Reklama

Reklama

Kłopoty z lekami ziołowymi

Ziółka nie takie niewinne

Reklama

Inny, pozornie niewinny środek - to polecany starszym osobom miłorząb. W połączeniu z lekami przeciwkrzepliwymi - jak warfaryna - może powodować krwotoki, a z trazodonem - śpiączkę. Nawet herbata, kawa czy yerba mate zmniejszają wchłanianie żelaza i hamują przeciwkrzepliwe działanie warfaryny, przedłużają działanie disulfiramu (Esperal), obniżają poziom przeciwdepresyjnego litu w surowicy.

Przyjmowane przez palaczy jako suplement diety beta-karoten czy mieszanka orzeszków kola z herbatą, miłorzębem i owocem winorośli może zwiększać zagrożenie nowotworami płuca i jelita grubego. Coraz pospolitszy sok z owocu noni, polecany na przykład w napięciu przedmiesiączkowym doprowadził już - wypijany w zbyt dużych ilościach - do co najmniej jednego przeszczepu wątroby z powodu swojej toksyczności.

Jak zaznaczyła prof. Widy-Tyszkiewicz, na około tydzień przed zabiegami operacyjnymi trzeba odstawić leki ziołowe. Czosnek, miłorząb i żeń-szeń sprzyjają krwawieniom, dziurawiec - zakrzepom, a waleriana przedłuża działanie narkozy.

Powiedz lekarzowi

Osobnym zagadnieniem jest tak zwane "ziele", czyli marihuana. Niedawne badania sugerują, że jej palenie może zwiększać częstość występowanie schizofrenii o 200 procent. Gdyby zalegalizować marihuanę, w Polsce zamiast 400 tysięcy mogłoby się pojawić 1,2 mln schizofreników - obawia się prof. Widy-Tyszkiewicz.

Jak przypomniał rzecznik urzędu Rejestracji dr Wojciech Łuszczyna, wielu zagrożeń można uniknąć dokładnie czytając ulotki dołączane do leków, a przede wszystkim uważnie wybierając przyjmowane preparaty ziołowe i mówiąc o nich szczerze lekarzowi.

Dowiedz się więcej na temat: skuteczność | leki | kłopoty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje