Niepozorna zielona pasta zmieniła moje włosy. Naturalny sposób na piękny kolor i grubsze pasma
Pogrubia włosy, wzmacnia, nie zmienia naturalnego koloru włosów, a do tego zmniejsza przetłuszczanie skóry głowy. Brzmi jak marzenie? Raz w miesiącu nakładam ziołowe "błoto" i cieszę się tymi benefitami. Koniecznie wypróbuj cassię.

Spis treści:
- Co to jest cassia?
- Jakie efekty daje cassia na włosach?
- Tak przygotowuję cassię raz w miesiącu
Co to jest cassia?
Od kilku lat (z przerwami) ten element pielęgnacji moich włosów jest jednym z moich ulubionych. Poza oczywistym myciem, nakładaniem masek i odżywek oraz wcierek na porost, "błotko" z cassi zapewnia naprawdę spektakularne efekty. Jeśli zależy ci na pogrubieniu, wzmocnieniu i dodaniu blasku swoim włosom bez zmieniania ich naturalnego koloru i "ozłoceniu" siwych włosów, to będzie to świetne rozwiązanie także dla ciebie.
Cassia (najczęściej Cassia obovata, nazywana też bezbarwną henną) to sproszkowane liście rośliny stosowanej w naturalnej pielęgnacji włosów. W przeciwieństwie do klasycznej henny nie barwi ich na rudo, lecz widocznie wzmacnia i nadaje złocisty refleks jasnym pasmom.
Jakie efekty daje cassia na włosach?
Działa jak roślinna odżywka o właściwościach wzmacniających - otula włos cienką warstwą ochronną, poprawiając jego strukturę i wygląd bez ingerencji chemicznej.
Cassia:
- wzmacnia strukturę włosa i zmniejsza jego łamliwość
- pogrubia optycznie pasma, dodając objętości
- wygładza i zwiększa połysk
- ogranicza puszenie się włosów
- delikatnie podkreśla naturalny kolor (może nadać złocisty ton blondom i jasnym brązom)
- reguluje przetłuszczanie się skóry głowy
- wspiera walkę z łupieżem dzięki właściwościom antybakteryjnym i przeciwgrzybiczym
- chroni włosy przed czynnikami zewnętrznymi (tworzy naturalną warstwę ochronną)
- poprawia ogólną kondycję włosów przy regularnym stosowaniu
Tak przygotowuję cassię raz w miesiącu
Standardowo zużywam na moje półdługie włosy pół opakowania Cassi Sattva. Rozrabiam zielony proszek z przegotowaną wodą o temp. ok. 50 st. C. Mieszam (byle nie metalową łyżką!), aż powstanie gładka, gęsta pasta. Dodaję łyżeczkę kwasku cytrynowego (wydobywa kolor, a mi zależy na lekkim ozłoceniu naturalnych jasnobrązowych włosów, choć ten krok można pominąć, jeśli nie chcemy takiego efektu).
Następnie odkładam miseczkę przykrytą folią na... ok. 20 godzin.
Po upływie tego czasu myję całe włosy dwukrotnie mocnym szamponem bez silikonów, by pozbyć się nadbudowy z kosmetyków.
Na osuszone ręcznikiem włosy nakładam "błoto". W międzyczasie nieco zmieni kolor.
Ważne jest, by nakładać cassię na niewielkie pasma włosów, bo papka jest bardzo gęsta.
Nie zapominajmy o skórze głowy, która także czerpie benefity z działania ziół.
Gdy całe włosy i skalp są pokryte "błotem", należy zawinąć je w folię spożywczą, a na to nałożyć czapkę.
Następnie w takim turbanie siedzimy - w zależności od pożądanego efektu - od 1 do 4 godzin.

Na końcu dokładnie spłukujemy zioła. Nie nakładamy odżywki, suszymy włosy naturalnie.
Przez kolejne 48 h będzie się utrwalał kolor - a raczej złota poświata, która pokryje także pojedyncze siwe włosy. Nie należy w tym czasie myć włosów.
Efekty są imponujące - natychmiast widać blask włosów i to, że są "grubsze". Przy regularnym stosowaniu włosy są znacznie mocniejsze i zdrowsze. Żadna maska nie daje mi takiego efektu.
Zachęcam do spróbowania!
Chcesz poczuć się pewnie w każdej sytuacji? Poznaj nasze kompleksowe wskazówki urodowe i dowiedz się, jak wydobyć swoje atuty i dbać o siebie w prosty, efektywny sposób. Więcej w naszej sekcji URODA











