Reklama

Reklama

Fala, wulkan, lawina. Jaki jest twój orgazm?

Kobieta może mieć jeden z dwóch rodzajów orgazmu: łechtaczkowy i pochwowy — nowe badania naukowców, wkładają to stwierdzenie Freuda z 1905 r. między mity. Zespół z Uniwersytetu Karola w Pradze dowodzi, że orgazm jest jeden, ale może przybierać różne formy. Badacze nazwali je: falą, wulkanem i lawiną.

Lwica i masturbacja w imię nauki

Fala, wulkan i lawina — to określenia, których używa zespół profesora James G. Pfaus’a dla rozróżnia różnych typów kobiecego orgazmu. Według badań opublikowanych w naukowym czasopiśmie medycznym “Journal of Sexual Medicine", podczas orgazmu mięśnie dna macicy wykonują różne rodzaje ruchów i to właśnie od nich zależy sposób, w jaki kobieta odczuwa orgazm.

Badacze z Uniwersytetu Karola poprosili 54 kobiety, aby podczas masturbacji używały specjalnie zaprojektowanego wibratora, który nazwano “Lwica". Urządzenie z połączeniem Bluetooth wyposażono w dwa czujniki zaprojektowane, by wykrywać siłę skurczów dna macicy, które odpowiedzialne są za orgazm.

Reklama

Zobacz również: Zioła: Naturalne afrodyzjaki, które zwiększają libido u kobiet

Trzy typy kobiecego orgazmu: fala, lawina i wulkan

Analiza danych pozwoliła neuronaukowcom odkryć i wyodrębnić trzy wzorce skurczów: 

  • Fala — w tym przypadku kobiety osiągają orgazm dzięki napinaniu i rozluźnianiu się mięśni dna macicy. 

  • Lawina — występuje u kobiet, u których mięśnie dna macicy są mocno napięte, gdy dochodzi do ich rozluźnienia pojawia się orgazm. 

  • Wulkan — napięcie w mięśniach istnieje, ale pozostaje na podobnym, niezbyt wysokim poziomie, dno miednicy dąży jednak do jego obniżenia, nagle dochodzi do zwiększenia napięcia — wybuchu, co kobieta odczuwa jako orgazm, po czym mięśnie się rozluźniają. 

Badania wykazały, że najczęstszym rodzajem orgazmu jest fala — w ten sposób szczytowało 26 z 54 kobiet, lawinowo orgazm osiągało 17 kobiet, najrzadszym typem zaś był wulkan, który odczuwało 11 kobiet.

Potwierdzili teorię z 1966 r.

Idea, że kobieta może przeżywać orgazm na trzy sposoby, nie jest w nauce nowa. Zespół profesora Pfaus’a zaczerpnął ją z książki Williama H. Mastersa i Virginii E. Johnson “Współżycie seksualne człowieka" wydanej w 1966 r.

Naukowcy mają świadomość, że próba 54 kobiet, jest niezwykle mała. Wyniki badania, które opublikowali w “Journal of Sexual Medicine" traktują jako wstęp do dalszej, pogłębionej, długoterminowej analizy. Cytowany przez “The Times" James Pfaus mówi: 

“Prowadzimy długoterminowe badania kobiet korzystających z “Lwicy", aby zobaczyć, w jaki sposób te różne wzorce są subiektywnie doświadczane jako orgazmy, jako poziomy przyjemności i skąd w dużej mierze pochodzi stymulacja, która je wywołuje"

Naukowcy chcą sprawdzić, czy rodzaj skurczów mięśni ma wpływ na sposób, w jaki kobiety przeżywają orgazm; czy zależy od nich intensywność odczuwanej przyjemności oraz co je wywołuje.

Zobacz również: Zrobią wszystko, by uniknąć seksu. Nawet kłamią i przestają się myć

Rodzaj orgazmu zależy od wcześniejszych doświadczeń seksualnych

James G. Pfaus podkreśla, że jego zespół nadal gromadzi dane i nie są one jeszcze kompletne, ale na podstawie już zebranego materiału można zauważyć, że większość z kobiet poddanych badaniu ma dominujący styl reakcji seksualnych. Naukowiec tłumaczy to przeszłymi doświadczeniami badanych. Prawdopodobnie podczas wcześniejszych stosunków mięśnie dna macicy wytworzyły wzorce motoryczne związane z orgazmem. Pamięć mięśniowa sprawia, że podczas szczytowania mięśnie korzystają z wcześniej utworzonej ścieżki i błyskawicznie reagują w konkretny, wyuczony wcześniej sposób.

Badacz porównuje to do pływania czy jazdy na rowerze. Podczas nauki tych form aktywności mięśnie przyzwyczajają się do określonych ruchów. Gdy później pływamy czy jeździmy na rowerze, mięśnie korzystają z utworzonej wcześniej ścieżki, która sprawia, że błyskawicznie mogą zacząć się poruszać w konkretny sposób. To samo zjawisko zdaniem Pfaus’a zachodzi w przypadku kobiecego orgazmu.

Edukatorka seksualna: Orgazm to coś więcej niż skurcz mięśni

Stella Anna Sonnenbaum — edukatorka seksualna, choć pochwala badania nad kobiecym orgazmem, które jej zdaniem do tej pory były mało eksplorowanym obszarem nauki, to widzi w nich jednak również pewne zagrożenie:

Jednocześnie kobieta cytowana przez “Prague Morning" - największy anglojęzyczny portal dla obcokrajowców mieszkających w Czechach — zauważa, że badania zespołu Pfaus’a dotyczą wyłącznie samozaspokajania i nie dotykają w ogóle obszaru interakcji z partnerem i współżycia. 

Zobacz również: Zakładają to do łóżka. Szczytują jak nigdy

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: orgazm | kobiecy orgazm | orgazm pochwowy | orgazm łechtaczkowy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy