Reklama

Reklama

Owoce na kolację - sabotaż odchudzania?

Częste jedzenie owoców wiąże się również z mniejszym ryzykiem przybrania na wadze. I gwarantuje kolejną nieoczywistą korzyść.

Reklama

- W przeciwieństwie do innych przekąsek, w rodzaju lodów czy chipsów ziemniaczanych, owoce takie jak jabłka, pomarańcze i banany mają dodatkową zaletę w postaci łatwego kontrolowania porcji - wyjaśnia Webster.

Warto jednak pamiętać, że jedzenie samych owoców na kolację może nie na długo tłumić głód. 

- Dopiero łączenie owoców z pokarmami, które dostarczają trochę tłuszczu i białka, stworzy zdrową i pożywną mieszankę składników odżywczych, które zapewnią uczucie sytości na dłużej - dodaje ekspertka. Idealna - także na wieczór - przekąska do 200 kalorii to według Webster małe jabłko z łyżką masła orzechowego lub filiżanka winogron z kilkoma kostkami sera.

Chociaż z punktu widzenia odchudzania nie ma powodu, aby obawiać się spożywania owoców wieczorami, podjadanie ich o zbyt późnej porze nie jest wskazane u osób cierpiących na dolegliwości związane z układem trawiennym.

- Jeśli masz problemy ze zgagą, unikaj jedzenia przed snem kwaśnych owoców, takich jak cytrusy i ananas - przestrzega dietetyczka.

I dodaje, że chociaż powszechne zainteresowanie tym, jak pory posiłków wpływają na metabolizm i dzienny bilans kaloryczny, stale rośnie, na ten moment nie ma udokumentowanego bezpośredniego związku między jedzeniem w nocy a przyrostem masy ciała. 

- Ważniejsze zdają się być pytania o to, ile i co jemy przez cały dzień, czy jesteśmy aktywni fizycznie oraz czy się wysypiamy - konkluduje ekspertka. 


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje