Reklama

Reklama

Im silniejsze są mięśnie, tym wyższa jest odporność

Ze świata nauki dotarł kolejny argument przemawiający za tym, by nie stronić od treningów z obciążeniem. Jak przekonują bowiem autorzy nowego badania, silne mięśnie mogą odgrywać istotną rolę we wzmacnianiu odporności. Szczególnie duże znaczenie ma to w kontekście przewlekłych, wyniszczających organizm schorzeń.

Jak wynika z najnowszego badania uczonych z Niemieckiego Centrum Badań nad Rakiem w Heidelbergu, którego rezultaty opublikowano na łamach czasopisma "Science Advances", silne mięśnie mogą odgrywać istotną rolę we wzmacnianiu naszego systemu odpornościowego. Badanie przeprowadzone na myszach dowiodło, że masa mięśni szkieletowych wpływa na proces zwalczania infekcji przez organizm.

Kluczowe znaczenie mają w tym kontekście limfocyty T należące do najważniejszych komponentów odporności. Naukowcy w trakcie badania dostrzegli interesującą zależność - im większa była masa mięśniowa badanych gryzoni, tym większa zdolność ich organizmu do namnażania komórek odpornościowych.

Reklama

- Gdy komórki odpowiedzialne za walkę z antygenem utracą pełną funkcjonalność, komórki prekursorowe mogą migrować z mięśni i ulegać transformacji w limfocyty T. Umożliwia to układowi odpornościowemu ciągłą walkę z wirusem przez długi czas - komentuje dr Jingxia Wu, główna autorka badania.

Silny układ mięśniowy odgrywa ponadto istotną rolę w hamowaniu kacheksji - stanu ogólnego wyniszczenia organizmu spowodowanego poważną przewlekłą chorobą, taka jak nowotwór. Charakteryzuje się znaczną utratą masy ciała, osłabieniem, może towarzyszyć mu depresja. Badanie niemieckich uczonych wskazuje na korelację między zawartością mięśni w ciele, a zdolnością organizmu do lepszego radzenia sobie z przewlekłymi schorzeniami. 

- Jak wynika z naszego badania, myszy posiadające większą masę mięśniową skuteczniej zwalczały chorobę. Potrzeba jednak więcej eksperymentów, by móc przeprowadzić niezbędne badania z udziałem ludzi - konkluduje dr. Wu.

***

#POMAGAMINTERIA

Hubert ma roczek. Pierwsze sześć tygodni życia spędził w szpitalu, walcząc o każdy dzień. Urodził się z ciężkimi wadami - między innymi z brakiem kości w rękach. Pojawiła się jednak nadzieja na operację, która umożliwi mu normalny rozwój. Wystarczą dwa kompleksowe zabiegi, dzięki którym jego dłonie i przedramię ukształtują się w sposób prawidłowy, a ręce będą mogły prawidłowo rosnąć z zachowaniem pełnej funkcjonalności kończyn. Pomóż Hubercikowi przybić piątkę w przyszłości! Sprawdź szczegóły >>>

 

PAP life

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje