Reklama

Reklama

Chcesz efektów? Zsynchronizuj trening z cyklem menstruacyjnym

Między 6 a 13 dniem cyklu trwa faza folikularna.

Reklama

- Od końca miesiączki poziom estrogenu gwałtownie rośnie, co oznacza, że będziesz mieć więcej energii do ćwiczeń, a twój organizm będzie się szybciej regenerować - wyjaśnia dr Bruinvels. - Warto wówczas zwiększyć intensywność treningu. Postawmy więc na trening z obciążeniem, ćwiczmy ze skakanką i dużo biegajmy.

Sytuacja ulega zmianie podczas owulacji, która następuje 14. dnia cyklu. To moment, w którym dobrze jest zwolnić tempo i pozwolić sobie na odpoczynek.

- W okolicach owulacji estrogen na krótko spada, podczas gdy poziom progesteronu wzrasta. Pomóż swojemu ciału odzyskać równowagę, przechodząc na ćwiczenia o umiarkowanej intensywności. Zmień sprint na wolniejszy bieg, używaj lżejszych ciężarków. A jeśli czujesz się obolała, weź dzień wolnego od ćwiczeń - wyjaśnia ekspertka.

W ostatniej fazie, lutealnej, poziom hormonów spada. Wiąże się to z dużą labilnością emocjonalną i brakiem formy fizycznej. W praktyce oznacza to, że w zależności od dnia, możemy mieć bardzo dużo energii, która sprawi, że bez trudu wykonamy intensywne ćwiczenia, albo będziemy się czuć osłabione, co również przełoży się na jakość treningu. Należy zatem obserwować własne samopoczucie i nie wywierać na sobie zbyt dużej presji.

Zwłaszcza pod koniec tej fazy warto nieco zwolnić - to wówczas, między 24 a 28 dniem cyklu pojawiają się objawy zespołu napięcia przedmiesiączkowego, takie jak drażliwość i niepokój, które osłabiają motywację do ćwiczeń. Ponieważ nie jesteśmy wówczas w szczytowej formie, wybierzmy aktywność fizyczną redukującą stres i napięcie, taką jak joga czy długie spacery.

Zobacz również:

Dowiedz się więcej na temat: miesiączka | trening

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje