Tych trików i zasad trzymam się od lat. Hennowanie brwi wychodzi zawsze świetnie
Jeśli jak ja preferujesz sama farbować swoje brwi henną w domowym zaciszu zamiast biegać do kosmetyczki, mam dla ciebie kilka sprawdzonych osobiście wskazówek, dzięki którym henna trzyma się długo, unikam problemów, plam, a brwi zawsze wyglądają świetnie.

Zalety hennowania brwi w domu
Hennowanie brwi to żadna nowość. Wiele kobiet robi to od dawna, bo ma sporo zalet - prawidłowo wykonane farbowanie potrafi utrzymać się nawet miesiąc, co oszczędza czas podczas codziennego makijażu, dodaje wyrazistości oprawie oczu, a do tego podkreśla urodę. Jednak nie każda kobieta wie, że proces hennowania domowego można udoskonalić, trzymając się kilku prostych zasad. Przetestowałam je osobiście i trzymam się ich podczas każdego hennowania. Kolor trzyma się długo, schodzi równomiernie, brwi nigdy nie wyglądają jak pomalowane mazakiem, a do tego unikam plam na skórze. Jeśli chcesz ulepszyć swoją technikę, koniecznie zapoznaj się z moimi trikami.
Moje złote zasady hennowania brwi

Jeszcze przed rozpoczęciem hennowania pamiętaj o dwóch rzeczach: po pierwsze sprawdź, czy twój zestaw do farbowania brwi nadaje się jeszcze do użycia. Nie chodzi o datę ważności, bo ta dotyczy nieużywanego produktu. Koniecznie upewnij się, ile po pierwszym otwarciu aktywatora i farby owe specyfiki nadają się do używania.
Po drugie: nie reguluj brwi tuż przed hennowaniem. Zrób farbowanie na niewyregulowanych brwiach, a jeśli jest ci trudno, najpierw powyrywaj niechciane włoski, a do farbowania przystąp przynajmniej po dobie od tej czynności. Trzymam się tej zasady, odkąd przeczytałam lata temu, że chemia zawarta w zestawach do hennowania nigdy nie powinna mieć dostępu do głębszych warstw naskórka. Nakładając mieszankę na podrażnioną po depilacji skórę ryzykujemy poważnymi konsekwencjami, dlatego tak ważny jest odstęp czasowy na regenerację skóry.
Po trzecie: umyj i odtłuść brwi przed przystąpieniem do farbowania. To bardzo ważne.
Kolejna rzecz, zwłaszcza dla osób niewprawionych w farbowaniu, to zabezpieczenie skóry wokół brwi wazeliną. Dzięki temu unikniemy plam na skórze.
Warto pamiętać o tym, że naturalnie nasze brwi nie są całe w dokładnie tym samym kolorze. Ich początek jest nieco jaśniejszy, bo włoski są tam nieco rzadsze. Jeśli zależy nam na naturalnym efekcie, nakładając hennę na brwi, pomińmy początkowe 0,5-1 cm brwi. Po połowie czasu farbowania dołóżmy dopiero hennę w te miejsca, dzięki czemu uzyskamy pożądany gradient.

Bardzo polecam zaopatrzenie się w cieniutki pędzelek do malowania kresek na oczach - płaski, mały, ścięty pod kątem. To nim nakładam hennę, dzięki czemu zawsze jest precyzyjnie, a do tego wygodnie. Dołączone do zestawów "grzebyki" absolutnie nie nadają się do niczego.
Na sam koniec zachęcam do odwagi - podany na opakowaniu czas maksymalny trzymania henny wcale nie oznacza, że uzyskasz najmocniejszy możliwy odcień. Ja zawsze trzymam tyle, ile podaje producent lub nawet minutę dłużej i nigdy, przenigdy nie wyszły mi czarne brwi. Za to po dłuższym trzymaniu farbki efekt utrzymywał się nawet o tydzień dłużej.
Ja dodatkowo stosuję zasadę, by przez 24 h po hennowaniu świeżo pofarbowane brwi nie miały żadnego kontaktu z wodą. Mam wrażenie, że dzięki temu kolor lepiej się utrwala, co też wpływa na długość jego wyrazistości.
Powodzenia!
Chcesz wyglądać i czuć się pięknie każdego dnia? Sprawdź nasze sprawdzone triki urodowe, które naprawdę działają, i odkryj, jak małe zmiany potrafią odmienić wygląd i samopoczucie. Więcej inspiracji na kobieta.interia.pl/uroda











