Rumianek nie wyleczy raka, czyli jak walczyć z fake newsami na temat zdrowia?

Choć często budzą pusty śmiech, w rzeczywistości są bardzo niebezpieczne. Mimo to ich rozpowszechnianie wciąż jest bezkarne. O czym mowa? O medycznych fake newsach, które mogą stanowić poważne zagrożenie nie tylko dla naszego zdrowia, ale i życia.

Fake news, według definicji PWN, to "nieprawdziwe, fałszywe wiadomości, najczęściej rozpowszechniane przez tabloidy w celu wywołania sensacji, bądź zniesławienia kogoś". Ich głównym zadaniem jest więc świadome wprowadzenie czytającego w błąd. Często jednak informacja zawiera namiastkę lub większą część prawdy, dlatego tym trudniejsze jest wyłapanie fake newsa z morza informacji. A newsami zasypywani jesteśmy nieustannie, również dotyczącymi chorób i innych dolegliwości. Co więcej, zjawisko to przybrało na sile w czasie pandemii COVID-19.

Choć w polskim prawie karnym istnieją zapisy, umożliwiające karanie za rozpowszechnianie różnego rodzaju fake newsów (mowa choćby o zniesławieniu czy znieważeniu), nie dotyczy to kwestii medycznych. Sprawa nie jest prosta, ponieważ należy pamiętać o zagwarantowanych w konstytucji prawach i wolnościach. Mimo to problem pozostaje poważny, gdyż medyczne fake newsy, w przeciwieństwie do teorii spiskowych, mogą mieć poważne konsekwencje dla naszego zdrowia oraz życia. Jak z nimi walczyć?

Dlaczego tak łatwo nabieramy się na fake newsy?

Działanie mechanizmu doskonale widać na przykładzie pandemii COVID-19. Dezinformacja trafiła bowiem na podatny grunt — stan wiedzy naukowej był ograniczony, a szczepionki pozostawały czymś nowym. Z oczywistych względów jest to też temat niezwykle medialny. Coraz świeższe informacje napływają do dziś, choćby o kolejnych wariantach wirusa. Są obecne nie tylko w telewizji, prasie czy radiu, ale również w internecie — blogach, popularnych serwisach wideo czy mediach społecznościowych. W sieci przekazywanie fake newsów jest dużo łatwiejsze i szybsze, ponieważ odbywa się na zasadzie "łańcuszków", a wszystkie sensacje klikają się lepiej niż fakty. Mówiąc wprost: każdy może napisać to, co mu przyjdzie do głowy i na pewno znajdzie odbiorców. Przykładów medycznych fake newsów jest mnóstwo. Choć czasem mogą wydawać się zabawne, na przykład, gdy słyszymy, że czosnek zapobiega COVID-19, a rumianek lub sok z buraka leczy raka — problemu nie wolno lekceważyć.

Dlaczego tak łatwo ulegamy fake newsom? Przede wszystkim dlatego, że nasz umysł lubi upraszczać rzeczywistość. Proste rozwiązania wydają się skuteczne, ponieważ dają nam poczucie kontroli. Tymczasem specjalista często postrzegany jest jako osoba zdystansowana, a co za tym idzie — nie wzbudza naszego zaufania. W przeciwieństwie na przykład do sąsiadki, która twierdzi, że witaminą C pokonała COVID-19. Co więcej, proces leczenia chorób zwykle bywa trudny i skomplikowany, a przez to — niezrozumiały. Łatwiej więc poszukać prostszych rozwiązań i dać wiarę uproszczonej wizji świata.

Jak się bronić przed medycznymi fake newsami?

Przede wszystkim wskazane jest zwracanie uwagi na źródło informacji. Każdy news, powołujący się na konkretne badania, będzie bardziej wiarygodny. Spośród dostępnych stron warto wybierać takie, które są prowadzone lub wspierane przez rządowe instytucje, medyczne towarzystwa naukowe oraz uniwersytety. Unikać powinniśmy natomiast blogów i forów, gdzie nie ma możliwości sprawdzenia, kim jest wydawca treści. Złym pomysłem wydaje się też odwiedzanie stron, nachalnie reklamujących konkretne produkty czy usługi.

Czerwona lampka powinna nam się zapalić w przypadku "nowej metody leczenia". Autorzy fake newsów doskonale zdają sobie bowiem sprawę, że wszystko, co nowe, wzbudza większe zainteresowanie. Dobrze jest również unikać wszelkiego rodzaju kategorycznych opinii osób spoza branży medycznej. W tym także celebrytów. Ci, często pozbawieni profesjonalnej wiedzy medycznej, lubią zajmować stanowiska w sprawach zdrowotnych. Jest to o tyle groźne zjawisko, że osoby zapatrzone w swoich idoli mogą ich słowa przyjmować bezkrytycznie.

Pamiętajmy jednak, że większość stron internetowych (w tym również te budzące zaufanie) posiada jedynie wymiar edukacyjny, a wszelkie niepokojące objawy należy konsultować z profesjonalistami medycznymi zajmujących się interesującą nas dziedziną. Znalezionych w sieci informacji w żadnym stopniu nie należy traktować jak porady lekarskiej. Ta opiera się bowiem na dokładnym wywiadzie oraz badaniach. Najważniejsze pozostaje więc to, by zawsze konsultować się ze specjalistami. Medyczne fake newsy mogą być bowiem groźniejsze niż rzeczywiste choroby.

"Już przed przed Covidem zaobserwowaliśmy, że w ochronie zdrowia wysoka jakość opieki medycznej stała się priorytetem: firmy zaczęły interesować się tym, co mają w zakresach swoich pakietów medycznych. Zaczęły także weryfikować, czy benefit medyczny spełnia oczekiwania ich pracowników, czy konieczne są jego modyfikacje. Covid pokazał, że trzeba zastanowić się, jak optymalnie skonfigurować benefit medyczny, tak by w pierwszej kolejności kierował pracownika w stronę profilaktyki, a dopiero później leczenia. Idąc dalej, powinno się wziąć pod uwagę specyfikę danych grup zawodowych, tak aby przygotować specjalną dla nich ofertę opieki medycznej. Bardzo mocno pracujemy nad tym, żeby nasi sprzedawcy byli ekspertami na rynku prywatnej opieki medycznej.  Doradzają pracodawcom już na etapie przygotowania oferty, tak by zakres usług medycznych dostosować do specyfiki firmy i grup pracowników. 

Jak przekonać pracodawców do tego, żeby rozpowszechniali badania profilaktyczne? Myślę, że rolą każdego prywatnego operatora jest propagowanie profilaktyki wśród swoich klientów. Warto wykorzystać do tego "język korzyści", np. poprawę efektywności pracowników, zmniejszenie absencji chorobowej, czy chociażby aspekt czysto wizerunkowy pracodawcy, który troszczy się o zdrowie swoich pracowników. Bardzo optymistyczny jest to, że już obecnie firmy oczekują  działań profilaktycznych od swoich operatorów medycznych. Cieszę się, że PZU Zdrowie  oferuje  program "Stref Zdrowia", czyli eventów zdrowotnych realizowanych w siedzibie klienta. Jest to także świetna okazja, by promować także zdrowy tryb życia jako całokształt troski o zdrowie."


Partnerem publikacji jest PZU

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje