Reklama

Reklama

Pijmy kawę... z umiarem

Chociaż od lat trwa debata na temat korzyści i potencjalnych szkód wywoływanych przez regularne picie kawy, wiele spośród dostępnych badań dowiodło istnienia licznych korzyści zdrowotnych związanych z systematycznym spożywaniem aromatycznej małej czarnej. Znakomita większość specjalistów jest jednak zdania, że zbyt duże spożycie kawy może nam przynieść więcej szkody niż pożytku. Jak podają uczeni z Mayo Clinic, nie powinniśmy spożywać więcej niż 400 miligramów kofeiny dziennie, ile znajduje się w czterech filiżankach kawy. Ograniczyć picie małej czarnej powinny zwłaszcza osoby doświadczające nieprzyjemnych dolegliwości, takich jak bóle głowy, kołatanie serca czy problemy żołądkowe.

Reklama

Czy zatem naprawdę bezpiecznie jest pić kawę niemal 24 godziny na dobę, jak przekonują autorzy najnowszych badań przeprowadzonych na Wyspach? Alice Lichtenstein, profesor w Tufts Friedman School of Nutrition Science and Policy, w rozmowie z "Time" wyjaśnia, że dane na temat bardzo dużego spożycia kawy są oszczędne, więc o jednoznaczną odpowiedź niełatwo. Ekspertka zaznacza przy tym, że każdy reaguje na kofeinę inaczej i w odmienny sposób ją metabolizuje, więc ryzyko wystąpienia skutków ubocznych uzależnione jest od naszych indywidualnych predyspozycji. Istnieje wszelako kilka przeciwwskazań, które każdy amator kawy winien mieć na uwadze.

- Ludzie z problemami związanymi z ciśnieniem krwi powinni w największym stopniu kontrolować spożycie kawy, ponieważ nadmierne przyjmowanie kofeiny może podnieść ciśnienie krwi do niebezpiecznego dla zdrowia poziomu - tłumaczy Lichtenstein. 

W rzadkich przypadkach nadmierne spożycie kofeiny obarcza się winą również za problemy z sercem, a nawet zgony. Picie 25 kaw dziennie prawdopodobnie wpłynie negatywnie również na jakość snu. Niedobory snu są tymczasem powiązane z otyłością i szeregiem innych chorób przewlekłych, nie wspominając o zmęczeniu, braku koncentracji i deficycie energii.

Ekspertka zwraca również uwagę na fakt, że zbyt częste picie kawy bywa niekiedy symptomem większego problemu. Ciągłe sięganie po espresso może być wszak oznaką uzależnienia, zwłaszcza w przypadku osób, które czują, że bez kolejnej filiżanki nie są w stanie normalnie funkcjonować. Lichtenstein podkreśla, że kluczem do sukcesu, a co za tym idzie gwarantem zdrowia, jak zawsze, jest umiar.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje