Nasze babcie robiły tak przed weselem i komunią. Fryzura nie traciła objętości
Wiosna i lato to czas komunii, wesel i rodzinnych uroczystości. Wiele osób dobrze zna jednak sytuację, gdy fryzura wygląda idealnie tylko chwilę po wyjściu z domu, a po kilku godzinach włosy tracą objętość i zaczynają się puszyć. Nie zawsze pomagają drogie kosmetyki. Czasem wręcz obciążają pasma i sprawiają, że fryzura szybciej traci formę. Nasze babcie radziły sobie bez półek pełnych pianek i lakierów, a ich loki czy upięcia potrafiły wytrzymać do rana. Wiele dawnych trików dziś wraca do łask, bo są proste, tanie i naprawdę skuteczne.

Spis treści:
- Piwo i cukier zamiast lakieru
- Żel z siemienia lnianego
- Kręcenie bez użycia ciepła
- Skrobia i kakao zamiast suchego szamponu
- Ocet jabłkowy dla naturalnego blasku
- Szczotkowanie zamiast kremów wygładzających
- Mycie dzień wcześniej i jedwab do snu
Piwo i cukier zamiast lakieru
Lakier często skleja włosy i robi z nich sztywny hełm. Ciekawą alternatywą są stare, domowe sposoby. Świetnie sprawdza się płukanka z piwa. Wystarczy wymieszać pół szklanki jasnego, wygazowanego piwa z taką samą ilością wody i polać nią włosy na koniec mycia. Po wysuszeniu pasma są odbite od nasady i lekko usztywnione, a zapach całkowicie znika. Jeśli kręcisz włosy, spróbuj dodatkowo spryskać wilgotne pasma wodą z cukrem - loki będą bardziej sprężyste i lepiej zniosą wilgotne powietrze.
Żel z siemienia lnianego
Drogeryjne pianki i żele potrafią wysuszać włosy. Zamiast nich warto wypróbować wywar z siemienia lnianego, czyli popularny "glutek". Wystarczy pogotować przez kilka minut dwie łyżki ziaren w szklance wody, aż powstanie gęsty kisiel, a następnie przecedzić go przez sitko. Wtarcie odrobiny żelu w wilgotne włosy przed suszeniem dobrze je nawilża i pomaga utrzymać kształt fryzury. Świetnie sprawdza się też do gładkich upięć - ujarzmia odstające "baby hair" lepiej niż niejeden drogi kosmetyk. Jeśli przeszkadza ci naturalny zapach, dodaj kroplę ulubionego olejku eterycznego.
Kręcenie bez użycia ciepła
Lokówka i prostownica niszczą włosy, a fale często szybko opadają. Jeśli chcesz, żeby skręt trzymał się całą noc, spróbuj nawinąć lekko wilgotne włosy na bawełniane skarpetki lub pasek od szlafroka i połóż się tak spać. Rano loki są gotowe, nie niszczysz włosów temperaturą, a fryzura utrzymuje się znacznie dłużej. Mały trik: przed zawijaniem wetrzyj w same końcówki dosłownie kroplę oleju arganowego albo migdałowego - rano będą gładsze i mniej podatne na puszenie.
Skrobia i kakao zamiast suchego szamponu
Suche szampony w sprayu ratują sytuację, gdy brakuje czasu na mycie, ale często podrażniają skórę głowy i zostawiają biały osad. Naturalnym sposobem na odświeżenie włosów jest zwykła mąka ziemniaczana. Jeśli masz ciemne włosy, wymieszaj ją z odrobiną kakao, żeby uniknąć jasnych śladów. Najlepiej nakładać tę mieszankę dużym, miękkim pędzlem do pudru - dzięki temu łatwo rozprowadzisz proszek przy samej nasadzie i nie pobrudzisz ubrań. Po wyczesaniu włosy odzyskują objętość i matowe, świeże wykończenie.

Ocet jabłkowy dla naturalnego blasku
Silikonowe olejki i nabłyszczające spraye łatwo obciążają włosy, przez co fryzura robi się płaska. Zamiast nich warto przypomnieć sobie o płukance z octu jabłkowego. Wystarczy łyżka octu na litr chłodnej wody. Kwaśne środowisko domyka łuski włosa po myciu, dzięki czemu pasma stają się gładsze, bardziej błyszczące i mniej się elektryzują. Dodatkowy plus? Taka płukanka pomaga przy szybkim przetłuszczaniu się skóry głowy. Bez obaw - zapach octu wyparuje po wyschnięciu włosów.
Szczotkowanie zamiast kremów wygładzających
Dawniej kobiety przykładały ogromną wagę do szczotkowania włosów - był to ich podstawowy zabieg pielęgnacyjny i stylizacyjny. Używanie szczotki z naturalnego włosia, np. z dzika, ma sens również dziś. Gęsta szczotka rozprowadza naturalne sebum od nasady aż po końce, dzięki czemu włosy są gładsze, mniej się kruszą i wyglądają zdrowiej.
Mycie dzień wcześniej i jedwab do snu
Jeśli planujesz eleganckie upięcie, nie myj włosów tego samego dnia. Świeżo umyte pasma są zbyt śliskie i sypkie, przez co wsuwki łatwo się zsuwają. Najlepiej umyć głowę dzień wcześniej wieczorem. Z kolei jeśli chcesz, by fryzura dobrze wyglądała również rano, śpij na satynowej lub jedwabnej poszewce. Taki materiał zmniejsza tarcie, dzięki czemu włosy mniej się puszą i nie odgniatają w nocy. Dobrym patentem jest też luźny koczek na czubku głowy, tzw. "ananas", spięty miękką scrunchie. Dzięki temu rano fryzura nadal wygląda świeżo, a włosy zyskują dodatkową objętość u nasady.
Chcesz wyglądać i czuć się pięknie każdego dnia? Sprawdź nasze sprawdzone triki urodowe, które naprawdę działają, i odkryj, jak małe zmiany potrafią odmienić wygląd i samopoczucie. Więcej inspiracji na kobieta.interia.pl/uroda










