Reklama

Reklama

Howenia słodka w leczeniu zatrucia alkoholowego

Czy japońskie drzewo rodzynkowe, czyli rosnąca głównie w Azji howenia słodka może uratować nas przed kacem? Czy prawdą jest, że osłabia działanie alkoholu i zmniejsza ryzyko uzależnienia? Dla niejednego miłośnika napojów wysokoprocentowych brzmi to niemal jak sen. Sprawdźmy czy jest realny.

Pić i bawić się bez przykrych konsekwencji w dniu następnym - o tym marzy niejeden imprezowicz. Jednak spożywanie alkoholu dla wielu osób kończy się koszmarnym bólem głowy i innymi dolegliwościami wynikającymi z kaca. Alkohol sieje spustoszenie, przynosząc zarówno natychmiastowe, jak i odległe konsekwencje zatrucia. Jest jedną z substancji, od której można się szybko uzależnić. Czy howenia słodka może stać się remedium na te wszystkie problemy?

Howenia słodka - co to za roślina?

Japońskie drzewo rodzynkowe dorasta do 20 m wysokości. Naturalnie rośnie w Japonii, Korei i wschodnich Chinach. W Polsce bywa uprawiane, głównie jako roślina ozdobna. Słodki ekstrakt z nasion, gałązek i młodych liści jest wykorzystywany w kuchni, na przykład jako zamiennik miodu.

Reklama

Liście i kwiaty drzewa rodzynkowego zawierają tajemniczo brzmiący flawonoid - dihydromyricetynę (DHM), za sprawą którego roślina może stać się pomocna:

  •  w leczeniu choroby alkoholowej
  • przyczynić się do zmniejszania ryzyka uzależnień od alkoholu, redukowania symptomów odstawiennych
  • niwelowania przykrych objawów zatrucia alkoholowego (popularnego kaca)

Czytaj również: Co się dzieje w twoim ciele, gdy na miesiąc odstawisz alkohol? Wyjaśniamy

Howenia słodka - badanie prof. Lianga

Według naukowców zawarty w howenii słodkiej flawonoid DHM blokuje receptory GABAA, które odpowiadają za przekazywanie informacji w układzie nerwowym i mają wpływ na ostre oraz przewlekłe zatrucie alkoholem.

Zespół badaczy, pod kierownictwem prof. Jing Liang z University of California, przeprowadził obserwację na szczurach. Trzeba wiedzieć, że te gryzonie reagują na alkohol podobnie jak ludzie.

Pierwszej grupie szczurów podano (w ciągu dwóch godzin) odpowiednik 15-20 piw. Zgodnie z oczekiwaniami, stwierdzono u nich upojenie alkoholowe, a położone na grzbiecie gryzonie, nie były w stanie odwrócić się i stanąć w naturalnej pozycji. Po godzinie działanie alkoholu zaczęło słabnąć i szczury były zdolne kontrolować swoje ciała.

Drugiej grupie szczurów podano tę samą dawkę alkoholu wraz z zastrzykiem DHM (1mg/kg masy ciała). U tych gryzoni dużo później zaobserwowano upojenie alkoholowe. Dużo szybciej, bo już po kwadransie, były też w stanie stanąć w naturalnej pozycji.

Po 48 godzinach u szczurów, którym podano DHM nie zaobserwowano typowych dla zespołu odstawionego symptomów, jak drgawki, przyspieszona akcja serca czy lęk. Nie rozwijała się u nich również tolerancja na alkohol. Co to oznacza?

DHM a uzależnienie od alkoholu

Obie grupy gryzoni miały na czas trwania badania zapewniony dostęp do alkoholu. Zaobserwowano wyraźną dysproporcję w zachowaniach zwierząt. Szczury, którym podano zastrzyk DHM piły zaledwie 25 proc. tego, co wypijały szczury z grupy, w której nie podano flawonoidu.

Jak przekonuje prof. Liang, daje to dużą nadzieję, że pijąc alkohol z DHM - nie uzależnisz się, nie będziesz się zmagać z trudnymi symptomami odstawienia ani przykrymi skutkami kaca. Trzeba zaznaczyć, że póki co obserwacje prowadzone były na szczurach.

Sprawdź: Co dzieje się z mózgiem, kiedy pijesz? Wpływ alkoholu na organizm

DHM - w leczeniu choroby alkoholowej

Jak dotąd nie powstało magiczne antidotum, które znosi kaca, zapobiega uzależnieniu, likwiduje symptomy odstawienie i chroni przed uzależnieniem od alkoholu, ale wyniki obserwacji na szczurach są obiecujące. Dlatego naukowcy z University of California mają w planach przeprowadzenie badania na ludziach.

Leczenie choroby alkoholowej i jej toksycznych sutków, zarówno w wymiarze zdrowia psychofizycznego, jak też finansowym, rodzinnym i społecznym, pochłania olbrzymie koszty. Wiele z nich jest nieodwracalnych, stąd tak duże nadzieje pokłada się w DHM.

Jak podaje WHO, w skali świata na zaburzenia związane z używaniem alkoholu cierpi 237 mln mężczyzn i 46 mln kobiet. Problem dotyczy głównie krajów o wysokich dochodach na mieszkańca. Najczęściej Europejczyków i Amerykanów.

Nadużywanie alkoholu dotyczy ponad 2,5 mln Polaków. W rodzinach, w których jest problem z alkoholem żyje 3-4 mln ludzi, w tym nawet 2 mln dzieci. Według szacunków, blisko 1 mln Polaków jest uzależnionych od alkoholu.

***

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: wątroba | alkoholik

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy