować kosmetyk. Krem ma dość zwartą konsystencję, ale łatwo się rozsmarowuje i nie pozostawia tłustego filmu. Skóra nabrała blasku od razu po aplikacji, a to za sprawą połyskujących drobinek, które pięknie odbijają światło i sprawiają, że cera wygląda promiennie oraz świeżo.
Ale to nie tylko drobinki odpowiadają za efekt. Jak wspomina producent, kosmetyk zawiera beta-karoten pozyskiwany z oleju z marchwi, co oznacza, że pomaga uzyskać naturalnie ciepły ton skóry i efekt zdrowego glow. Formułę uzupełniają oleje z brzoskwini i marchwi, które wspierają nawilżenie, wygładzenie, rozświetlenie i miękkość skóry. Z kolei sok z brzoskwini odświeża cerę, a woda z liści zielonej herbaty tonizuje i wspiera ochronę antyoksydacyjną.

Dzięki temu po kilku dniach stosowania krem sprawia, że skóra wygląda, jakby była naturalnie muśnięta słońcem. Przy regularnym użytkowaniu zauważyłam, że nabiera coraz piękniejszego, cieplejszego koloru, dzięki czemu nawet bez makijażu prezentuje się zdrowo i promiennie. To kosmetyk, po który szczególnie chętnie sięgam, gdy cera wygląda na zmęczoną i brakuje jej blasku.
Ochrona przeciwsłoneczna idealna pod makijaż
Kolejnym zaskoczeniem okazał się mySPFlight Ultralekki wygładzający krem SPF 50. Zacznę od tego, że od wielu lat filtr przeciwsłoneczny stanowi dla mnie podstawę pielęgnacji. Używam go przez cały rok, nawet w pochmurne dni. Kiedy jestem na wakacjach, daję skórze odpocząć od makijażu, nakładam tylko lekki krem nawilżający i właśnie SPF 50. Ale na co dzień używam podkładu. Tymczasem wiele filtrów przeciwsłonecznych pozostawia na skórze tłustą warstwę, utrudniając wykonanie makijażu.

Dlatego tak zaskoczył mnie mySPFlight marki MIYA Cosmetics. Krem ma bardzo lekką, wręcz płynną konsystencję, dzięki czemu łatwo rozprowadza się po twarzy. Szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej powłoki na skórze. W przeciwieństwie do większości filtrów, które stosowałam wcześniej, doskonale współpracuje z makijażem.
Ale to nie koniec jego zalet. Ten kosmetyk nie tylko chroni przed słońcem, ale też pielęgnuje. Zawiera wegański PDRN z ryżu, który wspiera naturalne procesy odnowy skóry i pomaga utrzymać jej gładkość. W składzie znalazł się również wygładzający bakuchiol i składnik, który ze względu na piegi i nierówny koloryt skóry osobiście uwielbiam - rozjaśniający przebarwienia niacynamid. Dodatkowo ekstrakt z zielonej herbaty dostarcza antyoksydantów, które, jak informuje producent, pomagają zachować promienny wygląd.
Chłodzące serum do ust
Przetestowałam również COOLips Ochronne serum do ust z SPF 15 z efektem chłodzenia i już wiem, że znajdzie się w mojej wakacyjnej kosmetyczce.
Chłodzenie pojawia się praktycznie natychmiast po aplikacji i rzeczywiście daje bardzo przyjemne uczucie świeżości. Serum ma formułę błyszczyka, więc delikatnie się klei. Nie jest to efekt, za którym szczególnie przepadam, ale rekompensuje go wygląd ust po zastosowaniu produktu.

Stają się wygładzone, bardziej wydatne i zyskują efekt glow. Dodatkowym atutem jest obecność filtra SPF 15, dzięki któremu mam pewność, że delikatna skóra ust jest chroniona przed działaniem promieni słonecznych.
Jak wspomina producent, serum zawiera wegański PDRN z ryżu, składnik, na punkcie którego oszalał internet. Pomaga poprawić kondycję ust, wspiera ich regeneracje i wygładzenie. W składzie znajdziemy też olej z dzikiej róży z witaminą C i antyoksydantami, dzięki któremu serum wspiera odżywienie ust, a także nadaje naturalnego blasku. Olej z otrąb ryżowych pomaga je zmiękczać i nawilżać, natomiast masło cupuaçu tworzy ochronny film ograniczający przesuszanie. Z kolei oleje z opuncji figowej i nasion baobabu pomagają chronić przed negatywnym wpływem czynników zewnętrznych. Za przyjemny efekt chłodzenia odpowiada mentol, który natychmiast odświeża skórę ust.
Na koniec mogę powiedzieć jedno: niektóre produkty MIYA Cosmetics znalazły stałe miejsce w mojej kosmetyczce. Szczególnie pozytywnie zaskoczyły mnie mySPFlight Ultralekki wygładzający krem SPF 50 oraz peachPERFECT Rozświetlający lotion z beta-karotenem. Pierwszy sprawił, że codzienne stosowanie ochrony przeciwsłonecznej stało się przyjemnością, drugi natomiast nadał mojej skórze zdrowy, promienny wygląd i subtelny efekt opalenizny.
Materiał promocyjny







