Spis treści:
- To jeden z najczęstszych mitów dotyczących SPF
- Ile kremu z filtrem powinniśmy nakładać?
- Pochmurny dzień nie oznacza, że możemy zrezygnować z filtra
To jeden z najczęstszych mitów dotyczących SPF
Ochrona przeciwsłoneczna jest jednym z najważniejszych elementów codziennej pielęgnacji skóry, jednak wiele osób nadal traktuje ją sezonowo. Krem z filtrem często pojawia się w kosmetyczkach głównie latem, podczas urlopu czy wypoczynku nad wodą, natomiast w pozostałych miesiącach zostaje pomijany.
Jak tłumaczy nam kosmetolożka Małgorzata Misiejuk z BasicLab, jednym z najczęściej popełnianych błędów jest właśnie przekonanie, że SPF należy stosować wyłącznie w określonych sytuacjach. Tymczasem promieniowanie ultrafioletowe oddziałuje na skórę przez cały rok - niezależnie od temperatury czy pory roku.
- SPF traktujemy jako obowiązkowy, codzienny krok porannej rutyny, niezależnie od pogody, pory roku i tego, czy dzień spędzamy głównie w pomieszczeniu - podkreśla ekspertka.
Problemem jest również niewłaściwa ilość nakładanego produktu. Nawet wysokiej jakości krem przeciwsłoneczny nie zapewni deklarowanego poziomu ochrony, jeśli zostanie użyty w zbyt małej ilości. W efekcie rzeczywista ochrona skóry może być znacznie niższa niż wartość SPF podana na opakowaniu.
Zobacz również: Greczynki po 60. robią to od lat. Ich styl życia wspiera naturalne piękno
Ile kremu z filtrem powinniśmy nakładać?
Wiele osób stosuje krem z filtrem zbyt oszczędnie, obawiając się ciężkiej konsystencji, uczucia lepkości lub białych śladów na skórze. Jak wyjaśnia kosmetolożka, to właśnie zbyt mała ilość produktu jest jednym z najczęściej popełnianych błędów.
Standard kosmetologiczny dla twarzy, szyi i dekoltu to około 2 miligramy produktu na centymetr kwadratowy skóry, co w praktyce odpowiada ilości równej około jednej łyżeczce do herbaty na samą twarz i szyję - wyjaśnia nam kosmetolożka.
Dla wielu osób taka ilość może wydawać się zbyt duża, dlatego w praktyce nakładają jedynie część zalecanej porcji. Tym samym nie uzyskują pełnej ochrony, którą producent deklaruje na opakowaniu. Jednak skąd możemy wiedzieć, że nakładamy odpowiedniją ilość kremu?
- W warunkach domowych dobrym punktem odniesienia jest tzw. metoda dwóch palców - pasek produktu naniesiony na długość palca wskazującego i środkowego - wyjaśnia dalej.
Jak zaznacza Małgorzata Misiejuk, filtr przeciwsłoneczny można nakładać w dwóch cieńszych warstwach zamiast jednej bardzo małej ilości produktu. Dzięki temu łatwiej równomiernie pokryć całą powierzchnię skóry.

Zobacz również: Przetestowałam dziesiątki SPF-ów. Te trzy kupuję ponownie każdego lata
Pochmurny dzień nie oznacza, że możemy zrezygnować z filtra
Jednym z najbardziej rozpowszechnionych mitów dotyczących ochrony przeciwsłonecznej jest przekonanie, że krem z filtrem nie jest potrzebny, gdy słońce pozostaje za chmurami. Jak tłumaczy kosmetolożka, zachmurzenie nie oznacza całkowitego zatrzymania promieniowania UV, szczególnie promieni UVA.
To właśnie promieniowanie UVA w dużej mierze odpowiada za fotostarzenie skóry oraz uszkodzenia zachodzące w jej głębszych strukturach. Przenika ono przez chmury, dlatego również w pochmurne dni skóra pozostaje narażona na jego działanie.
Oparzenie słoneczne w pochmurny dzień jest jak najbardziej możliwe, a dodatkowo ryzyko rośnie, ponieważ przy braku bezpośredniego, odczuwalnego ciepła słonecznego łatwiej stracić czujność i pominąć aplikację filtra - wyjaśnia ekspertka.
O stosowaniu SPF nie powinno więc decydować wyłącznie nasze subiektywne odczucie intensywności słońca. Kluczowe znaczenie ma poziom promieniowania UV, który może być wysoki również wtedy, gdy niebo jest całkowicie zachmurzone.
Chcesz wyglądać i czuć się pięknie każdego dnia? Sprawdź nasze sprawdzone triki urodowe, które naprawdę działają, i odkryj, jak małe zmiany potrafią odmienić wygląd i samopoczucie. Więcej inspiracji na kobieta.interia.pl/uroda











