Rak jelita grubego z mutacją w BRAF. Sytuacja chorych w Polsce.

Rak jelita grubego jest trzecim najczęściej występującym typem nowotworu na świecie. Umiera na niego rocznie prawie 800 tys. ludzi. W tej liczbie mieści się ok. 10 proc. przypadków, gdy śmierć chorego była spowodowana przez nowotwór jelita grubego z dodatkową mutacją genu kodującego białko BRAF. I choć towarzyszy ona przede wszystkim czerniakowi, to nowotwór jelita grubego z mutacją w BRAF uważa się za znacznie trudniejszy w leczeniu, a przez to daleko groźniejszy i cechujący się wyższą śmiertelnością.

Kilka uwag o terminologii

Mutacje genu, kodującego białko BRAF towarzyszą występowaniu bardzo wielu typów nowotworów, takich jak rak brodawkowaty tarczycy, rak płuca czy wspomniany już czerniak. Mutacje BRAF współwystępują więc nie tylko ze złośliwym nowotworem jelita grubego. Czym jest jednak ów tajemniczy czynnik określany mianem BRAF?

Jest białkiem enzymatycznym uczestniczącym w przesyłaniu określonych sygnałów do komórek naszego organizmu. Niezmutowane białko BRAF aktywizuje się tylko pod wpływem sygnałów docierających do niego z zewnątrz, co pozwala organizmowi na dokładną kontrolę procesów zachodzących w komórkach. Jeśli dojdzie jednak do mutacji genu odpowiedzialnego za kodowanie białka BRAF, zaczyna ono działać nieprawidłowo, przekazując do komórek wadliwe sygnały regulujące ich wzrost i podział. Konsekwencją uszkodzenia białka BRAF bywa niestety choroba nowotworowa.

Metody leczenia

Najnowsze badania dowodzą, że stosowana w innych typach nowotworów chemioterapia polegająca na stosowaniu leków cytotoksycznych (mających za zadanie niszczenie szybko dzielących się komórek nowotworowych) w przypadku raka jelita grubego jest często nieefektywna. Zdarza się nawet, że agresywny i gwałtowny przebieg choroby, zwłaszcza w późniejszych jej stadiach, uniemożliwia wdrożenie terapii, która w dłuższej perspektywie mogłaby się potencjalnie okazać skuteczna.

Konieczne jest ciągłe ulepszanie istniejących już leków i nieustanne poszukiwanie nowych farmaceutyków, gdyż w terapii nowotworów jelita grubego z mutacją BRAF oporność na podawane leki występuje niestety dość szybko.

Polski krajobraz

Liczba zachorowań na nowotwór jelita grubego zwiększa się w Polsce w zatrważającym tempie. Szacuje się, że na przestrzeni ostatnich 40 lat wskaźniki zachorowalności dla tej choroby podniosły się w naszym kraju niemal czterokrotnie. Nie inaczej wygląda dynamika zachorowań na zdecydowanie rzadszego, ale i bardziej agresywnego, raka jelita grubego z mutacją w BRAF.

Jakie są tego powody? Specjaliści wskazują, że niebagatelne znaczenie mają czynniki genetyczne, na które siłą rzeczy nie mamy wpływu. Ale nie mniej istotne jest również zanieczyszczenie środowiska i nasze indywidualne nawyki żywieniowe (szkodzą nam zwłaszcza: niedobory błonnika, zbyt mała ilość warzyw i owoców w diecie i częste sięganie po przetworzoną żywność).

Leczenie raka jelita grubego z mutacją w BRAF odbiegało dotąd w Polsce od standardów przyjętych w reszcie krajów zachodniej Europy. Sytuacja zmieniła się jednak na korzyść pacjentów w ubiegłym roku, kiedy to w koszyku leków priorytetowo stosowanych w walce z rakiem jelita grubego znalazły się przeciwciała monoklonalne. Od tego czasu w swoim programie lekowym uwzględnia je NFZ.

Mimo tych zmian, w naszym kraju wciąż nie ma dostępu do terapii dla pacjentów z BRAF przy nawrocie choroby. Program lekowy Ministerstwa Zdrowia nadal nie przewiduje jakiejkolwiek propozycji lekowej dla tej grupy. Chorym na raka jelita grubego z mutacją w BRAF, pozostawionym samym w sobie i pozbawionym dostępu do nowoczesnej farmakoterapii, pozostaje w tej sytuacji średnio ok. 15 miesięcy życia. A leki - istniejące, lecz niedostępne dla polskich pacjentów - mogłyby ten czas znacznie wydłużyć.

Dużym problemem pozostaje też w Polsce brak wyspecjalizowanych ośrodków zajmujących się leczeniem raka jelita grubego. Bardzo niekorzystny wpływ na sytuację miało również dość późne wprowadzenie nowych farmaceutyków do koszyka leków refundowanych przez NFZ. Z tego powodu w naszym kraju średni czas życia pacjentów, u których wykryto zaawansowanego raka jelita grubego, nadal utrzymuje się na alarmująco niskim poziomie (szacuje się, że zaledwie 5 proc. chorych przeżyje 5 lat od momentu zdiagnozowania nowotworu w stadium IV).

Niewesoły obraz polskiej służby zdrowia przedstawia raport "Sytuacja pacjenta z nowotworem jelita grubego w Polsce" (przygotowano go w 2017 r. na zlecenie Polskiej Koalicji Pacjentów Onkologicznych), który wskazuje, że w krajach wysokorozwiniętych od chwili wykrycia raka jelita grubego pięć lat żyje aż 65 proc. pacjentów, a w Polsce - od 47,6 proc. (w przypadku mężczyzn) do 49 proc. (w przypadku kobiet).

Artykuł powstał we współpracy z firmą Roche

Nr zink  PL/ONCO/1901/0003

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje