Rodzicu – nie popełniaj tych błędów!

Każdy rodzic chce, by jego dziecko miało jak najlepszy start w życiu. Dlatego inwestuje w jego rozwój intelektualny, wspiera pasje i zainteresowania oraz… realizuje własne niespełnione marzenia. Czasami jednak trzeba zrobić krok w tył i spojrzeć z dystansu na to co się robi. Może dziecko chce czegoś innego? A co jeśli nie jesteśmy mu w stanie tego zapewnić?


Każdy rodzic chce jak najlepiej dla swojego dziecka. Dzisiejszy świat oferuje dużo więcej możliwości rozwoju niż pokolenie temu. Rodzice mogą dać swoim pociechom dużo więcej, niż sami otrzymali. Dlatego inwestują w dodatkowe zajęcia, zatrudniają korepetytorów, a na wakacje wysyłają pociechy na obozy językowe. Jednak czasami tak bardzo gonimy za zapewnieniem dziecku dobrej przyszłości, że nie zwracamy uwagi na jego życzenia i potrzeby. Co zrobić, by zapewnić równowagę między naszymi oczekiwaniami a jego?

Czego warto się wystrzegać?

Zbyt mocno sugerujemy się innymi dziećmi i rodzicami. Ania z klasy niżej już płynnie mówi po angielsku, Tomek świetnie gra na pianinie, a Kasia niebawem przystąpi do olimpiady matematycznej. Wasza pociecha również ma na swoim koncie liczne sukcesy, jak choćby wygrana w międzyszkolnych zawodach lekkoatletycznych czy udany występ na szkolnym apelu, jednak - w twojej opinii - wciąż brakuje jej ponadprzeciętnych osiągnięć. W dodatku coraz częściej łapiesz się na tym, że wspominasz własne niezrealizowane marzenia, porażki i, finalnie, przelewasz niespełnione oczekiwania na dziecko. Czy to na pewno dobra droga?

Nie naciskaj, ani nie hamuj

Dorota posyłała swoją latorośl na kolejne kosztowne kursy muzyczne i naukę gry w tenisa, do domu zaprasza najlepszego korepetytora języka niemieckiego w mieście, tymczasem jej dziecko, zamiast się cieszyć i czerpać garściami z otwierających się przed nim możliwości, do nowych obowiązków podchodziło z coraz większą niechęcią, frustracja narastała, a dziecko stało się drażliwe i agresywne. Staje się jasne, że jej wysiłki zaczęły przynosić zupełnie odwrotny skutek.  W takim momencie warto powiedzieć sobie: stop! Zamiast się denerwować i czynić dziecku wyrzuty, porozmawiajmy z nim spokojnie i zapytajmy, czym się interesuje, na czym chciałoby się skupić, a z czego chciałoby zrezygnować które zajęcia możemy ograniczyć. Pamiętaj, więcej nie zawsze znaczy lepiej!

Dzieci rozsadza energia. Dlatego całodniowe ślęczenie nad książkami nie przekłada się na poprawę ocen, za to zwiększa frustrację i zmęczenie. Dlatego planując rozkład zajęć, warto uwzględnić w nim aktywności fizyczne. Na początku nie musi to być jedna, określa dyscyplina. Wystarczy, że dziecko nabierze odpowiednich nawyków i będzie miało ochotę na więcej. Być może nie raz jeszcze zmieni zdanie na temat tego, co chce trenować - ważne, by nie straciło zainteresowania ruchem, a w końcu wybierze co mu sprawia największą radość. Jeśli zauważysz, że coraz bardziej się angażuje w wybraną dyscyplinę, chce trenować więcej i brać udział w zawodach - nie hamuj go. Kto wie, może właśnie odnalazło swoją życiową pasję i przyszły zawód?

Nadchodzi wsparcie

Jednak nie każdy rodzic może sobie pozwolić na wspieranie sportowych pasji swoich dzieci, jeżeli te zadecydują się na wyczynowe uprawianie sportu. Szansą dla nich są sportowe placówki, organizacje, stowarzyszenia działające na rzecz kształtowania i wzmacniania sportowych nawyków oraz gruntownego trenowania młodych, dobrze zapowiadających się talentów. To właśnie tam trenerzy, instruktorzy i nauczyciele dbają z dużym poświęceniem i zaangażowaniem, aby wysiłki naszych dzieci przyniosły  efekty - nawet w postaci medali na Igrzyskach Olimpijskich. Jednak i one potrzebują środków na działanie i dofinansowania.

Aby zapewnić młodym sportowcom dobre warunki do rozwoju, powstał program Polskie Nadzieje Olimpijskie (PNO), którego współzałożycielem jest Procter&Gamble, producent takich marek jak Pantene, Ariel, Lenor czy Pampers. Beneficjentami programu są m.in. instytucje, zajmujące się szkoleniem młodych sportowców. Z oferowanego przez program wsparcia finansowego skorzystało już 31  placówek z całego kraju. PNO wspiera zarówno instytucje szkolące przyszłe nadzieje olimpijskie, jak i te, które promują aktywność sportową wśród dzieci z różnymi stopniami niepełnosprawności.   

Dzięki programowi Polskie Nadzieje Olimpijskie razem możemy pomagać budować lepszą przyszłość wszystkim tym, którzy, w tak trudnej i wymagającej dziedzinie, jaką jest sport, upatrują swojej życiowej szansy. Jak możemy wspierać sportowe placówki, w których w przyszłości będą mogły trenować nasze dzieci? Wystarczy przyłączyć się do akcji P&G oraz Tesco i  podczas codziennych zakupów wybierać produkty firmy Procter&Gamble. Zebrane podczas akcji pieniądze zasilą fundusz na granty przeznaczone na wyposażenie, sprzęt i kadrę, słowem - całokształt działalności organizacji sportowych. Akcja trwa do 24 sierpnia i obejmuje wszystkie produkty P&G oraz wszystkie sklepy Tesco na terenie Polski.

Ze skromnych środowisk wywodzi się wielu wybitnych sportowców, którzy wielokrotnie stawali na podium. Być może to właśnie dzięki naszemu wsparciu, dzieci stawiające teraz pierwsze kroki w karierze sportowej, za kilka lat z dumą i medalem na piersi odśpiewają na Igrzyskach Olimpijskich Mazurka Dąbrowskiego.

INTERIA.PL

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje