Spis treści:
- Pielęgnacja z apteki za gorsze? Tak, poproszę
- Apteczne "Złote Graale" - te kosmetyki warto mieć
- Taniej nie znaczy gorzej
Pielęgnacja z apteki za gorsze? Tak, poproszę
Zwykliśmy być przekonani, że tylko to, co markowe i drogie może być dobre jakościowo i jeśli chodzi o kosmetyki - skuteczne. Na szczęście trend ten się zmienia i coraz więcej słychać o tym, że prostsza i tańsza pielęgnacja skóry zadziała równie dobrze, a czasem nawet lepiej. Dermatolodzy wprost krytykują przekombinowane i przesadzone wieloetapowe pielęgnacje, modę na spanie w maseczkach i nakładanie na skórę twarzy rano i wieczorem ogromnej liczby kwasów i kremów. Nasza bariera hydrolipidowa dostaje w kość i znika, przez co zamiast wymarzonej gładkiej i odżywionej skóry, możemy skończyć z uwrażliwioną, przesuszoną i pełną wyprysków cerą.
Coraz większy zwrot w stronę prostych, skutecznych i przebadanych naukowo kosmetyków i maści cieszy, ale jak je wybrać, by mieć pewność, że zadziałają?
Z pomocą przybyła kosmetolożka Patrycja Wysocka, która na swoim instagramowym koncie modernwomenpl zgromadziła już ponad 100 tys. obserwujących i postanowiła rozwiać wątpliwości w tym temacie, dzieląc się swoimi sprawdzonymi kosmetykami, w które zaopatruje się nie w drogerii, a w aptece.
Pielęgnacja prosta i do tego tania i dostępna? Brzmi fantastycznie, zwłaszcza podziwiając jej efekty na samej specjalistce. Jej nieskazitelna cera jest dowodem na to, że to naprawdę działa. W co według ekspertki warto zaopatrzyć się w aptece?
Apteczne "Złote Graale" - te kosmetyki warto mieć
- Przebarwienia to już nie problem
Kosmetolożka rozpoczyna wymienianie swoich ulubionych kosmetyków z aptecznej półki, których działanie jest poparte naukowo, od Niacynobazy 25 proc. Serum z niacynamidem w dużym stężeniu może zdziałać cuda na naszej cerze.
- Badania aparaturowe, czyli te najbardziej obiektywne, wykazały rozjaśnienie przebarwień o 16 proc., i redukcję zmarszczek o 14 proc. po dwóch miesiącach stosowania - mówi na filmiku. Maść w formie nanoemulsji przyjemnie się rozprowadza, jest lekka i szybko się wchłania. Ekspertka poleca stosować niewielką ilość specyfiku co drugi dzień. Cena? Ok. 20 zł.

- Pogromca zmarszczek
Kolejna na liście jest maść Retinobaza 10 000 ze stabilną formą retinolu.
- Tu też mamy potwierdzone imponujące działanie kosmetyku: szerokość zmarszczek zmniejszona o 10,54 proc. po dwóch tygodniach stosowania i aż o niemal 24 proc. po 12 tygodniach. Te badania obalają mit o braku działania przeciwzmarszczkowego palmitynianu retinolu - przekonuje specjalistka. W aptece kupić można ten specyfik za ok. 14 zł (mniejsza pojemność).
- Gładkie ciało
Kolejny kosmetyk nie jest do twarzy, a do ciała. To Cremobaza 11 proc. - hipoalergiczny balsam do ciała. Wysocka jest zachwycona działaniem tego kremu.
- Przyjemnie otula skórę, zwiększa jej nawilżenie, zmiękcza i odżywia. Skończyłam już jedno opakowanie i zaczynam drugie, bo skóra odzyskała zdrowe glow (blask) - mówi na filmiku. Cremobazę kupisz za ok. 20 zł.
- Zapomnisz o spierzchniętych ustach
Na koniec najlepsza tania, apteczna pomadka do ust, czyli Tisane miód-mailna. Oprócz nawilżenia, działania ochronnego, odżywienia i wygładzenia ust na długo, pomadka daje delikatne zabarwienie, co może zastąpić klasyczną szminkę.
- Idealna na co dzień - mówi kosmetolożka. Kosztuje ok. 15 zł.
Taniej nie znaczy gorzej
Ceny tych produktów w porównaniu do kosmetyków najpopularniejszych marek premium wydają się być wręcz śmiesznie niskie, ale to nie znaczy, że nie działają. Pamiętajmy, że marża za reklamy, opakowanie oraz całą masę dodatków, które możemy wyczytać w składzie tych kosmetykach, wpływają na końcową cenę, za którą kupujemy dany produkt. Warto spróbować prostszej, ale konkretniejszej pielęgnacji.

Wyższe stężenie składników aktywnych i poparte badaniami naukowymi działanie może realnie odmienić naszą skórę.
Spróbujesz?











