Reklama

Reklama

Tego nie rób u fryzjera

Dobry i zaufany fryzjer to ogromny skarb. Od niego zależy nie tylko nasz wygląd, ale czasami również dobre samopoczucie. Powinien być mistrzem nożyczek, a przy okazji ciekawym rozmówcą. To sytuacja idealna, ale w życiu różnie bywa. Okazuje się, że czasami z naszej winy.

Na łamach serwisu Reddit jedna z użytkowniczek zapoczątkowała bardzo ciekawy wątek. Pyta w nim, jakich klientów najbardziej nie lubią fryzjerzy. Wywołani do tablicy postanowili rozwiać wszelkie wątpliwości, a ich szczere odpowiedzi powinny znacząco poprawić nasze wzajemne stosunki.

Co najbardziej irytuje pracowników salonów fryzjerskich?

Reklama

Rozmowa na tematy polityczne

To bardzo ryzykowne, bo nie we wszystkim musimy się zgadzać. Im bardziej napięta atmosfera, tym mniej zaangażowany i uważny fryzjer. To zdecydowanie nie jest najlepszy moment na konflikty światopoglądowe. Jeśli nie wiesz o czym mówić, po prostu odpowiadaj na pytania i uśmiechaj się – radzi jeden z nich.

Zakładanie golfa na wizytę

Warto przewidywać konsekwencje swoich działań, a kołnierz zasłaniający całą szyję i sięgający linii włosów raczej nie ułatwia fryzjerowi pracy. Zwłaszcza, kiedy nie masz nic pod spodem i nie możesz go ściągnąć. Po wszystkim będzie mokry, cały we włosach, a być może nawet poplamiony kosmetykami.

Spóźnianie się

To nie tylko kwestia kultury osobistej, bo w przypadku wizyty u fryzjera czas to naprawdę pieniądz. Każdy przestój oznacza dla niego wymierną stratę. Oczywiście wypadki chodzą po ludziach, dlatego wtedy warto poinformować o swojej niedyspozycyjności. Być może inny klient skorzysta z wcześniejszego terminu.

Zdjęcie jako inspiracja

Większość uczestników dyskusji bardzo tego nie lubi. Fotografia może posłużyć jako punkt wyjścia i luźny pomysł, ale raczej nie oczekuj identycznego efektu. Każde włosy są inne, dlatego nawet najlepszemu specjaliście może nie udać się powtórzyć uczesania gwiazdy czy innej modelki znalezionej w sieci.

Ukrywanie ważnych informacji

Fryzjera warto potraktować niczym spowiednika i niczego przed nim nie zatajać. Chodzi oczywiście o kwestie związane z włosami. On naprawdę musi wiedzieć, jaki jest twój naturalny kolor włosów, kiedy ostatni raz je farbowałaś, jakich kosmetyków używasz, czy masz choroby dermatologiczne i tak dalej.

Opowiadanie o problemach

Niektórzy twierdzą, że odwiedziny w salonie powinny przypominać wizytę u terapeuty. Dodatkowym bonusem będzie nowa fryzura, ale najważniejsza jest możliwość wygadania się. Problem w tym, że nie każdy mistrz nożyczek chce słuchać o twoich życiowych zawirowaniach. Kiedy zmienia temat – uszanuj to.

Nieodpowiednia postawa

Kiedy fryzjer prosi o wyprostowanie pleców, niekrzyżowanie nóg i trzymanie nieruchomo głowy – lepiej go posłuchać. Ułożenie ciała w czasie strzyżenia jest niezwykle ważne. Przekrzywienie w jedną stronę może skutkować nieprawidłowym cięciem, dlatego warto chwilę się pomęczyć.

Przekrzykiwanie suszarki

W salonach bywa głośno, zwłaszcza jeśli tuż obok znajduje się kilka innych stanowisk. Przygotuj się na to, że czasami trzeba zawiesić głos lub zupełnie przerwać rozmowę. Próba przekrzykiwania szumiącego urządzenia jest bardzo niekomfortowa dla obu stron. Fryzjer naprawdę cię nie słyszy, a pracę trzeba wykonać.

Narzekanie na cenę

Jeśli masz mocno ograniczony budżet – zapytaj o ramy cenowe jeszcze przed wizytą, spójrz na oficjalny cennik lub zasięgnij opinii tych, którzy już korzystali z usług konkretnego fryzjera. To nie boli, a pozwoli uniknąć niezręcznej sytuacji. Wymuszanie zniżki także nie jest w dobrym tonie – przekonują ludzie, którzy dbaniem o nasze włosy zajmują się zawodowo.

***
Zobacz także:

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje