Tańsze wersje znanych kosmetyków
Coraz popularniejsze stało się ostatnio kupowanie tańszych zamienników kosmetyków znanych marek. Inspirowane oryginalnymi opakowaniami, nutami zapachowymi i konsystencją produkty brane są pod lupę przez influencerki beauty i recenzowane w social mediach, co najczęściej wywołuje lawinę komentarzy osób zarówno zachwyconych tym, że za znacznie mniejszą cenę otrzymają zbliżony do oryginalnego produkt, ale także tych zawiedzionych podróbką lub, co gorsza, z niechcianymi niespodziankami w postaci wyprysków, wysypek i innych skórnych nieprzyjemności. Zatem czy warto kupować tańsze odpowiedniki drogich kosmetyków, czy lepiej nie ryzykować?
Które zamienniki kosmetyczne warto kupić?

Wśród najchętniej poszukiwanych tańszych zamienników są oczywiście zapachy: perfumy, wody toaletowe, mgiełki do ciała a nawet perfumy do włosów. Tu ryzyko jest niewielkie, jedyne z czym trzeba się liczyć to fakt, że podrabiane perfumy zawsze będą ulatniać się z naszej skóry znacznie szybciej niż oryginały. Jeśli więc niespecjalnie zależy nam na trwałości - można stworzyć sobie całkiem sporą kolekcję zapachów na różne okazje i w cenie kilkukrotnie niższej niż w przypadku oryginałów.
Ostatnio w Lidlu i w Aldi pojawiły się zamienniki kultowych już żeli do mycia w piance Rituals, które kochają kobiety zarówno za konsystencję, jak i orientalne, uwodzicielskie nuty zapachowe. Kosztują 10-12 zł, a więc ok. 1/3 ceny oryginału i są masowo wykupowane ze sklepu. Nic dziwnego - dobrze skomponowany zapach, miła tekstura i lekko nawilżająca, niepodrażniająca formuła znacznie taniej to prawdziwa okazja. Żele pod prysznic mają krótszy kontakt ze skórą, więc ryzyko ewentualnych podrażnień jest mniejsze niz w przypadku np. Kremów czy serów do twarzy.
Wiele influencerek chwali sobie także kosmetyki z Action. Choć podczas testów przed kamerą sporo z nich wypadało blado, znalazło się także kilka "perełek" za dosłownie grosze, m.in. zamiennik popularnego i dość drogiego kremu o zielonym zabarwieniu, który idealnie stapia się z naturalnym kolorem skóry i ukrywa wszelkie zaczerwienienia. Oprócz tego sypkie pudry, które doceniane są za lekką formułę i dobrą trwałość w okolicy pod oczami za zaledwie kilka zł.
Niższa cena to nie zawsze dobra okazja

W Dealz za to zainteresowanie wzbudzają zamienniki żelów do mycia i balsamów łudząco przypominających apteczne specyfiki do odbudowywania bariery hydrolipidowej CeraVe. Zarówno opakowanie jak i opis działania są niemal identyczne, jednak skład jest nieco inny. I co najważniejsze - nie są przebadane dermatologicznie. W przypadku serii, która ma być hipoalergiczna i dostosowana do każdego typu skóry, w tym wrażliwej, a nawet atopowej, brak tego certyfikatu może być odczuwalny, a stan bariery zamiast się polepszyć - pogorszy się.
Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy warto kupować tańsze zamienniki. Wszystko zależy od tego, w jakim stanie mamy skórę, jak reaguje na różnego rodzaju specyfiki, czy jesteśmy alergikami lub mamy podrażnienia. Jeśli jednak zdecydujemy się na zakup taniego kosmetyku zawsze warto na wszelki wypadek wykonać test - wsmarować/spryskać/natrzeć i spłukać niewielką ilość produktu na przykład na nadgarstek i obserwować skórę przez kolejne 24-48 godzin by uniknąć ewentualnej reakcji na całym ciele lub twarzy.
Chcesz poczuć się pewnie w każdej sytuacji? Poznaj nasze kompleksowe wskazówki urodowe i dowiedz się, jak wydobyć swoje atuty i dbać o siebie w prosty, efektywny sposób. Więcej w naszej sekcji URODA












